czwartek, 8 marca 2018

Pora na super Pinot Noir z Winnice.eu!

Tibor Gal Pinot Noir Superior 2012


Półka - na wysokości piersi
Gdzie i czemu tak drogo - Winnice.eu i 69 zł (próbka importera)
Do Ideału? - Już ciut ciut!!


Muszę przyznać, że obecność takiego importera jak Winnice.eu, są promykiem słońca w naszej rzeczywistości. Dojazd może nieco trudny, bo Fort Okęcie leży z dala od pieszych szlaków winomanów, ale warto tam zajrzeć z kilku powodów. Po pierwsze same wina - jest nieco nowej Francji, którą wkrótce opiszę, po drugie - są wina węgierskiego klasyka z Egeru Tibora Gala juniora (w zasadzie już średniego, bo sam junior ma syna, także Tibora), a po trzecie - ceny są bardzo przyjemnie niskie. 

Za podstawową etykietę Pinot Noir 2014 zapłacimy 36,90 zł, a trzy dychy musimy dołożyć do specjalności - Pinot Noir Superior 2012. Co znajdziemy w środku? Gdy próbowałem to wino ponad dwa lata temu, wydawało się lekkie i owocowe, spod znaku raczej czereśni czy pestkowej wiśni. Teraz nabrało wyczuwalnej mocy i powagi...

Wrażenie nosa w kielich skutkuje wrażeniem obcowania z ciemnym owocem, cedrem, kawą, skórą, a może raczej starym klubowym fotelem z tapicerką z trzeszczącej skóry ustawionym przy oknie w pokrytej kurzem bibliotece... Wraz z tym czuć pewną nutę wanilii (18 miesięcy w węgierskim dębie), ale także na początku dużą dozę lesistości, leśnej ściółki, która z czasem przechodzi w aromat lżejszy, kwiatowy. Ale wciąż mocno aromatyczny!

Struktura wina jest o dziwo dość elegancka, choć może nieco zaskakiwać spora ilość garbnika, dość jeszcze szorstkiego, jakby niesfornego... Wino na pewno można śmiało potrzymać jeszcze ze 2-3 lata. I poczekać aż taniny złagodnieją. A potem się cieszyć bardzo dobrym winem, wartym już dziś Winiaczową szóstkę!


wtorek, 6 marca 2018

Duorum Tons tinto Douro 2016

Lepiej byś został w Ruby...

Półka - na wysokości pasa
Gdzie i czemu tak drogo - Biedronka i 18,99 zł (zakup własny)
Do Ideału? - Lepiej niż gorzej
W Biedronce jeszcze wina portugalskie, a wśród nich Duorum Tons tinto 2016, wino, które podobno jest ciężko uchwytne... Może uciekło gdzieś z magazynu, by nie być wlane do wielkiej beczki i stworzyć "normalne" słodkie porto ruby?

Bardzo możliwe. Wolało jednak Tons zostać zabutelkowane i stanąć na półce, prężąc dumnie pierś. Tylko słaba ta pierś. Jakaś taka mizerna, o aromacie z nieokreślonych czerwonych owoców, z pewnym cedrowym akcentem, za to pełna dębowej deski.

To wino atakuje prostą taniną, zwykłym garbnikiem, który jest jak dezerter, bo jego miejsce jest właśnie w wielkiej beczce ze zwykłym słodkim porto - i to raczej ruby niż tawny, gdzie przyda może czegoś ekscytującego w towarzystwie oceanie innych win. Niby 19 zł bez grosza, ale oferuje pijącemu absolutny brak ekscytacji powiązany z neutralnością. Niby wino - bo czerwone, z taniną i alkoholem. Ale co z tego? Techniczne na maksa, może i czyste, ale nie przynoszące żadnej emocji. Ciężko się zachwycać, ciężko się radować... Tak więc mój drogi Tonsie, lepiej byś został w ruby...


Winiacz na 2 punkty (może z plusem) w skali 7-punktowej


wtorek, 27 lutego 2018

Rieslingi Dr. Bürklin-Wolf

Wina do kontemplacji, a teraz do skrei!


Są takie wina, o których niby wiemy, że są świetne, ale gdy tylko wrazimy nos do kieliszka i zamkniemy oczy, poczujemy, że wszystko, co pamiętamy nie było nawet połową tego, z czym właśnie obcujemy. Takie właśnie są rieslingi. I są świetne nie tylko wiosną czy w środku lata, ale nawet gdy dookoła mróz! Ze świetnymi miałem okazję poobcować u Mielżyńskiego - z rieslingami Dr. Bürklin-Wolf.
 

Winnica w Palatynacie istnieje od XVI wieku, ale w ostatnich latach winnica przeszła (od 2005 r.) na uprawę biodynamiczną - opartą na teoriach Rudolfa Steinera - na ponad 80 hektarach. A to, jak przyznaje Annette Siegrist, dyrektor ds eksportu, nie lada wyzwanie.

Wina Dr. Bürklin-Wolf są certyfikowane przez francuską organizację Biodyvin członkami są m.in. Chateau Climens i Chateau Fonroque). Między rzędami winorośli nie zobaczymy gołej ziemi, ale trawę, kwiaty... Moszcz fermentowany jest w starych drewnianych beczkach, czasem powstają tu wina Trockenbeerenauslese lub Beerenauslese.
 

Riesling trocken 2016 (57 zł)

Jak smakują? Riesling trocken 2016 - to wino robione z gron zebranych ze wszystkich parceli, podstawowe. Dwa gramy cukru. Wino ostre, lekkie, mineralne, szczupłe w swej szklistej strukturze z lekkim tłem. Wydaje się proste, ale to tylko pozory...

Wachenheimer 2016 (75 zł)

Wachenheimer 2016 - tu parcele oparte na piaskowcu, z udziałem bazaltu wulkanicznego bo w pobliżu usytuowany dawny wulkan. Rocznik uznawany za słaby, bo było zbyt dużo deszczu. Wino mało aromatyczne, jest gorzkie, ale dość długie, choć mało charakterystyczne. Nawet nie smakuje jak Riesling...

Wachenheimer 2015

Wachenheimer 2015 - tu od razu widać, po złocie w kielichu, że oto przed nami bomba aromatyczna - kwasowość jest wysoka, ale sprawia wina może nieco przegrzanego, krótkowiecznego - w aromacie jest sporo egzotycznych owoców - ananas, ale i nieco dojrzałych jabłek, świetnie się trzyma po prostu. Wielu producentów dałoby się pokroić za takie wino!

Wachenheimer 2014

Wachenheimer 2014 - to rocznik, kiedy pogoda była idealna. Wino jest jaśniejsze w kolorze, w aromacie na pewno mniej wybuchowe niż 15-tka, ale kwasowość jest bardzo wysoka! Całość ogromnie mineralna, po pół godzinie się otwiera w piękną stronę. Aromat staje się naftowy po dłuższej chwili.
Wachenheimer Altenburg 2016

Wachenheimer Altenburg 2016 - znów ten zły rocznik. Ale wino lekkie i delikatne, nienapastliwe i bardzo długie w finiszu. Gastronomiczne. Wachenheimer Goldeächel 2016 - tu już mniejsza kwasowość i mniejsza intensywność jest za bardzo wysoki kwas wspierający ogromnie długi finisz. W zasadzie, jeśli miałbym być szczery to sam kwas zamknięty w cieczy.
Gaisböhl 2015 (229 zł)

I pora na Grand Cru czyli Gaisböhl 2015. Tu się dopiero robi aromatycznie. Po godzinie dekantacji złote wino staje się delikatnie kwiatowe, złote, z lekką, bardzo delikatną naftą i porządną strukturą - mięsistą, skoncentrowaną. Tu można wyczuć nawet pewne miodowe akcenty. Czuć w smaku więcej cukru, ale co tam! Dla mnie to bez wątpienia najlepsze wino degustacji. I wcale nie ze względu na cenę (nawet nie było pytania o ceny podczas degustacji!).

Gaisböhl 2014

Lepsze, niż Gaisböhl 2014. Bo w czternastce jakby wszystko prostsze i oparte na większym cukru i mniejszej kwasowości. Choć to wciąż bardzo fajny Riesling, to trochę sprawia wrażenie płaskiego, choć finisz jest bez zastrzeżeń. Długi może nie jak linia graniczna Niemiec, ale na pewno Palatynatu.


Skrei z morskim szparagiem, liśćmi brokuła i korzeniem lotosu

Co pasuje do bielutkiego kawałka skrei, którego można spróbować w restauracjach Mielżyńskiego? Z morskim szparagiem (soliród), liśćmi brokuła i korzeniem lotosu? Zwykły "entry level" Riesling Trocken 2016 pasuje wzorcowo! Jestem na TAK!!!
Truskawkowa panna cota

A na deser oczywiście panna cota z truskawką w weku. I tu jest miejsce na Gaisböhl 2015!


Wina degustowałem na zaproszenie Roberta Mielżyńskiego

sobota, 24 lutego 2018

Rześkie białe wino z Żabki

Pinot Grigio Roccialta
Półka - nieznana
Gdzie i czemu tak drogo - Żabka i Freshmarket (19,99 zł, próbka od Żabki)
Do Ideału? - Jeszcze troszkę brakuje!


Smakuję wina bez uprzedzeń, nawet jeśli o jakimś gatunku/rodzaju/szczepie mam takie zdanie jak o Pinot Grigio. Ulubione wino zakochanych par z amerykańskich romansideł, na pewno filmów, a pewnie i książek (nie czytam, ale wierzę, że ich bohaterowie piją właśnie PG), chętnie wybierane w marketach (to już sam widziałem na własne oczy wczoraj). 

Ale w sumie... kto z nas nie zaczynał od takich win? Ich zaletą jest dość niska cena - bo nie ma takiej sławy jak prosecco czy Pinot Noir. A jeśli spojrzeć zupełnie obiektywnie, bez uprzedzeń, to dość bezpieczny szczep, który czasem daje naprawdę świetne wina (np. Nals Margreid - po prostu wspaniałe!!!). 

