sobota, 23 maja 2015

Niespodzianka nr 2. Hiszpan z "Paczki Wina" - 5 pkt.

Bodegas Artajona Cabernet Sauvignon Tempranillo Crianza 2010


Półka - nieznana
Gdzie i czemu tak drogo - Paczka Wina (próbka importera)
Do Ideału? - Jeszcze troszkę brakuje! (5 pkt.)

 
Dziś czas na drugie wino z Paczki Wina, tym razem czerwone (po pysznym białym Sauvignon Blanc) - czyli Bodegas Artajona Cabernet Sauvignon Tempranillo Crianza 2010 z Nawary. Enoeno napisał o tym winie, że nieco odstaje od reszty win, ale ja na nie porównywałem od razu wszystkich win. Zostawiłem sobie na następne dni i to był dobry ruch! Bo to wino, które potrafi zaprocentować tym, którzy są cierpliwi.
Okazało się w barwie ciemnorubinowe, o aromacie bardzo przyjemnej "dżemoladki", ale nieprzesadnej. Raczej więcej tu piwnicy i ziemi niż zwykłej beczki. Gdy minie parę minut i zelżeje nieco pierwszy pokrywający całość aromatów płaszcz z Tempranillo, dochodzi do głosu Cabernet Sauvignon. I wtedy się zaczyna inna melodia - wychodzi zielona papryka, nieco kredy, ziemistość, mokre drewno.
W smaku już czuć świeże warzywka, nieco zielonej cierpkości - garbniki średnie, finisz jest niezbyt długi, ale ciepły, alkoholowy (tylko 13,5 proc.). Po dwóch godzinach już zostaje bardzo niewiele z pierwszych beczko-waniliowych nut.
Ponieważ z założenia Paczka Wina jest świetnym "instrumentem" winnej edukacji, to właśnie ta crianza jest bardzo dobrym winem - wprowadzeniem w świat Hiszpanii. Uważam, że w pełni zasługuje na winiaczową piątkę. 
Strona producenta: www.bodegasartajona.com


Winiacz na 5 punktów w 7-punktowej skali!

wtorek, 19 maja 2015

Winne Wtorki - równa setka z winem szczególnym

Clos Centeilles Guigniers 1997

Pełnoletnie Pinot Noir z Carignan - od Kanato, jedyne 75 zł

Tego wina nie dało się zapomnieć. Na zeszłorocznej degustacji win z Langwedocji - już pod sam koniec, miałem okazję spróbować, przyznam, że w pędzie - Guigniers de Centeilles 1997. Wówczas było to wino i tak szczególne, bo 17-letnie. Prezentował je pan Grzegorz Słoka, były bankowiec, który - jak sam przyznał - żyje drugim życiem. Oddał swoją duszę właśnie winom wyjątkowym. Sprzedaje - jego strona to Kanato - nie wina, tylko doznania wyjątkowe! Pisze o nich także na swoim blogu.

Gdy Kuba ogłosił konkurs na pomysł na setny odcinek Winnych Wtorków (sam goszczę tu od niedawna), zaproponowałem nieśmiało, że może napiszemy o winach wyjątkowych, szczególnych, winach marzeń. Sam oczywiście marzę o tym, by spróbować jakiegoś bordoszczaka czy burgunda za bimbalion złociszy, ale co to w sumie za sztuka rozpływać się nad takim winem?

Sztuka to znaleźć (nie deprecjonuję zdobyczy i marzeń innych Wtorkowiczów) wino świetne do powiedzmy, 100 zł. I ja do takiego właśnie powróciłem. Teraz wywarło na mnie zupełnie inne wrażenie, niż rok temu!

Guigniers de Centeilles 1997 kosztuje (nie wiem, czy pan Grzegorz wciąż je ma w sprzedaży) 75 zł. Brunatne w kolorze, średnio lepkie na ściankach, ma w aromacie pewną dwoistość - jest z jednej strony tło starej piwnicy, a z drugiej sprężystość i pewna giętkość. Jest tu wiekowa wiśnia, jest zleżała lukrecja, ale też skóra, deski garażowego kanału nasiąknięte olejem...

Winnica leży w Langwedocji. Produkuje wina zaklasyfikowane dwojako - jako Côtes du Brian, która ma status "zaledwie" IGP. Oraz AOC Minervois i Minervois La Liviniere. Ma 13 hektarów, porastają ją takie szczepy jak Mourvedre, Pinot Noir, Carignan, Piquepoul Noir, Syrah, ale także stare, niemal już zapomniane Riveirenc, Oeillade i Morastel Noir a jus blanc, Araignan Blanc.

W smaku? Tanina szczególna - dynamiczna. Nie obejmuje we władanie języka czy wnętrz policzków raz na zawsze, tylko na... kilka minut. Może chwil. Jest jak żywa. Momentami pojawia się pewna żelazistość, ale także znika. Struktura jest bogata, sprężysta... Zresztą, co ja będę wam pisał o winie :) 


Tak setkę uczcili inni wtorkowicze:

- Blurppp: Szampanem, choć pogadałby z Bieńczykiem

- Czerwone czy Białe: wspomnieniem o kilku winach

- Do trzech dych: prezentem dla żony. Od Turnaua!

- Dolina Mozeli: Zinem w zieleni

- Enoeno: Albert Bichot Vosne-Romanée 2011!

- Italianizzato: włoską La Monellą

- Nasz Świat Win: Barolo z 1998 r. w ogródku

- Winne Przygody: Burgundia, co pod kurzem czekała

- Winniczek: Toskanią, przy tujach i steku

- Zdegustowany: cierpliwością w winie

poniedziałek, 18 maja 2015

Prezentacja win Turnau

Wina słoneczne, choć na Brackiej padał deszcz 

"Sprawcy zamieszania" - Grzergorz Turnau (na monitorze + nieco bokiem), w środku Frank Faust i Tomasz Kasicki

W pierwszych dniach maja zaprezentowano, o dziwo nie w Krakowie, tylko w Warszawie (za to na ul. Brackiej, w Między Nami) wina z winnicy Turnau. Miałem przyjemność zostać zaproszony na degustację w dość ciężkich warunkach "bojowych" - parne, wilgotne popołudnie, w powietrzu wisiało niezwykle duszne gorąco (na szczęście po dwóch godzinach na Brackiej spadł deszcz). Część win wystawiono na antresoli (na szczęście w lodzie), ale... wina ten ciężki egzamin zdały!

Może dlatego, że są skrojone smakowo nieco pod gust większości rodzimych konsumentów. Wytrawny jest jedynie Riesling (o dość zaporowej cenie 90 zł) i może jeszcze czerwone (Rondo/Regent 2014), ale pozostałe mają sporo cukru. Są słodkawe, owszem. Ale mają zarazem pewną lekkość, wdzięk i swoistą soczystość, podbitą pikantnymi akcentami.

Sam Grzegorz Turnau (firmę tworzy z krewnymi - Zbigniewem i Jackiem, enologiem jest Tomasz Kasicki) przyznał, że obecny w winach cukier resztkowy nie jest do końca tym, czego chciał. Ale Frank Faust, niemiecki konsultant w winnicy, zapewnił, że w następne wina mogą być bardziej wytrawne. Pytany, czy pojawią się w następnych latach wina nie z hybryd, tylko vitis vinifera, uśmiechał się tajemniczo.

- Vitis Vinifera? Hmm... - tajemniczy uśmiech Fausta. Franka Fausta

Jak wypadły wina? Najtańszy róż - Rose 2014 (55 zł) z Ronda z Regentem może być jako wino na aperitif, na stojący raut. Przyjemne poziomki, choć całość krótka. Najdroższe wino - Riesling 2014 (aż 90 zł) wydał się bardzo kruchy, lekki i nieco powściągliwy w aromacie. Ten ujawnił się po długim czasie, nieco trawiasty, choć nie tak miękki jak w alzackich Rieslingach. Ma sporą kwasowość, ale ciało stanowczo za wątłe. No i cena jest wysoka. Wystarczy wspomnieć, że za 60 zł możemy mieć Rieslingi z Niemiec (choćby Qvinterra Feinherb 2014). Na szczęście inne wina są bardziej przystępne cenowo.

Turnau Solaris 2014 (65 zł)

Solaris 2014 (65 zł) - w nosie kwiaty i egzotyczne owoce. Trochę cukru, ale ładna struktura, nieco zieloności i gorzki finisz. Bardzo dobre. Słodszy Seyval Blanc 2014 (70 zł, wino półsłodkie) bardziej kwiatowy, momentami wręcz różany. Alkohol wyczuwalny, choć jest go tylko 10 proc.

Półsłodki Seyval Blanc 2014 (70 zł)

Hibernal 2014 (75 zł) przywodzi na myśl nieco Sauvignon Blanc, szczególnie lekkim kocim akcentem, ale wino pełne aromatów mokrej trawy, wiosennych ziół, zieleni. Kwasowość bardzo ładnie wprowadzona, bardzo pijalne wino o wyraźnej słodyczy! Na Winiaczową Szóstkę!

Półsłodki Johanniter 2014 (75 zł)

Johanniter 2014, którego cenę skalkulowano także na 75 zł to już raj - choć na etykiecie określono go jako wino półsłodkie - dla amatorów zdecydowanych słodziaków. Gęste, pełne ciała i aromatów cytrusów, choć kwasowe, tego cukru ma sporo. Ale schłodzone tak, że rosa pokrywa ścianki kieliszka, da się pić z przyjemnością.


Rondo/Regent 2014 (70 zł)

Na koniec czerwień. Nie jestem fanem czerwonych polskich hybryd, ale muszę przyznać, że Rondo/Regent 2014 (70 zł) - choć do wyśmienitości brak mu sporo - nie jest złym winem. Ma trochę lisich nutek, pewnego rozdwojenia, ale przynajmniej nikt nie żąda za butelkę 100 zł, jak pewien Pałac!

Tu jest spora kwasowość, średnia struktura, aromat owoców czerwonych (w rodzaju dość nieokreślonych), cierpkość i długi - nawet przyjemny finisz. Czuć pewną moc i alkohol (13,5 proc.). Przyznam jednak, że jeśli miałbym wybrać, swój głos oddałbym na słodkawe biele. A co do czerwonych win z Baniewic, to poczekam... aż dojrzeją tam Pinoty!

Wina można kupić m.in w Kondrat Wina Wybrane, ale mają pojawić się też w innych sklepach

środa, 13 maja 2015

Niespodzianka nr 1. Chilijczyk z "Paczki Wina" - 6 pkt

Casas del Bosque
Sauvignon Blanc Reserva 2014



Zwykle jest taka kolejność: przeliczenie, wejście do sklepu, wybór etykiety i zakup. Potem degustacja. O ile sami kupujemy. Bo jeśli dostajemy, to z pewnego rodzaju ekscytacją rozrywamy/rozwijamy papier prezentu - żeby zobaczyć etykietkę i przeżyć zaskoczenie. Z tego też założenia wyszli Kamil i Marcin, uruchamiając projekt Paczka Wina.

W czasach bogactwa etykiet (chodzi o ilość, niekoniecznie jakość) na sklepowych półkach - i dezorientacji nawet średnio zaawansowanych amatorów wina - sommelierskie przewodnictwo może być jak różdżka Gandalfa w Morii (że podoprę się tolkienowskim porównaniem). Takim Gandalfem - młodym wiekiem - jest właśnie Kamil Śladewski. Zasady Paczki Wina są proste. Wybierasz wersję otrzymywania paczki z winem (białe czerwone, mieszane) w liczbie sztuk 6 (300 zł/miesiąc) lub 12 butelek (590 zł/miesiąc). A potem wybierasz jeszcze długość abonamentu.

Tak wygląda otwarta Paczka Wina

Co jest w paczce? Tego się nie dowiesz, bo to niespodzianka. I dobrze! Ja ze swojego pudełka jako pierwsze wyciągnąłem chilijskie Casas del Bosque Sauvignon Blance Reserva 2014.

Dolina Casablanca, skąd pochodzi wino, specjalizuje się w Chardonnay (ponad 2200 ha) i Sauvignon Blanc (ok. 1950 hektarów). Casas del Bosque to jeden z czołowych producentów - 245 hektarów winnic, 85 proc. produkcji idzie na eksport.

Jak wino? Nie zawiodło. Po odkręceniu nakrętki i nalaniu do kieliszka wina z maleńkimi pęcherzykami wyczuwamy od razu odległe Europie nuty Nowego Świata! W tym wydaniu jest mocno cytrusowe, wręcz grejpfrutowo-pestkowe, momentami lekko eukaliptusowe. Wydaje się gęste, lepkie. Struktura obfita, nie jakiś europejski cienkusz.

W smaku pieprzne, z nutą ciepłego imbiru, ale też trawiaste. Ale nie tak trawiaste jak niektóre Rieslingi... Tu jest intensywna, świeża, mięsista, z pokrzywą, jakby przed chwilą skoszona. Gdybym miał oceniać według skali Winiacza, dałbym 6 punktów.

Oby Gandalf zawsze wiódł we właściwe regiony Morii... przepraszam, w najciekawsze apelacje i winnice.


Paczkę Wina otrzymałem w ramach wysyłki do blogerów. O Paczce poczytasz także na Fejsie

poniedziałek, 11 maja 2015

Portugalczyk cytrusowy do trzech dych! - 6 pkt.

Paulo Laureano "Classico Branco" 2014 Vinho Regional Alentejano

 
Półka - na wysokości pasa
Gdzie i czemu tak drogo - 13win.pl i 29,52 zł (próbka importera)

Do Ideału? - Już ciut, ciut!!

Ach ta Portugalia... Nie tak dawno pisałem o bardzo dobrym czerwonym winie z Alentejo - a teraz czas na białe, także od 13win.pl. I to z etykietką, która już na pierwszy rzut oka w sklepie - a przypomnijmy, że importer ma sympatyczną salę, gdzie można i kupić, i spróbować wina - wydała mi się jakaś znajoma.

Detal na etykietce win Paulo Laureano i mój avatar

To oczywiście żart, bo Paulo Laureano nie było mi nigdy przyjemności poznać osobiście, choć mam nadzieję, że kiedyś być może do tego dojdzie. Z drugiej strony zapewniam, że tworząc własnego avatara nie znałem win portugalskiego enologa. Ot, jeden z przypadków tego świata.

120 hektarów własnej winnicy na słabych glebach, w miejscowości Vidigueira i koło miasta Evora. Klimat ciepły, o niewielkich opadach, a wino? W butelce dwa szczepy - miejscowy Antão Vaz i Roupeiro. Już w pierwszym aromacie całość tropikalna, ale imponujące kwasowym pazurkiem, z małą nutką mandarynki.

Najbardziej przyjemne jest to, że ten pazurek wciąż utrzymuje się także i na języku, nie jest ułudą. Jest też pewna słoność i jest pewne echo apteczki. Ciało całkiem imponujące, a w finiszu kwasowość nie znika, tylko ładnie trwa i wybrzmiewa bardzo wolno. Wino za niespełna 30 zł, ale wyśmienite - do ryb, ostryg i krewetek. Słonych, takich pysznie zrobionych jak to potrafią tylko w Portugalii!


Winiacz na 6 punktów w 7-punktowej skali!

niedziela, 10 maja 2015

Francuskie wina w Biedronce - wybór na maj 2015 r.

Wzorzec wina w dyskoncie?

Z winem można dostać/kupić specjalną wkładkę Magazynu Wino - o winnej Francji właśnie! 

W Biedronce, o czym już pisałem sygnalnie, festiwal (miesiąc) win francuskich. Francja kojarzy się konsumentom (tak wskazuje wiele badań, którymi tak lubią się podpierać sprzedawcy) z krajem wina - więc pewnie nadzieja, że lud ruszy do sklepów, by napawać się Bordeaux... (marzę o tym, by kiedyś tak ruszył po Gruzję, którą Biedronka sprowadzi może za 30 lat).

Przypadkiem zapewne oferta zbiegła się z ofertą win francuskich w Lidlu. I jest nieco odmienna cenowo od poprzednich ofert - bo najdroższe wino jest nie za 29,99 zł, tylko za 49,99 zł! Problem w tym, że w niektórych dyskontach konkurencji widziałem Château La Couspaude 2011 - Bordeaux wysokiej klasy za...39,99 zł!

Ponieważ maj jest jak z wiersza Tuwima – że chce się jechać na platformie tramwaju – brakuje mi bardzo win rześkich, na lato, a w Biedronce mamy... jednego tylko Muscadeta. W Lidlu też mają w sumie jednego.

Château des Gillieres Muscadet Sevre et Maine Sur Lie AOC 2013 - 19,99 zł

Jaki to biedronkowy Muscadet? Château des Gillieres Muscadet Sevre et Maine Sur Lie AOC 2013 (19,99 zł) jest lekko słomkowy w kolorze - może nie jest najbardziej pysznym muscadetem pod słońcem (te świetne w winnicy kosztują po 4,50 euro, więc u nas kosztowałyby 36 zł), ale dobrym średniakiem. Lekko kwasowe, niezbyt dojmująco, ale ma wyczuwalne drożdżowe nuty, kremową rześkość.

Domaines Arnaud Chardonnay Pays d’Oc 2013 - 17,99 zł

Nie podchodzi mi Domaines Arnaud Chardonnay Pays d’Oc 2013 (17,99 zł). Jest tańsze od Muscadeta, ale niezbyt aromatyczne, o średniej kwasowości. Może zastąpi komuś Pinot Grigio? Po prasowej degustacji napisałem, że można się napić bez bólu, ale wolałbym z siedemnaście razy bardziej Muscadeta. Po ponownej degustacji zdania nie zmieniam. 

Le Vieux Quartier Chardonnay 2014 Bourgogne - 39,99 zł

Jak ze zdaniem o Le Vieux Quartier Chardonnay 2014 Bourgogne (39,99 zł)? Miękkie w aromacie, lekko cytrusowe. W smaku doznanie jest nieco ostrzejsze. Lekko pieprzne, ale brakuje pewnej głębi. Finisz goryczkowy i długi. Powinno pasować do ostryg, ale ogólnie jak na wino za 40 zł to trochę przestrzelone. Gdyby kosztowało choć 29,99 zł... 

Hubert Beck Riesling 2014 Alsace - 24,99 zł

Już na niższym pułapie jest Hubert Beck Riesling 2014 Alsace - tylko za 24,99 zł - i to jest mój faworyt. Warto poczekać, aż się „otworzy”. W aromacie cytrusowo-grejpfrutowy, w smaku w zasadzie kwasowy, finisz długi z pewną goryczką. Próżno szukać takich wspaniałych nut jak w mozelskich, ale to tylko Riesling za 25 zł. To wino woła o jedzenie - o rybę, nawet taką tłustszą, o sałatę.

Boisieres Blanc Sec 2014 Cotes de Gascogne - 13,99 zł

Boisieres Blanc Sec 2014 Cotes de Gascogne (13,99 zł) ma aromat lekko cytrusowy, w smaku zaś grejpfrutowe - orzeźwiające. Ale ciała mało - może się nada do grillowanych ryb. Jak ktoś ma potrzebę wina i tylko 14 zł, może wypić schłodzone, ale mistrzostwo drugiej ligi to to nie jest.

Arthur Weysbeck Gewurztraminer Alsace AOC 2014 - 29,99 zł

Na dźwięk słowa Gewurztraminer to człowiek dostaje nadziei. Arthur Weysbeck Gewurztraminer Alsace AOC 2014 za 29,99 zł? Z tą nadzieją jest tak, że poczeka do następnego gewurza. Pisałem, że będzie się pewnie podobał ze względu na smak, a nie na cenę. Półwytrawny, aromatyczny, lekko różany - niezbyt przesadnie - nieco kwaskowy. Po pokazie prasowym dałbym mocną winiaczową czwórkę, ale ponowna degustacja odbiera plusa. Czwórka zostaje. Szkoda.

Terres d'Artagnan Rose 2014 Cotes de Gascogne - 12,99 zł

Na szczęście dla tych, których zawiodły biele, są dwa róże. Pierwszy - Terres d'Artagnan Rose 2014 Cotes de Gascogne - 12,99 zł pokazuje poziomkowy nos. Ale w wydaniu dość wytrawnym. Wino orzeźwiające, ładnie zbudowane, do grillowanego kurczaka.

Ormilles Rosé Cotes de Provence AOC 2014 - 24,99 zł

Ale ja wybrałbym droższe Ormilles Rosé Cotes de Provence AOC 2014. To, że butelka wykręcona, to nic. Pisałem już, że to wino o pięknych poziomkowych aromatach, ładne, proste, czyste, o ładnej strukturze. Aromatyczne i rześkie. Doceniam za niezbyt przesadzoną landrynkę. Dobrze schłodzone jest winem pysznym - do grillowanej ryby czy kurczaka! I ocenę podtrzymuję. Różowe potrafi być piękne! Kupujcie, póki jest, do lodówy, a potem na piknik! W zaufaniu powiem wam, że lepsze niż Riesling!


France Unplugged Pays d'Oc 2014 - 11,99 zł

Jak spisują się czerwienie? France Unplugged Pays d'Oc 2014 za 11,99 zł jest zadziwiająco „pijalne”. Specjalnie nie użyję tu określenia „dobre”. Mam wrażenie pewnego średniaka - alkoholu ma 13 proc., w nosie nieco warzywne, paprykowe. Struktura dość szczupła, cienka. Tanina niewielka, w finiszu średnie. Piłbym na tarasie, pikniku, do kabanosków.

Leon Syrah 2014 Pays d'Oc - 16,99 zł

Jeśli kiedykolwiek piliście Syrah i widząc napis „Leon Syrah 2014 Pays d'Oc” (16,99 zł) myślicie, że tamte doznania wrócą, to jesteście w błędzie. Alkohol 12,5 proc. to pierwszy dzwonek alarmowy. Drugi to aromat - taki trochę perfumowany. Sprawia wrażenie „wina w połowie”, lekko rozwodnionego. Sam lubię „koncentraty”. Tu nawet kolor jest niezbyt ciemny. Wysoka kwasowość, garbniki takie sobie. Do karkówki z grilla i warzyw można, ale inne wina za 2 zł tańsze będą lepsze.

Boisiers Rouge Sec 2014 Cotes de Gascogne - 13,99 zł

A jak wypada wino za 13,99 zł - Boisiers Rouge Sec 2014 Cotes de Gascogne? Aromat czerwonego owocu - wiśni, takiej pestkowej, kompotowej, prostej. Aż dziwne, że wśród trzech szczepów jest Tannat - bardzo ciemna odmiana winogron. Nie jest jakoś źle, ale szkoda zawracać głowy - trochę czuć alkohol i proste taniny zmieszane z kwasowością.

La Chasse Prestige 2014, Cotes du Rhone - 19,99 zł

Pisałem już o tym, że sięgające poziomu 20 zł La Chasse Prestige 2014, Cotes du Rhone świeżo nalane do kieliszka wprost z butelki otwartej przed chwilą bardzo mi się podobało. Natlenione już o wiele mniej. Jest lekko apteczkowe, mocne, ziołowo-leśne, lekko ziemiste i ciekawe, ale po natlenieniu (próbowałem pod koniec degustacji) już jakby straciło pazur. Ale w gorącym wnętrzu - więc warunki były ciężkie. Wino niemniej dobre - na pewno warte zakupu. Powtórna degustacja w lepszych warunkach, w sprzyjających chłodach - ujawniła czerwone owoce: wiśnie, trochę truskawek. W smaku ładnie ułożone - jest kwasowość z drobną taniną, proste, ale całkiem dobre. Do grillowanej na fest karkówki czy steka! Dwie dychy to nie żal.

Guerin des Fleaux 2014, Pays d'Herault - 9,99 zł

Najtańsze wino oferty to Guerin des Fleaux 2014, Pays d'Herault. 9,99 zł! Nieskomplikowane wino dla niewymagających. Bardziej sokowate niż "winne". Wręcz momentami "kompotowe" - Proste, z drobnym garbnikiem, troszkę pieprzne. Lepiej pić niż upajać się aromatem. Otwórz, poczekaj kwadrans albo dwa i popij. Służy mu pewna porcja oddychania.

Bastion de Garille Cabernet Sauvignon Pays d’Oc 2014 - 16,99 zł

Siedem złotych droższe Bastion de Garille Cabernet Sauvignon Pays d’Oc 2014 - na początku wywarło na mnie wrażenie atakującego nos warzywami „ogródka Zosi”, ale po chwili uczucie mija. Pisałem już, że jak na Langwedocję to aromat nie urywa czterech liter. Ale w smaku są jeżyny, czarny owoc. Klasowo w sumie za 17 zł nie jest źle. I opinię podtrzymuję.

Chateau Jalousie 2012 Bordeaux Superieur - 19,99 zł

Bo wolałbym dołożyć i kupić za 19,99 zł Chateau Jalousie 2012 Bordeaux Superieur - 19,99 zł. Aromaty truskawki, liści czarnej porzeczki, papryki. Zielona papryka wyczuwalna w smaku. Garbniki dość drobne, rosną w miarę picia. Kwasowości mało. Bardzo dobre owocowe wino! Jest lekka ekstaza za 20 zł! Do mięs i serów, i bez niczego!

Chateau Foncrose 2013 Bordeaux - 14,99 zł
A to - Chateau Foncrose 2013 Bordeaux (14,99 zł) - wino na marginesie oferty, bo to Wybór Sommeliera (Tomasz Kolecki-Majewicz). W aromatach wiśnie, czarna porzeczka, lekka kreda. W smaku już bardziej ziemiste, owocowość schodzi na plan dalszy, garbnik spory, kwasowość jak i struktura raczej średnie. Ale długie w finiszu - aż się prosi o mięso z grilla. Za 15 zł dobry wybór.

Saint-Emillion 2013 J. Lebegue - 29,99 zł

Pamiętam takie zdanie kolegi: - Ej, to sę emilią! Trochę respektu! A jak tu z Saint-Emilion za trzy dychy? Zawód. Nos dostaje nieokreślony dość aromat czerwonych owoców. Smak ma lepsze doznania. Wino jest dość miękkie i okrągłe, o łagodnym garbniku, który rośnie stopniowo, rozlewając się dość leniwie. Próbowałem dwa razy - raz ze słabego kieliszka, drugi raz z dobrego. Nie pomogło. Nie warto!

Château Gemeillan Cru Bourgeois Medoc AOC 2011 - 39,99 zł

Warto za to Château Gemeillan Cru Bourgeois Medoc AOC 2011. Za 39,99 zł - co pokazuje, jak jest na tle reszty drogie - mamy ładne owocowe wino z tymi wszystkimi, jak na rasowego medoka przystało - "bandażykami". Jest tu tanina solidna, poważna szczypta pikantności. Bardzo dobre wino, które warto kupić. Niektórzy będą marudzić, że za dużo ekstraktu, za gęste... Macie wątpliwości, kupcie i spróbujcie. Ja jestem za!!!

Château Freytins, Cuvee Leon Lalande de Pomerol AOC 2011 - 49,99 zł

Za to nie warto wydać aż 50 zł na Château Freytins, Cuvee Leon Lalande de Pomerol AOC 2011. To najdroższe wino kolekcji. Ale dwa „ale” - nie jest to Pomerol, tylko „Lalande de Pomerol”, a po drugie, nie jest jedwabiście gładkie. Pisałem, że jest nieco czekolady, jest w aromacie warzywność, jest słodkie dotknięcie do końca języka. Ale w głębi jest jakaś taka płytka śliwka, dziwna... Taniny też lekko szorstkawe. I wszystko się zgadza. 3 wina za 15 zł to lepszy wybór. Aha, dwa tygodnie dni temu prawdziwy Pomerol był w Lidlu za taką samą cenę (przeceniony ze 128 zł).

Baron des Chartrons 2014 Bordeaux, Maison Duhard - 16,99 zł

Teraz słodycz. Nie rozumiem, czemu Biedronka nie mogła wprowadzić za 39,99 zł normalnego Sauternesa (w słodkiej ofercie był!). Albo nawet za 50 zł. Albo choć jakiegoś Loupiaca. Nie ma! Za to mamy półsłodkiego Baron des Chartrons 2014 Bordeaux, Maison Duhard za 16,99 zł. Lekko słomkowe, w aromacie leko gruszkowo-kompotowe, pachnie kandyzowanymi owocami, ale nie zachwyca. Why, why, why Biedronko??!!


Wina otrzymałem od importera

wtorek, 5 maja 2015

Winne Wtorki: Hiszpan do szparagów - 5 pkt.

Bach Extrisimo Seco 2014
 
 
Półka - nieznana
Gdzie i czemu tak drogo - Faktoria Win i 29,99 zł (próbka importera)
Do Ideału? - Jeszcze troszkę brakuje!

W Winnych Wtorkach temat wiosenny, który zaproponował Blurppp - wino do szparagów. Ale ja nie mam Rieslinga ani Sylvanera, mam za to inne wino, które bardzo dobrze sprawdziłoby się na piknik albo i do szparagowego stołu. Rieslingi - wina w większości swej masy (podejście idealistyczne) krystaliczne i szkliste - jakoś tak nie pasują mi do mdławo smakujących szparagów. Sylvaner - owszem, tu już nieco inny kaliber, więcej "mięsa".

A czemu nie coś z ciałem? Na przykład hiszpańskie wino Bach Extrisimo (ze szczepów Macabeo, Xarel·lo, Chardonnay) z Faktorii Win. Wino z winnicy braci Bachów - Pere i Ramona. Zabawne, w młodości moimi sąsiadami byli także bracia Bach, choć ani nie Ramon, ani nie Pere. Byli to "Mały Bach" i "Duży Bach" (z racji różnic wzrostu). 

Ale wróćmy do wina... Lekko złote w kolorze, w aromacie lekko egzotyczno-kwiatowe. A ten aromat nie jakiś schowany, ale bardzo wystający znad cembrowiny kieliszka. W smaku wytrawne, nie ma śladu cukru. No, może jakiś maleńki - bardziej wynikający z ciała tych trzech szczepów. Co najciekawsze - Macabeo nie przytłacza swą słonością całości. Zachowuje za to w tle swą migdałową nutkę. Kwasowość o dziwo dość ładna, struktura mocna, zdecydowana, finisz średni.

Faktoria zakwalifikowała to jako "wino na randkę". Taka randka pewnie mogłaby odbyć się właśnie nad szparagiem? Konkretnie jednym, ułożonym do filetu z Wrakonia (dostaniemy go w krajach śródziemnomorskich jako Wreckfish) z warzywami.

Dumny zielony szparag z filetem z wrakonia z warzywami. Pycha!

Winiacz na 5 punktów w 7-punktowej skali!

Tak oceniali inni Wtorkowicze:

- Blurppp: Sylvaner i mnóstwo zieleni

- Czerwone czy Białe: Riesling z Nowej Zelandii

- Dolina Mozeli: jak pasja do Rieslinga, to mogło być coś innego?

- Italianizzato: Riesling i to w wersji Spaetlese

- Nasz Świat Win: Po prostu Prinz

- Przy winie - Faust czyli "chwilo, trwaj!