sobota, 25 maja 2013

Langwedocja na biało

Precz z Coca-Colą!
 
Konkurencja testuje: Frank Leonor próbuje wina Domaine Henry

- Próbuję mnóstwo win konkurencji. Czasem siadam i myślę sobie: co za wspaniałe wino. Czemu ja takiego nie zrobiłem? - opowiada przy kolacji Pascal Gianesini, właściciel Chateau Jouclary, smakując różnych win swoich sąsiadów.  

- I wtedy stara się Pan naśladować to wino?

- A skąd! Każdy z nas robi wino po swojemu, gdybym tak zrobił, to po pewnym czasie wszystkie byłyby takie same. Robilibyśmy Coca-colę, a nie wino!

A tak nie ma żadnej Coca-coli. Jest za to szaleństwo, żonglerka owoców, ziół, łamanie stereotypów - coś, czego inne zachowawcze regiony świata nie robią. I dobrze, niech żyje Langwedocja, której winiarze - bohaterowie filmu „Les Terroiristes du Languedoc” gościli na zaproszenie Winicjatywy w Warszawie, prezentując swoje dzieła.
 

Chateau de Cazeneuve blanc 2011

W naszych sklepach z białą Langwedocją słabo. A tu takie klejnociki i klejnoty: Chateau de Cazeneuve blanc 2011 - przyjemne, choć troszkę metaliczne w smaku i cierpkie, ale z nieco zamkniętym aromatem, może za zimne? Za to Chateau Jouclary Sauvignon Vin de Pays 2012 z długim finiszem, bardzo kwasowe i owocowe. I to jeszcze z owocem egzotycznym. Pyszne młode wino. Sama radość.

Chateau Jouclary Sauvignon Vin de Pays 2012: sama radość

Armonia Blanc Vin de Pays Bassac 2012 ma tylko 5 proc. muscatu, ale te 5 proc. zdominowało całą resztę, jaką jest sauvignon blanc. Bardzo miękkie wino winiarzy, którzy są nieco szaleni w pozytywnym sensie (ale o tym piszę dalej).
 
Armonia Blanc, Petit Grain i Rose Bassac
Największe zaskoczenie w dziedzinie białych i różowych to Rose Saint Georges 2011 Coteaux du Languedoc Domaine Henry. W aromacie zwykłe różowe, a w smaku - zaskakująco wytrawne. Podobne wrażenia miałem przy Le Saut du Poisson 2011 Le Clos du Serres - aromat fajny, ale smak nieco skryty, kwasowy, mocny. Taniczny i to mocno smak ma Champ du Roy 2011 Chateau Coupe-Roses. Kwasowości mało, ale usta ściąga zaskakująco.

Rose Saint Georges 2011 Coteaux du Languedoc Domaine Henry (pierwsza butla z prawej)

La Madura Grand Vin ma super aromat! Niepotykany: nagietki, ogród babci, ale w smaku moc preparatu dentystycznego. Nieco gorsze była Madura Classic: mięsista, pieprzna, ale mniej owocowa niż konkurenci.

La Madura Classic i Grand Vin

Joly Blanc Virgile Joly 2012 ma super aromat, ale gorszy smak. Za to ABSOLUTNIE cudowne jest Virgile Blanc 2005 Vin de Pays de l'Herault. Rok w kadziach, półtora roku w beczkach. Tylko grenache blanc. Aromat? Zwiastuje maderę. Taką słodycz, że zaraz myślę, że zasłodzę się na amen.

Virgile Blanc 2005 Vin de Pays de l'Herault. Hit!

Ale próbuję. Przygotowany na słodycz. Łyk i… absolutnie wytrawne wino. Kwasowe. Nie wierzę. Raz jeszcze zapach, potem łyk. Coś niesamowitego. Po prostu Hit!

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza