czwartek, 26 listopada 2015

Lidla wina na zimę - czerwone

Są perełki i jest łyżka dziegciu

Les Chanussots Bourgogne Pinot Noir 2012 (29,99 zł)

O winach białych i złym różowym pisałem w poprzednim poście. Teraz pora na czerwień. Ta jest o dziwo jakby - en masse - niedojrzała, jakby czekająca na swoją chwilę. Taki zamysł dyskontu: kupcie i poczekajcie? Hmm, dziwne. Na szczęście jest kilka fajnych już teraz butelek. Ale - jak w przypadku różowego - tak i tu musi się znaleźć łyżka dziegciu. I to pod znakiem Bordeaux!

Les Chanussots Bourgogne Pinot Noir 2012 (29,99 zł, foto u góry) już gościło. Ten sam rocznik! Opisywałem je w październiku i było dla mnie nieznośne. Ale widać się przeleżało, podwyższyło cenę o 5 zł i oto mamy... lekkie wino czerwone, o ładnie owocowym, może nieco kwaśnym, aromacie. Ładnie ewoluujące w kielichu. W smaku jest "cienkość", ale ani krzty tego, co mi wówczas przeszkadzało. Jest długie, ma lekki posmak ziołowy, który dodaje jeszcze elegancji. Świetnie się nada do pikantnych mięs jak salami czy pikantne kabanoski. Na Winiaczową 5!

Châteauneuf-du-Pape Grand Cru Cuvée des Félibres 2011 (89,90 zł)

Drogie Châteauneuf-du-Pape Grand Cru Cuvée des Félibres 2011 (89,90 zł) pachnie tuż po odkorkowaniu ładnie. Ale aromat po chwili nieco się ulatnia, by po półgodzinie wrócić. Czuć porzeczki, wiśnie i truskawki. Z pewną zielonością i szypułkami, zbyt młodymi, ale... sprawia dobre wrażenie. Garbnik nieco delikatny, kwasowość większa, a w smaku ostrość. Może się podobać. Na 4 Winiacza, a konto przyszłych lat!


Château Roc du Breuil Côtes de Bourg 2012 (19,99 zł)

Jeśli nie drogie, to może tanie? Château Roc du Breuil Côtes de Bourg 2012 za 19,99 zł odsłania się jako naznaczone lekkim owocem, w strukturze za bardzo subtelne, jakby lekko grzybowe. Nie ma jednak swoistej tłustości, tylko jest pewna "uszczypliwość na języku". Dominuje cierpki garbnik podszyty kwasowością, ale niezbyt wielką. Na 3+.


Château Cablanc Bordeaux Supérieur 2010 (23,99 zł)

Czy dołożenie 4 zł coś da? Da, da, da! Château Cablanc Bordeaux Supérieur 2010 (23,99 zł) jest lekkie (12,5 proc. alk.), naznaczone delikatną beczką, ale i pewną aptecznością. Są też łodyżkowe akcenty. W strukturze już jest ładne Bordeaux: ciemne, jest garbnik zmielony na pyłek, może ciut za wysoka kwasowość unosząca się na podniebieniu. Ale dałbym 4++!


Val de Salis Pays d’Oc Syrah Viognier Réserve 2014 (19,99 zł)


Val de Salis Pays d’Oc Syrah Viognier Réserve 2014 (19,99 zł) to dobra wytrawna, dość owocowa i lekka sztuka. Ma pewną ciekawą nutkę borówek i geranium, Może i trochę stalowości w aromacie. W smaku jest przyjemniejsze - ładna tanina jest dość drobna, ale wyraźnie wyczuwalna, finisz długi, posmak czysty. W tej cenie całkiem przyjemne i pobudzające do jedzenia. Na mocną Winiaczową 4+!


Vignobles Lorgeril Pays d’Oc Malbec Les Terrasses 2014 (19,99 zł)


Jeśli miałbym wskazać wino o najlepszym stosunku ceny do jakości, to jest to Vignobles Lorgeril Pays d’Oc Malbec Les Terrasses 2014. Za niespełna 20 zł mamy czereśniową pestkę i dżemik śliwkowy, związane ładną krągłą taniną, zeszlifowaną do miałkości. Troszkę może paprykowe, ale w smaku bardzo przyjemne i łatwe, sprawia mnóstwo przyjemności. Przed obiadem zaostrzy apetyt. Do zrazów!


Château Tour Caillet 2013 (17,99 zł)


Największe rozczarowanie wśród czerwieni to Château Tour Caillet 2013 (17,99 zł). Wino o cienkiej, bardzo lekkiej strukturze. Aromaty czerwonych owoców szybko ulatują, zostaje coś na kształt płaszcza jedynie. Bardzo kwaskowe, ten kwas przysłania taninę, która jest sucha i drzewiasta. A, jest jeszcze sporo żalastwa. Jak w pewnym Węgrzynie, na którego się naciąłem. Czasem rozumiem przeciwników beczki, ale na wszelkie imponderabilia! To, co w butelce ma być winem, a nie jedynie otrzeć się o wino! Nie, nie, nie.


Château de Carles Fronsac 2008 (49,99 zł)


Château de Carles Fronsac 2008 (49,99 zł) to najstarsze wino degustacji. W aromacie młodsze niż w smaku. Nad lustro wina unoszą się zapachy dżemu, figi, kawowy, tytoniowy (owocu czystego mało!), a w smaku już jest pewna rosołowość, umami, nutka rozmarynu. Alkoholu, którego aż 14 proc., nie czuć. Tanina jest częścią pewnej gęstości. A kwasowość ją pięknie dopełnia. Piłbym do dziczyzny!


Château Lynch-Moussas Pauillac 2013 Grand Cru Classe (119 zł)

Château Lynch-Moussas Pauillac 2013 Grand Cru Classe (119 zł) to jedno z wielkich win Bordeaux. I to daje się wyczuć nawet na 35 cm od kielicha. Intensywnie pachnie czerwonym owocem, kwiatem, hallem eleganckiego i superdrogiego hotelu. Wciąż młode, wyczuwalne akcenty papryczkowe z Cabernet-Sauvignon, ale już ładnie zeszlifowane, z kwasowością bardzo wyraźnie zaznaczoną. Jest trochę pestkowości, ale pewnie minie za dwa-trzy lata. Warto kupi i potrzymać. Na pewno przez pierwszych 5 lat tylko zyska.

 
Wina otrzymałem od importera

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza