poniedziałek, 6 lipca 2015

Niemiec niezbyt mydlany - 4 pkt.

Silvaner Trocken 2013

Półka - na wysokości kolan

Gdzie i czemu tak drogo - Rossmann i 14,99 zł (zakup własny)
Do Ideału? - W połowie doskonałe (4 pkt.)


- Masz już gust latający gdzieś w obłokach - powiedziała koleżanka, nawiązując do licznych świetnych win, które degustowałem ostatnimi czasy. Jej trochę wspominałem, a nie miałem czasu napisać (z portfolio Atlantiki, z degustacji WinicjatywyJung und Lecker czy Winkolekcji - mam nadzieję, że przyjdzie czas na litery, relacje, refleksje). Skoro więc gorąc niesłychany - oczy, nosy i podniebienia zwracamy ku białości. Aby zejść nieco na ziemię, wybrałem się do marketu z pastą i mydłem - Rossmanna.

Szczerze powiedziawszy próbowanie Rieslinga z Rossmanna przypłaciłem niesmakiem, jakiego od dawna nie pamiętam, ale może to był przypadek, może warto zaufać innemu białasowi za 14,99 zł? To Silvaner ze stajni znanego z produkcji win w niebieskich butelkach (Liebfraumilchów) Petera Mertesa.

Tyle, że o ile w "blue butlach" z sortu Liebfrau raczej coś na kształt mdłego pinot grigio, to w Silvanerze mamy lekkie kwasowe orzeźwienie. Kwasowość na tyle spora, że finisz jest dość długi, a struktura całkiem mocna, by trzymać dość lekkie wino w ryzach. 11,5 proc. alkoholu, ale staje się on wyczuwalny po podgrzaniu.

Na zimno, tak w 8 stopniach, może być dobrym winem do sałatek, dość tłustej ryby czy jako aperitif. Pić, póki zimne. Gdy się schładza, robi się nieco mdłe. Choć nie tak, jak może się robić mydło.


Wino na 4 punkty w 7-stopniowej skali

środa, 1 lipca 2015

Włoch z marketowej półki - 4 pkt.

Famiglia Cielo Nero d'Avola - Syrah
Terre Siciliane IGP 2012

Półka - na wysokości piersi

Gdzie i czemu tak drogo - Rossmann i 16,99 zł (zakup własny)
Do Ideału? - W połowie doskonałe (4 pkt.)
 
W kilka dni po dość słabym Rieslingu z kosmetycznego marketu czas na czerwień. I to włoską. Z Sycylii. Czy jest lepsza niż król niemieckich białych szczepów z niemieckiego marketu?
Wina z Sycylii bywają wspaniałe - oczywiście te z górnej półki, od importerów-specjalistów. Bywają też takie sobie - te z masowej sprzedaży. Tym razem czas na takie właśnie - Famiglia Cielo Nero d'Avola - Syrah Terre Siciliane IGP 2012 z marketu sprzedającego głównie kosmetyki.
W nosie są aromaty dość charakterystyczne dla nieskomplikowanej Sycylii - przegrzany, dżemisty owoc, nieco asfaltowości. Przedtem trochę kiszonej kapusty, która szybko ulatuje. W smaku dość niewielka (no, z plusem), choć wyraźnie zaznaczona, kwasowość. Garbnik też niezbyt wielki, ale zaskakująco przyjemny. I wyraźna dawka słodyczy.
Co ciekawe - trzeciego dnia nawet wino broni się. Nie wietrzeje, nie robi się płaskie. Głębi próżno tu szukać, ale taka butelka może być dobrą alternatywą dla wielu włoskich czerwonych win z Biedronki i odpowiednim winem do karków z grilla i... kebabów z baraniną.
 
Wino na 4 punkty w 7-punktowej skali

poniedziałek, 29 czerwca 2015

Francuska oferta Lidla na lato 2015

Niech żyje dobra średnia półka!


Niespełna dwa miesiące po poprzedniej (tutaj opisywałem wina czerwone, a tutaj białe), Lidl wprowadza nową ofertę win francuskich. 25 butelek. W praktyce będzie to zapewne wyglądało na uzupełnienie, tym bardziej, że część win z nowej książeczki w estetycznych skrzynkach już jest.

Niemniej pojawiają się wina nowe, wracają też starzy znajomi. I to dobrze! Ceny też mają być raczej przyjemne - od 12 do 50 zł. Na degustacji prasowej - która odbyła się przy okazji II Zlotu Blogerów - pokazano 16 win. Są wśród nich perełki warte zakupu.

Alsace Pinot Blanc AOP Pfeffenheim 2013 (19,99 zł)

Co znajdziemy w butelkach? Alsace Pinot Blanc AOP Pfeffenheim 2013 (19,99 zł) to wino o delikatnych aromatach miodu. Lekka kwasowość złamana cytrynką, ciało średnie, ale całość aksamitna. Dałbym 4 w skali Winiacza. Nie ma przykrości, nie ma też jednak szału. Ale na aperitif może być.

Bordeaux AOP Château Maoulin de Terrier 2013 (16,99 zł)

O trzy złote tańsze Château Maoulin de Terrier 2013 z Bordeaux (16,99 zł) urzeka długim finiszem, choć smak ma metaliczny, bardzo "stalowy", cienką strukturę i aromat kwiatowo-miodowy. To także "wino środka". Pewnie mocno schłodzone pasowałoby do ryb i krewetek w czosnku. Dałbym jednak bardzo, ale to bardzo słabą czwórkę.


Bourgogne Hautes-Côtes de Nuits AOP Philippe de Bois d’Arnault 2013 (39,99 zł)
Stary znajomy z poprzednich ofert (szybko się kończył - ale wówczas był za 29,99 zł) Philippe de Bois d’Arnault AOP Bourgogne Hautes-Côtes 2013 (39,99 zł) to najlepsze z białych wytrawnych pokazanych na degustacji. Biały burgund w złotym kolorze, w aromacie lekko beczkowy, delikatnie jabłkowy. Jest też w smaku trochę herbacianego garbnika. Cierpkie nieco wino o ładnej strukturze. Na bardzo mocną czwórkę Winiacza.

Cabernet Rosé Doux „Rêves d’Este” 2013 (15,99 zł)

Cabernet Rosé Doux Rêves d’Este 2013 (15,99 zł) nie zachwyciło. Ale jeśli ktoś lubi landrynkowość o gorzkim finiszu, to będzie to dobry wybór.


Coteaux Bourguignons AOP Cyril et Virginie 2013 (19,99 zł)
Czerwień w tej ofercie - przy założeniu, że degustacja prasowa była reprezentatywną próbką - wypada bardzo dobrze. Cyril et Virginie Coteaux Bourguignons 2013 za 19,99 zł to dobry zwiastun, choć są wina lepsze. To ma cieniutką strukturę, jest pestkowe i dość zielone. Ale amatorom lekkich owocowych win będzie się podobać.


Côtes du Rhone AOP Cellier du Delta 2012 (14,99 zł)
Wystarczy kupić wino tańsze o 5 zł, a już znajdziemy się w małej winiarskiej Valhalli. Cellier du Delta 2012 Côtes du Rhone AOP (14,99 zł) to już wino o pełnym owocowym, głębokim aromacie - owszem, wzmocnionym beczką - ale z lekkim echem śliwki i balsamico. Nie było jeszcze takiej Doliny Rodanu w Lidlu i sądzę, że przy takiej cenie nie będziemy się nią długo cieszyć. W smaku jest lekko kwasowe, pełne ciała. Ma też ładne garbniki - absolutnie nie drutujące jamy ustnej. Do mięs delikatnych, ale też deski wędlin! To jest 6 w skali Winiacza.


Bordeaux AOP Château Clement 2012 (19,99 zł)
Droższe o 5 zł Château Clement 2012 wydało mi się nieco bledsze. Ale to także jest bardzo dobre wino. W aromacie dominują owoce, ale jest także zielona papryka, nieco kakao. Garbnik jest rozkruszony, roztarty, a jednak w końcówce zbiera się do kupy i dochodzi do głosu, wraz ze szczyptą pikantności. Tu szóstka Winiacza jest, ale z minusem.


Fronsac AOP Château Saint Remy 2011 (24,99 zł)
Co będzie, jak wzniesiemy się do pułapu powyżej dwóch dych? Château Saint Remy AOP Fronsac 2011 (24,99 zł) pokazuje "pazur" ciemnych owoców, dymnych, głębokich, skórzanych i kakaowych. Czuć też pewną balsamiczność, marcepanek. Można się pewnie przyczepić, że wino techniczne, ale to wino na mocną piątkę! Garbnik jest solidny i trzyma całość w garści. W finiszu bardzo długie.


Château Grand Champ AOP Côtes de Blaye 2010 (24,99 zł)
Château Grand Champ AOP Côtes de Blaye 2010 (24,99 zł) wydaje mi się gorszym wyborem. Za cierpkie, za goryczkowe w smaku, choć tanina jest świetnie zintegrowana, jakby stopiona, nie "wychyla się". Z tej gładkości wynurza się po chwili lekka pesteczka. Mocne 4/7!

Domaine de Maisonneuve Saint-Georges Saint-Émillon AOP 2011 (29,99 zł)

Dodajmy 5 zł i sprawdźmy: Domaine de Maisonneuve Saint-Georges Saint-Émillon AOP 2011. Niespełna 30 zł, a już mamy ostry czerwony owoc, w smaku piękny słodki atak na czubku języka. Czuć tostem i nową beczką. Garbnik wciąż agresywny, dominujący. Bardzo dobre wino na szóstkę!

Château Pontet Fumet AOP Saint-Émillon Grand Cru 2007 (49,99 zł)

Najdroższe czerwone wino - Château Pontet Fumet AOP Saint-Émillon Grand Cru 2007 za 49,99 zł - to taki klasyk. Ciemne i nieco "brudne". Troszkę stajennych aromatów na początku, potem - gdy już do głosu dochodzi czarny owoc - pojawia się lukrecja i moc elegancji. Choć taniny są bardzo agresywne - a mamy tu 8-letnie wino! Bez wątpienia wino o najpiękniej obserwowalnej ewolucji, rozwijające się. Bardzo mocna szóstka!


Château La Valiere AOP Médoc 2007 (27,99 zł)
Ten sam rocznik, ale niższa cena - Château La Valiere AOP Médoc 2007 (27,99 zł). Prostsze wino, ale typowy Medoc. Gładki w garbniku, tostowy w aromacie, nieco skórzasty, wciąż mocno kwasowy. Cena sprawia, że może wydawać się bardzo atrakcyjny!


IGP Exotique Côtes de Gascogne IGP 2013 (19,99 zł)
Jak wypadają słodziaki? Hmm... Exotique Côtes de Gascogne IGP 2013 (19,99 zł) nie powala. Jest trochę kwasku, trochę dziwności. Szkoda 20 zł. Alsace Pinot Gris Grand Cru Marckrain Grand Cru 2013 (39,99 zł) to pełen ciała "półsłodziak". Dojrzały i półsłodki, choć bezpłciowy - ma wszystkiego po trochu. Ale może do mocnych wędzonych ryb?

Alsace Pinot Gris Grand Cru Marckrain Grand Cru 2013 (39,99 zł)

Z przecen wynika, że wina słodkie białe sprzedają się chyba nie najlepiej. Stąd pewnie wybór słodziaków odbiega od klasyków za 150 zł.

Saint-Croix-du-Mont AOP Château Peynon 2009 za 27,99 zł

Saint-Croix-du-Mont AOP Château Peynon 2009 za 27,99 zł imponuje ziołowością, aromatem akacji. Odrobiną spalin - podobnie jak u Rieslinga. Choć po chwili okazuje się, że nie ma finezji, a alkohol góruje.


Château Jean Galan Sauternes AOP 2013 (34,99 zł)
 Za Château Jean Galan Sauternes AOP 2013 (34,99 zł) nie dałbym się pokroić. Lekkie i zwiewne jak na Sauternes, powściągliwe. Może nie trafiło w swój czas?

piątek, 26 czerwca 2015

Urugwajczyk czerwony, ale z białym szczepem - 6 pkt

Alto de la Ballena Tannat Viognier Reserva 2010


Półka - na wysokości pasa
Gdzie i czemu tak drogo - 13win.pl i 94,40 zł (próbka dystrybutora)
Do Ideału? - Już ciut ciut!! (6 pkt.)


Wina z Urugwaju to u nas trochę mityczny jednorożec. Można trafić pojedyncze sztuki - m.in. w 6Win, w Domu Wina, ale wielkiego wyboru nie ma. Na szczęście są importerzy, którzy tę niemożność przełamują. W 13win.pl jest stosunkowo spory wybór Urugwajczyków - w tym świetne wina Alto de la Ballena.

Nie są to wina tanie, bo kosztują od 68,76 do 94,40 zł. Sporo. Ale w tym przypadku warto spróbować czegoś naprawdę wyjątkowego. Dotknąć nowoświatowego absolutu. Wyjątkowego wina, które łączy w sobie i biel, i czerwień. Alto De La Ballena Tannat Viognier Reserva 2010 na takie dotknięcie właśnie pozwala.

Tannat oczywiście dominuje - jest tu go ok. 85 proc. To szczep dający skoncentrowane wina, ciemne, buraczkowe, a nawet wręcz granatowe, garbnikowe. Według niektórych badań to właśnie najzdrowsze wino (ze względu na zawartość antocyjanów), choć w wydaniu jednoszczepowym czuć czasem braki w strukturze i pewną płaskość. Ale jako składnik, nawet dominujący, stosowany jest bardzo chętnie.

Tak mamy i w tym przypadku - Viognier dodaje pewnego szkieletu, mocy. Moszcz jest fermentowany w osobnej beczce z amerykańskiego dębu, ale wyciśnięte skórki dodawane są do gron tannatu - razem dwa dni macerują, a potem fermentują. I do nowej, "amerykańskiej" beczki na 9 miesięcy!

Gotowe wino w kieliszku jest ciemne, nieprzeniknione, niczym jodyna, choć z czerwono-brązową obwódką. W aromacie dominuje jeżyna, ale jest także nieco lasu, mokrego drewna, wyraźny ślad beczkowej wanilii, ale też pewnego rodzaju kwiatowość.

Garbnik z początku lekko zarysowany, ale potem biorący połowę jeńców. Nie wszystkich oczywiście (nie jak Dao), ale górujący nad resztą doznań. Podbity jednak lekką kwasowością. Struktura ładnie zbalansowana, beczka jest, ale wyczuwalna bardzo, ale to bardzo delikatnie.

To wino, które można pić solo, można do steka, do zrazów czy mięsistej grillowanej karkówki...


Wino na 6 punktów w 7-stopniowej skali!

czwartek, 25 czerwca 2015

Łojej, jaki marny Niemiec z Rossmanna - 2 pkt.

Zellertaller Keller Riesling Trocken Rheinhessen 2014


Półka - na wysokości piersi
Gdzie i czemu tak drogo - Rossmann i 18,99 zł (zakup własny)
Do Ideału? - Lepiej niż gorzej (2 pkt.)


Pojawienie się win, i to w postaci kilku półek, w Rossmannie w pobliżu domu, potraktowałem może nie jako omen (bo to koło Biedronki, w której win stosunkowo mało), ale okazję chociaż do spróbowania czegoś innego. Raz trafiło mi się w miarę dobre wino - o tym, że ze sklepu celującego w chemii i kosmetykach, dowiedziałem się po fakcie - ale przyjechało bezpośrednio z Niemiec.

Teraz, jako że tydzień Rieslinga, postanowiłem wybrać właśnie butlę z winem z tego szczepu. Biję się w pierś - liczyłem, że skoro Rossmann niemiecki, to chociaż niemieckie wina będą mieli super. jak świetny wybór jest w niemieckim markeciku Hit, schowanym gdzieś tam w małej uliczce za Ministerstwem Spraw Socjalnych w Berlinie. Jakie tam mają fajne VDP... Tak jak Biedronka często ma dobrą Portugalię. No cóż. Może jaskółka wiosny nie czyni, bo to jedna butelka na kilkadziesiąt z tego sklepu. Ale nie jest najlepiej.

Ech, nawet kieliszek od Austriaka nie pomógł. Riedel się poddaje. W nosie z tego wina to mamy brzoskwiniową wodę  - taką po wypłukaniu puszki z pociętym owocem z marketu. Jest nieco kwasu (wg producenta nawet 7,8 g/litr), ma bąbelki, jak się wyleje z wysokości. Ale jest płaskie, jak rozdeptana stopą czapka-łódeczka z gazety dla pokojowego malarza. Czyli jakaś niby strukturka jest, ale tak głęboka jak rys stempla menniczego na 10-groszówce. Da się wypić, choć chyba Palatium Riesling z Biedronki bardziej mi smakował.


Winiacz na 2 punkty w 7-punktowej skali

wtorek, 23 czerwca 2015

Winnice.eu - wina z palet do trzech dych!

Może być pysznie, w historycznym miejscu i w dodatku niedrogo!
Stół degustacyjny w winnice.eu
To miejsce jest związane z bolesną historią Polski. 14 marca 1980 r. na Fort Okęcie spadł samolot Ił-62. Wracał z Nowego Jorku. Na pokładzie było 77 pasażerów, wśród nich Anna Jantar, oraz 10 osób załogi. Zabrakło kilkunastu minut... Gdy już wiedzieli, że spadają, kapitan Paweł Lipowczan skierował maszynę na stare zabudowania.
Dziś tuż obok tego miejsca, przy ulicy imienia bohaterskiego pilota, pod numerem szóstym, działa już od ponad roku Skład Wina Fort Okęcie (Winnice.eu). Ta rocznica była okazją, by spróbować win z oferty firmy. Oferty, o tyle ciekawej, że utrzymanej w cenach dyskontowych - najtańsze z win jest za 12,50 zł, a najdroższe - za 32,50 zł (Tibor TiTi Gal Egri Bikaver). Ceny bardzoi przyjemne - kupujemy zupełnie tak, jak w Biedronce kupowaliśmy w 1998 roku - wprost z kartonów na paletach, częściowo jeszcze zawiniętych w folię!
Les Vignerons Ardechois Orelie Ardeche 2014 (19,90 zł)
Jak wina? Większość to okazy z Ardeche w południowej Francji, z Doliny Rodanu. O winach z prywatnego importu pisała dawno temu Winicjatywa - dziś można je dostać w Polsce! Pierwsze - białe Les Vignerons Ardechois Orelie Ardeche 2014 (Sauvignon Blanc i Chardonnay) - bardzo, ale to bardzo fajne. Za 19,90 zł mamy lekkie dość wino, kwiatowe, z pewną nutką naftową, w smaku lekko kwasowe, o bardzo ładnej strukturze. Trochę wino środka - przyznaję. To nie żołnierz do walki z Alvarinho, nie rześki konkurent Vinho Verde czy Muscadeta. Ale to na pewno przyjemny "tarasowiec" z półki do dwóch dych, na Winiaczową piątkę z wielkim plusem. Ardeche odsadza z łatwością Viogniera 2013 za 25,50 zł i stojącego w tej samej cenie Węgra - Tibor Gal Egri Csilag 2013 (tu takie szczepy: Leanyka, Kiralyleanyka, Cserszegi fuszeres, Szurkebarat, Pinot Blanc, Sauvignon Blanc, Viogner). Biały Gal ma małą kwasowość, choć sporo w aromacie jabłek i lekkiego agrestu. No, jeszcze anyżek w smaku i spora pieprzność ratują sprawę (i piękny finisz). Ale serce mówi: Orelie!
Tibor Gal Egri Csilag 2013 (25,50 zł)
W czerwieniach można lepiej wybierać! Les Vignerons de Bel Air Grande QV 2013 Coteaux Bourguignons (Gamay) za 25,80 zł przywodzi smakiem różowe wina - w smaku poziomki, truskawki. Choć też jest trochę dymu. Jest zauważalna wysoka kwasowość, może wręcz cierpkość. Raczej do kurczaka i kiełbasek z grilla. Mocna 4+ w skali Winiacza!
Les Vignerons de Bel Air Grande QV 2013 Coteaux Bourguignons (25,80 zł)
Amatorom różu spodoba się pewnie Les Vignerons Valleon Cabernet Sauvignon Drome IGP za 19,90 zł - różowe. O małej kwasowości, z maleńkimi bąbelkami, anyżkowe i lekko słone. Na szczęście typowych dla różo poziomek czy truskawek niewiele. Za to na bardzo zimno (tu było trochę ciepłe) do krewetek to by było to!

Les Vignerons Valleon Cabernet Sauvignon Drome IGP za 19,90 zł
Pinot Noir od Tibora Gala 2012 to wino, które aż kusi. By kupić skrzynkę i schować na 3-4 lata. Bo i cena jest rewelacyjna - 29,70 zł. Teraz ma troszkę cienkie ciało. Wydało mi się młode i lekko zielone, nieco żelaziste, garbnikowe i mineralne. Zwarty, skupiony i daleki od leniwości trzylatek. Dobre, na Winiaczową 4 z wielkim plusem, ale dałbym mu czasu!
Tibor Gal Pinot Noir 2012 (29,70 zł)
Ardeche par Nature 2012 (12,50 zł) miękkie i lekko kwasowe, warzywne, nieco w smaku pestkowe, wiśniowe - ale dobre jako wino na co dzień. 
Les Vignerons Ardechois Les Terasses 2013 Ardeche (16,30 zł) to kupaż szczepów merlot i grenache. To nadaje miękką owocowość z żywą, kwasową truskawką jako znakiem szczególnym. Fonvene Ardeche 2013 (14,90 zł) jest bardziej wiśniowe, krągłe i naperfumowane, choć ciałka w nim mało. Terre de Chene 2012 (25,90 zł) w aromacie nieco powściągliwe, ale lekkie w smaku i nieco garbnikowe. Będące w tej samej cenie Terre de Frigoule 2012 nieco podobne, choć wyraźniej cieplejsze, jakby nieco przegotowane. Przywodzi na myśl, na język, wino ziem gorących! 
Terre de Frigoule 2012 (25,90 zł)
Les Classiques Syrah Ardeche 2012 (17,50 zł) ma już lekką czekoladkę w nosie, lekką bardzo taninę - jak na wino do 18 zł - bardzo dobre. Choć wolałbym dopłacić i za 29,90 zł (jedno z droższych tu win!) kupić Saint-Pantaleon Les Vignes 2011 Cotes du Rrhone Village. Mocna wiśnia i pesteczka, sporo ciała. Pycha na 6 Winiacza!
Tibor Titi Gal Egri Bikaver 2012 (32,50 zł)
Na koniec faworyt degustacji - najdroższe tu wino. Za 32,50 zł. Tibor Titi Gal Egri Bikaver 2012 to sporo miękkich aromatów papryczki i czerwonych owoców. Jest też pikantność i spora kwasowość, która z powodzeniem walczy z beczką. Takiej żywiołowej, że dobrze wróży na przyszłość. Szóstka Winiacza!
 Tak wygląda z zewnątrz Skład Win Okęcie
Miejmy nadzieję, że to dopiero początek winnice.eu i tak świetnych win, w jeszcze przyjemniejszych cenach będzie przybywać. Bo importerów, którzy mają wina nie za 60-80 zł, tylko za 16-32 zł, trzeba po prostu cenić!  
O tych winach pisali też:

niedziela, 21 czerwca 2015

Francuz cudownie tostowy, kawowy - 6 pkt.

Chateau de Camarsac 2011

 
Półka - na wysokości kolan
Gdzie i czemu tak drogo - Winkolekcja i 47 zł (zakup własny)
Do Ideału? - Już ciut, ciut!! (6 pkt.)


Stoją w Winkolekcji - sklepie z winem na warszawskim Mokotowie - na podłodze niepozorne skrzynki, a w nich butelki z etykietkami w kolorze morskim i rustykalnie wyglądającym napisem "Chateau de Camarsac". Tak jakby trochę niechciane (ścianki i półki wyżej pełne bordoszczaków Premier Cru Classe po 200 i więcej złotych).

Ale kieszeń zwykłego amatora wina, któremu marzy się dobre Bordeaux, łatwiej chyba zniesie wino za 47 zł. Może nie jest to żadne Cru Classe, tylko Superieur, ale imponujące i pyszne! Zresztą z klasycznych bordoskich szczepów: Merlot/Cabernet Sauvignon/Cabernet Franc.

Wielbiciele mocnych, zdecydowanych aromatów będą zadowoleni - w aromacie intensywnie tostowe, ta "zbrązowiała grzanka" przykrywa ciemny owoc (beczki było - jak deklaruje producent - pół roku) w kolorze intensywna, ciemna czerwień - w ustach ciepłe, garbniki wydają się starte na proch, maleńkie, mikroskopijne, ale jednak (szczególnie w finiszu) odczuwalne. Ciało spore, ale kwasowość niezbyt olbrzymia, przez co wino wydaje się troszeczkę jakby za "płytkie". Ale i tak wino bardzo dobre - do ciężkich steków, zrazów i pieczeni w ciemnych sosach.


Wino na 6 punktów w 7-stopniowej skali!