niedziela, 31 lipca 2022

Węgierska lekkość, która została szlachcianką. Czyli jak smakuje biel z Egeru po 8 latach

Tibor Gal Egri Csillag 2014 po ośmiu latach

 

Trochę w ramach winnych remanentów wydobyłem z piwnicy butelkę taniego wina z Węgier - kupiony jeszcze za żywota Winnice.eu i wizyty Tibora Gala - Egri Csillag 2014. Pamiętam to wino z tamtych czasów - proste, niemal zwiewne, kwasowe, białe, aromatyczne, ale bez specjalnej otoczki - bardzo dobre, acz nieskomplikowane. W sensie - świetne na co dzień. 

Kupicie zapewne dziś (raczej na Węgrzech, bo w Polsce słabo z tym) nie tylko od Tibora Gala, bo Egri Csillag - nazwa po polsku znaczy tyle co "egerska gwiazda", "gwiazda Egeru" - to rodzaj wina przygotowywanego z kilku odmian rosnących w Egerze. Tu akurat mamy takie odmiany jak leányka, királyleányka, cserszegi fűszeres, pinot gris, pinot blanc, traminer, sauvignon blanc, viognier, zengő. 

 


O tym winie było głośno za sprawą Wojciecha z Winicjatywy, który dopatrzył się korkowej wady, ale ja tej wady nie znalazłem w butelce kupionej w innym warszawskim sklepie, nie było też jej w winach kupowanych w Winnice.eu.

Od tamtych czasów uchowało mi się kilka - zapewne ostatnich w kraju - butelek egerskiej gwiazdy sprzed 8 lat.  No i wiecie jak to jest z białymi winami: większość znawców powie wam (i mają częściowo rację), że białe wytrawne wina to tak na szybko do wypicia, bo im szybciej, tym lepiej. Oczywiście, poza topowymi rieslingami, burgundami, tokajami, sylvanerami... i to przechowywanymi w świetnych warunkach. 

Co się stanie z winem jeśli je przechowamy w mieszkaniu, sprawdziłem - zupełnie mimowolnie - na pinocie 2012 od Gala. Otworzyłem je w lutym. Świetnie się rozwinęło. Wino pierwotnie ciemne jak buraczkowy sok stało się podobnym do barolo, ale... to było wino czerwone, ze świetnie znoszącej upływ czasu odmiany winorośli.  

A co jeśli przechowamy białe, zalecane do wypicia "już, teraz, najpóźniej za miesiąc"? Przyznam, że flaszkę csillaga z 2014 r. trzymałem w bardzo dobrych, może poza początkowym rokiem, warunkach: ciemna piwnica, o wilgotności ponad 70 proc. i ok. 12-14 st. C. I otworzyłem właśnie kilka dni temu.

I... To była piękna niespodzianka! Zgodnie z przewidywaniem prostota nieodwracalnie przepadła jak utracona młodość. Węgierska lekkość została szlachcianką. Młodzieńcza kwasowość uległa zredukowaniu do wciąż jeszcze przyjemnego minimum. Pojawiła się za to nowa jakość, której w Csillagu nie ma - kalifornijska kremowość spod znaku bardzo delikatnie palonego masła, oleistość, mocarna struktura. Nabrana z upływem lat elegancka faktura sprawia, że do krewetek ani przegrzebków dziś bym tego wina nie polecił (w 2015 jak najbardziej!), ale do łososia albo halibuta stanowczo! Piło się także bardzo miło do kremowych i pleśniowych serów. 

Egerska gwiazda rozbłysła niespodziewanym światłem. To jeszcze jeden dowód, by nie bać się czasem przechować wina ponad zalecany okres i cieszyć się nieco innymi doznaniami.


piątek, 17 czerwca 2022

Świetna hiszpańska czerwień ze starych krzewów z Wine Me

Apóstata Old Vine Tempranillo 2019

 

Letni (nie mówcie, że jest jeszcze wiosna) spacer po Muranowie zaprowadził mnie tu, gdzie dawno nie byłem - do Wine Me przy Dzielnej 64. To sklep, o którym już pisałem kilka razy - w jednym miejscu jest okazja do zakupu win, które pochodzą od różnych importerów. Wine Me oferuje także abonament na butelki - płacisz określoną sumę i wskazujesz swoje preferencje (np. czerwone gładkie owocowe czy rześkie i charakterne), a sklep przysyła ci co pewien czas dwie butelki spełniające to kryterium.
 
Mariusz z Wine Me doradził mi ciekawą czerwień - hiszpańską (ma ją także w ofercie El Catador) - Apóstata Old Vine Tempranillo 2019. Dzieło czwórki enologów, którzy zebrali wina z kilku starych działek w Kastylli-León. Dlatego nie znajdziecie tu żadnego oznaczenia pochodzenia, to po prostu "Product of Spain". Ale za to jaki "produkt"!
 
Jeśli sądzicie, że to wino, które nie wymaga dekantera, jesteście w błędzie. Wymaga. Ja go nie użyłem, ale to było poświęcenie. Zrazu pojawia się dość kwasowa pestkowa wiśnia. Ale po godzinie, może dwóch, już jest fajna jeżyna, jagoda, ciemny owoc.W dodatku pełno tu... powietrza, przestrzeni, a także grzybów, leśnej ściółki. Kwasowość zupełnie nie wystaje - jest bardzo ładna, zgrabna. Garbnik jeszcze nieco zadziorny i sprężysty. Pewnie za dwa-trzy lata pięknie się wtopi.
 
Jedno z niewielu fajnych win, które można kupić za ok. 60 zł! Świetne do serów i mięsa - na przykład wołowych steków. Ale to nie jest konieczny warunek - można je śmiało pić bez jedzenia.

środa, 1 czerwca 2022

NAT’Cool! Tinto Dão 2020 - już w Vininovie

Naturalny, organiczny i do tego jeszcze wegański. Niepoort akurat na czerwiec

W Vininovie zrobiło się naturalnie i organicznie. I zawitały nowe wina ze znanej od kilku lat NAT'Cool! Dirka Niepoorta. Słynny winiarz z portugalskiego Douro znany jest nie tyle ze świetnego porto, ale przeróżnych konceptów (bo ileż można pić porto? Tak, wiem, w nieskończoność :) - jak rieslingi znad Mozeli, selektywne wina z prastarych gron w skalnych załomach Portugalii, wina i za 8, i za prawie 1400 euro. I jest właśnie NAT'Cool! - naturalnego wina, z miejscowych odmian, o niskiej zawartości alkoholu, zrobionego tak, by odtwarzało charakter siedliska (tzw. terroir). Od 2020 r. do serii NAT'Cool! wchodzą wina z apelacji IGP Terras do DAO.

Skąd "NAT" w nazwie? Bo fermentacja na naturalnych drożdżach w stali. Użyte tu grona pochodzą z dość starych (40-80 lat) krzewów jaen, tinta pinheira, alfrocheiro, baga oraz touriga nacional. No i jeszcze ta litrowa butelka o płaskim dnie - nie udająca szaty haute couture wyższej sfery. Skąd "Cool"? Ano stąd, by pić schłodzone. Wino - mimo że czerwone - jest świetne na letni taras. A cena też całkiem przyjemna - 76 zł (butelka ma 1 l, a nie 0,75 l!).

Zawartość alkoholu "dość" niska - bo 12,5 proc., co przy dzisiejszych wyczynach rzędu 14,5-15,5 proc. jest całkiem fajnym osiągnięciem. Podobnie jak metoda winifikacji. Tak, nie ma tu żadnej beczki, a beczkowe bagi czy tourigi są zwykle świetne. 

Ale tu beczka jest całkowicie zbędna! Bo oto mamy przed sobą niezwykle czysty, przyjemny okaz z wyglądu przypominający raczej klarety czy ciemne róże niż portugalską czerwoną klasykę. To klasyczne wino na tarasową imprezę, którą wszyscy opuszczają o własnych siłach!

Aromat iście wiosenno-letni: więcej tu chyba lekkiej wiśni niż truskawki, lekka czerwona galaretka, powietrze, nieco kredy, kurzu unoszącego się nad upalną drogą, pieprzu, echo rozmarynu, ziołowość przydrożnych chawastów. Tanina jest zaznaczona subtelną kreską, może bardziej punktami małych iskierek wyczuwalnych na języku.

Butelki z tej serii poznacie po uśmiechniętej gębie pod napisem NAT'Cool! :)

 

Nie zdziwiłbym się, gdyby ktoś w upał pił to wino z kostką lodu. A co tam! Tym bardziej, że na etykiecie ma napis "Drink Me".


środa, 25 maja 2022

Wino praktycznie - tak schłodzisz szampana latem

Brak lodówki? Nic straconego!

 
Szampan chłodzi się w umywalce - wystarczy 3-4 razy wymienić lodowatą wodę!

O, ileż to razy spotkamy się z tym problemem - brak lodówki, a późną wiosną czy latem na wino za gorąco! A tu wszystkie szkoły podają idealną temperaturę podawania o wiele niższą niż temperatura otoczenia - szczególnie tych białych.

W jakiej temperaturze podawać wino? W różnej - w zależności od koloru i oczywiście zawartości cukru. I tak poważne białe wytrawne serwujemy w 10-12 st. C, słodkie i likierowe - 6-8 st. C, musujące - 7-8 st. C. Vinho Verde możemy schłodzić jeszcze bardziej - nawet do 4-5 stopni (nawet czerwone!). I tak się szybko ogrzeje. 

Tyle teoria - bo w praktyce, szczególnie tej piknikowej nie będziemy mieć po pierwsze termometru, po drugie - nie będziemy mieli zapewne przenośnej lodówki. Więc śmiało wino do chłodnego strumienia na pół godziny, a jeśli dysponujemy jedynie bieżącą wodą - to zlejmy wodę aż z kranu będzie płynąć lodowata i zalejmy butlę w umywalce, a potem kilka razy wymieńmy wodę. Piękne 10-13 stopni po jakichś trzech kwadransach gwarantowane!

Ja tak właśnie ostatnio zrobiłem z szampanem Grand Plaisir kupionym w jednym z marketów - i przyjemność wypicia zamiast porannej kawy była może nie taka Grand, ale satysfakcjonująca. Wniosek? Nie zawsze potrzebny termometr i profesjonalna lodówka, by mieć przyjemność z wina! 

Aha, sam szampan ostry, zupełnie nie kremowy, tylko ostry, z dalekim echem tropikalnych owoców. Bardziej do owoców morza - na przykład ostryg skropionych sokiem z limonki niż do ciast.

P.S.

Z czerwonymi kłopot mniejszy - bo powinny być podawane w temperaturze pokojowej, pojmowanej nieco staroświecko (powiedzmy, że wytrawne w ok. 14-17 st. C) więc chłodzenie nie musi być tak długie.

niedziela, 22 maja 2022

Winnica nad Źródłem - zaskakujące wina ze stoku "bez zasięgu"

Tam, gdzie fale rozchodzą się w strumieniu. Oraz w... winie

Winnica nad Źródłem - Domki w winnicy widoczne z góry (fot. Olaf Kuziemka)

Coraz ciężej znaleźć u nas miejsce bez zasięgu tych wszechobecnych smartfonów. Przynajmniej w tych miejscach, które nie są zaszyte gdzieś głęboko w Bieszczadach. Ale w Górach Świętokrzyskich takie miejsca udało się znaleźć - w Winnicy nad Źródłem.

 
Wnętrze jednego z domków - na piętrze są dwie komfortowe sypialnie (fot. Olaf Kuziemka)

Nieco na uboczu, w miejscowości Szerzawy, stoi niewielka posiadłość pana Piotra Sołtyka. Liczy niespełna 5 tysięcy krzewów podzielonych na dwie parcele. Pierwszą parcelę pan Piotr kupił 10 lat temu, bardziej zaczarowany okolicą niż przekonany do ciężkiej pracy przy winie. Ale to nie wszystko - wśród krzewów stoją trzy (trzeci - na osiem osób, choć możliwe dostawki, czynny od maja tego roku) przeznaczone na wynajem całoroczne domki, w których może spokojnie wypocząć rodzina lub grupa przyjaciół. Bez zakłóceń, w ciszy, z dala od miejskiego zgiełku, z mizernym zasięgiem komórek. Nikt nie zadzwoni, nie wezwie, nie każe napisać analizy, raportu, eseju...

 
Domki podczas listopadowego wieczoru (fot. Olaf Kuziemka)

Gdy nastaje świt, na stoku pojawia się czasem mgła, która schodzi w dół, za pierwsze pasmo drzew. Za nich wyłania się kontur pobliskiego kościoła, ale między świątynią z stokiem jest jeszcze dusza winnicy.   

 
Poranna mgła schodzi z winnicy ku strumieniowi na dole, kościół jest nieco dalej (fot. Olaf Kuziemka)

To źródło, z całkiem sporym strumieniem. Nie da się go przeskoczyć. Można przejść po pniaku. Woda pozwala na kumulowanie niewielkiej ilości ciepła - która jak się okazuje, jest wystarczająca by nie przemroziło krzewów. Latem, gdy stromy południowy stok ogrzewa się słońcem, woda przynosi ochłodzenie. I to dosłowne - żartuje pan Piotr - bo korzysta z zimna w najprostszy ze sposobów - wkłada do wody butelkę wina, by się się schłodziło.

Strumień daje ochłodę. I to dosłowną, o ile do wody włożymy butelkę wina (fot. Olaf Kuziemka)

W młodej winnicy powstają wina z hybrydowych szczepów: solarisa, seyval blanca, regenta i marechala focha. Szkoda, że produkcja jest stosunkowo niewielka i jej większość rozchodzi się praktycznie w ciągu sezonu wiosenno-letniego na miejscu. Pan Piotr robi wina w sposób jak najmniej interwencyjny, bez filtrowania i zgodnie z własnym sumieniem spokojnego człowieka. Win próbowałem razem z Olafem (z bloga Wino w Obiektywie) oraz Jerzym (z bloga Winne Okolice).

Iturria XX - czyli białe półwytrawne wino ze szczepu seyval blanc i solaris (fot. Olaf Kuziemka)

Iturria XX to wino ze szczepu seyval blanc i solaris. Na etykiecie znajdziemy napis "półwytrawne", ale cukier (11 gramów na litr) zgrabnie przykrywa sporą kwasowość. Może nawet nie tyle przykrywa, co bardzo ładnie współgra z nią. Jest tu całkiem sporo ciała, a finisz jest bardzo długi. Całość, choć jeszcze młoda (próbowałem wina w listopadzie 2021 r.), już ładnie zestrojona. Piłbym nawet do krewetek!

Pét-nat z seyvala. Pyszne, o chlebowym charakterze, frizzante

Marzeniem pana Piotra jest wyprodukowanie wina musującego, co nie powinno być - ze względu na wysoką kwasowość - problemem. Eksperymenty już trwają i próbujemy całkiem wdzięczny ich owoc - czyli "musiak" z seyvala. Całość w stylu pét-nat (skrót od pétillant-naturel - tak określa się wino naturalnie musujące), mętna, przyjemnie chlebowa, lekko ostra. Bąbelki raczej spod znaku frizzante, ale trzymają się, nie znikają bez śladu.

Emeryk XVIII - wytrawne czerwone wino z odmiany maréchal foch

Próbujemy jeszcze dwóch różowych win ze sporym cukrem - które są wybitnie tarasowe, dla tych, którzy lubią landrynki, ale o wiele lepsze wrażenie robi pierwsza z czerwieni. To Emeryk XVIII. Z odmiany marechal foch. Tu mnóstwo wiśni, jeżyn i jagód. Nieco miękkie w odbiorze, ale po chwili do głosu dochodzi całkiem prężny szkielet kwasowości. Okaz już nieco bardziej ułożony niż młoda biel - ale wierzę, że za trzy-cztery lata będzie jeszcze lepszy!

 
Tars XVIII - tu rondo i regent

Właśnie sprawdziłem - Emeryka już nie da się kupić. Nie da się kupić także innych bardzo dobrych win pana Piotra. On jednak wydobywa coś z archiwum. To Tars XVIII. Tu nieodłączna chyba polska para hybryd - rondo i regent. To okaz, który wymaga powietrza, karafki, dekantera. Na początku kwasowy, wiśniowy, skoncentrowany. Ale po kilku godzinach... Przyznam, że zostawiłem w butelce przez noc, by potem rano spróbować. Pojawiła się wiśnia oraz jeżyna z czekoladą, kwasowość stała się mniej widoczna, stała się elegancka. To jest wino do steka!

Solaris Późny Zbiór. Świetne wino. Niestety unikat 

Ale największą niespodzianką okazał się późny zbiór solarisa. Z rodzynkowych już nieco winogron. Powstało tego wina zaledwie 80 litrów i powyższa butelka jest zapewne jedną z ostatnich. W nosie najpierw pojawiają się żółte jabłka, potem tropikalne owoce - ananas, figi, miód, wosk... Jest zadziwiająco mało cukru, ale za to sporo kwasu i coś na kształt taniny. Bardzo wyraźnej. Ale wino złote, o poważnej strukturze, oleiste. Znakomite! Do pleśniowych serów, do foie gras, do sernika mojej świętej pamięci babci...

Gdybym nie spróbował, nie uwierzyłbym w opowieść o istnieniu świetnego late harvesta z Gór Świętokrzyskich! Nie wiem, gdzie chowają się te wszystkie fale komórkowe, których nie ma na stoku, ale wiem że tych pozytywnych fal jest pełno w winach pana Piotra. No i jedno jest pewne - Tarsa trzymam w piwnicy jeszcze pięć lat, a na złoty późny zbiór muszę kiedyś do Winnicy nad Źródłem wrócić!

A tak swoje wrażenia spisali moi towarzysze:

Jerzy Winne Okolice

Olaf Wino w Obiektywie

środa, 20 kwietnia 2022

Dwie biele i czerwień Lungarotti od Komu Wina (vol. 1)

Umbria, kuzynka Burgundii

Niedawno miałem okazję spróbować win z Umbrii, - z regionu leżącego w centralnych Włoszech, z portfolio dość nowego importera Komu Wina La Dolce Vita - i przyznam, że byłem miło zaskoczony. Obecność win z Umbrii na polskim rynku to zaledwie cząstka importu - bo wiadomo co preferują maniacy z Italii: Toskanię, Piemont, może Sycylię, no i oczywiście Puglia i jej primitivo... 

Lungarotti Chardonnay di Torgiano 2017 

Lungarotti to wielki producent posiadający 250 hektarów winnic w dwóch miejscach - Torgiano pod Perugią oraz Montefalco jeszcze bardziej na południowy wschód. Firmą zarządzają od ponad 20 lat trzy kobiety - to Maria Grazia i jej córki Chiara (prezes) i Teresa (enolog). Z winiarni wychodzi ok. 30 etykiet, ale miałem okazję spróbować kilku topowych.

Lungarotti Chardonnay di Torgiano 2017 - to wino, które fermentowało w beczkach barrique, a potem spędziło na osadzie pół roku. Okresowo było poddawane battonage czyli mieszaniu, co pogłębia ekstrakcję. W butelkach leżakowało "kilka lat" (wiadomo, że inne etykiety czekają w szkle dwa lata, nim wyjdą na rynek). W aromacie jest wytworne: są jabłka, ciasto, szarlotka, maślaność. Kwasowość całkiem przyjemna, choć dość średnia - całość jednak ma bardzo długi finisz, w którym do głosu dochodzi nutka gorzkich grejpfrutów. Całość pięknie skrojona. Idealna do ryb, białych mięs, nawet wyrazistych serów.



Lungarotti Torre di Giano Vigna Il Pino 2017 

Lungarotti Torre di Giano Vigna Il Pino 2017 - To wino z gron Trebbiano, Grechetto i Vermentino zebranych z parceli Il Pino o... zachodniej ekspozycji. Jest bardziej kwasowe, ale także czuć tu wpływ beczki. Nic dziwnego - jedna trzecia soku (ze swobodnego odcieku) fermentuje i leżakuje na osadzie przez trzy miesiące. Reszta po lekkim tłoczeniu idzie fermentować do stali. Wiosną jest mieszane i czeka - rok lub dwa lata. Jest i wyczuwalna beczka, i w smaku zdecydowana "chrupkość". Są białe owoce, pewna pieprzność, a także mineralna krzemienność. Całość przywodzi na myśl burgundzkie biele - zarazem mocne i delikatne.


Lungarotti Rubesco Vigna Monticchio Riserva 2016 

Lungarotti Rubesco Vigna Monticchio Riserva 2016 - to czerwień zrazu bardzo szczupła, owoc wciąż - mimo iż wino sześcioletnie - jeszcze całkiem świeży. Z gron Sangiovese i Colorino fermentowanych w stali w kontrolowanej temperaturze
i 15-dniowym kontaktem ze skórkami. Potem wino spędziło rok w dużych beczkach i po lekkiej filtracji rok w butelce.

Jest tu trochę taniny, już "startej" w bardzo ładny sposób, wiśnia w aromacie jakby pestkowa, całość jak młode burgundzkie wino. I tak jak dobry burgund to wino potrzebuje powietrza. Mięknie wyraźnie wraz z upływem czasu w kieliszku. Po kilkunastu minutach mamy najlepsze - szczupłość i młodzieńczość zamienia się w szerokie spektrum czerwonych owoców z nutką pieprzu, tytoniu, lekkiej skóry. Dzieje się tu sporo!!!

Muszę przyznać, że to była znakomita okazja do przekonania się, że może Umbria to kuzynka albo i siostra Burgundii. Mam nadzieję, że te wina, które spróbowaliśmy z Jerzym z bloga Winne Okolice i Jana Krzyżanowskim z podkastu Bodega Runner, okrzepną na naszym rynku. To jest naprawdę coś, czym warto się cieszyć!  

A tak o winach pisał Jerzy:


niedziela, 13 marca 2022

Riesling Birthday!

Dziś urodziny Rieslinga!

Tu, na zdjęciu, Riesling na polskiej parceli - w Winnicy Turnau

Dziś dzień szczególny - urodziny Rieslinga - szczepu, który powszechnie kojarzy się z niemiecką specjalnością. Owszem, to najważniejszy, najpowszechniej uprawiana odmiana za Odrą. Czemu właśnie 13 marca? Bo nazwa tej odmiany, wymieniona jeszcze w innym brzmieniu, pojawia się w historycznym dokumencie z tego dnia z 1435 r. Administrator hrabiego Johanna IV z Katzenelnbogen kupił winorośl, którą miał posadzić w winnicy w Rüsselsheim. Zapis oryginału brzmi: „Item 22 ß umb seczreben rießlingen in die wingarten” (22 szylingi za 6 krzewów).

Riesling to uniwersalny szczep, dający całe spektrum win. Od krystaliczno-mieralnych, czystych jak sok z kamienia, poprzez półwytrawne feinherny, pełne owocowości, brzoskwiniowości - po słodkie okazy spod znaku TBA (Trockenbeerenauslese), nasuwające na myśl podobieństwo do najlepszych tokajów Aszu. 

Pamiętajcie, że nasz jubilat to nie tylko Niemcy! Bo rieslinga uprawia się chyba w każdym winiarskim kraju. Świetnie te wychodzą w Nowej Zelandii i Australii, USA (region Finger Lakes w stanie Nowy Jork), oczywiście we Francji (ta miękka Alzacja), we Włoszech, w Polsce, a nawet w... Mołdawii!

Katrin Wind Nackter Riesling 2020 - import Poniente

Ale na blogerskim stole dwa rieslingi niemieckie, które kupicie w Polsce. Dla zwolenników wytrawności coś z Palatynatu - Katrin Wind Nackter Riesling 2020. Nackter znaczy golas. Na stronie producenta znajdziemy logo golasa, takiego o solidnych pośladkach i udach. I rzeczywiście, choć to podstawowe wino, to jest świetnym przykładem rieslinga wytrawnego, o bardzo długim finiszu. W aromacie zrazu wyczuwalne jabłka i bardzo dojrzała cytryna, taka już na granicy. Całkiem sporo także grejpfruta, całość bardzo, ale to bardzo kwasowa. To jedno z niewielu win, któremu nie szkodzi pokojowa temperatura (sączyłem bardzo długo od wzorcowej temperatury 10 st. C do jakichś 21 st. C). A jeśli ciepło nie przeszkadza w odbiorze wina, to oznaka, że mamy do czynienia ze świetnym okazem!

Weingut am Stein Gutsriesling VDP Halbtrocken 2020 - importer Enjoy Frank

A teraz coś dla amatorów słodyczy - Weingut am Stein Gutsriesling VDP Halbtrocken 2020 z Frankonii. Importerem jest Enjoy Frank. To okaz spod znaku pełnych owoców: brzoskwini, mango, słodkich jabłek. W dodatku tak czysty, że przywodzi na myśl powiew świeżości. Ale to nie jest prosty ulepek. Pod kołderką wyraźnej słodyczy czai się wspaniała mineralność. Bardzo fajne wino na wiosnę, która teraz, po urodzinach Rieslinga, MUSI do nas nadejść.

 

Wina degustowałem dzięki uprzejmości Niemieckiego Instytutu Wina