Etykietą od Żabki byłem bardzo zdziwiony. Bo oto w aromacie rześkość, o dziwo sporo mineralności rodem z górskiego strumyku, świeżo wyprana i krochmalona bielizna. I w smaku ładna kwasowość o pięknej rozdzielczości. W strukturze nie jest zbyt potężne, ale za to potrafi zauroczyć swoim charakterem. Do sałat, do drobiu w jasnym sosie, ostrych serów. Na piknik także! Za 20 zł idealne wino na taras, jak już odpuszczą te cholerne mrozy!!!

Dla mnie na Winiaczową 5!

wtorek, 20 lutego 2018

Portugalia w Biedronce na luty 2018 - ale tylko próbka!

Takie różnice za złotówkę kocham! 

Biedronka pędzi jak lokomotywa, próbując nadrobić pewien sen zimowy z grudnia i stycznia. Jeszcze do końca lutego (a to najkrótszy miesiąc w roku!) tydzień, a tu trzecia - po winach hiszpańskich i włoskich - oferta win portugalskich. W pobliskiej Biedrze wybrałem na razie trzy czerwienie. Bo wiecie, mróz idzie!
 
Pedra Cancela Dao 2015 (18,99 zł)

Pedra Cancela Dao 2015 kosztuje tylko 18,99 zł. To czerwone wino wytrawne sygnowane jako selekcja enologa. To wino było już pięć lat temu (tańsze o złotówkę) - ale z rocznika 2010. Dość jak na Dao wstrzemięźliwe, ale trzymające się na szkielecie ładnej kwasowości i lekkiego garbnika. W aromacie nie brak czerwonych owoców i śliwki - raczej octowej niż wędzonej w dębowym dymie. Struktura jest dość lekka, nie ma tu nadmiernej koncentracji ani owocowej bomby. Jest bardzo ładna czystość. To też pewnie szybko zniknie z półek.

Vinha dos Freires by Vallado Douro 2015 (19,99 zł)

Za Vinha dos Freires by Vallado Douro 2015 trzeba dać o złotówkę więcej. To i tak niecałe dwie dychy (19,99 zł). Ale jaka różnica! Czerwone wytrawne, bardzo ciemne, w nosie jagody, wiśnie, echo czarnej porzeczki, wyraźnego mchu, w smaku wytrawne, ale z dość słodkawym atakiem na języku pokazującym pewien pazurek koncentracji. Po chwili robi się mięsiste, aksamitne... Ma taniny, jeszcze nieoszlifowane, ale całkiem ładne, zgrabne, jest całkiem spora kwasowość, jest jeszcze nieco pokomplikowane, ale już stanowczo eleganckie. Za 20 zł takie wino? Najdroższe z dziś próbowanej trójki i stanowczo najlepsze!
 


Casa Santos Lima Confidencial Reserva 2013 (17,99 zł)

Teraz niby Reserva, ale wino z trójki najtańsze (17,99 zł) - Casa Santos Lima Confidencial Reserva 2013. Półwytrawne, czuć już na wejście sporą beczkę plus owoce leśne, może trochę dżemu z czarnej porzeczki. Jest pewna kwasowość i sporo taniny - mocno wysuszającej. Alkohol jest za to ładnie wtopiony, nie wystaje. Nie jest źle, choć pijąc to wino odczuwam pewną pustkę i płaskość. Udaje większego mocarza niż nim jest. Po pewnym dłuższym napowietrzaniu robi się mięciutkie, ale wówczas wychodzi trochę niezbyt fajnych warzywnych nut.

Złotówka robi różnicę? Oj tak, za każdym razem. Między Vallado a Confidencial są tylko dwa złote różnicy, ale w skali Winiacza to na pewno trzy punkty!

Wina kupowałem za własne :)

 

środa, 14 lutego 2018

Włoskie wina w Biedronce - luty 2018

Hiszpanio, wracaj!!!


 

Ależ tempo! Dosłownie przed momentem przez Biedronkę przemknęła oferta win hiszpańskich, a już są włoskie. No i... wygląda na to, że za tymi hiszpańskimi zatęsknimy. Bo z włoskimi etykietami Biedronka zmaga się cyklicznie i jakoś to tak wychodzi czasem lepiej, a czasem trochę gorzej. I ta oferta chyba właśnie na to "gorzej" wychodzi. 

Ale przyznam się, że spróbowałem zaledwie 6 win na 22, które są w katalogu. I to są nowości. Z nowych win nie próbowałem tylko czterech. Etykiet, które już były, jest 12 (o nich można poczytać w moich poprzednich wpisach). A oto moje zdanie na temat owej szóstki:


Poderi Marchesi Carbone Trebbiano d'Abruzzo 2017 (24,99 zł)

Poderi Marchesi Carbone Trebbiano d'Abruzzo 2017 (24,99 zł) to białe wino wytrawne o dziwnym z początku selerowym aromacie. W smaku. Pozostawia po sobie w smaku pewną dziwną kwasowość. Organiczne. Ja rozumiem modę na bio ziemniaki i cytryny. Ale to wino tak smakuje jak organiczne wino sprzed jakichś 5 lat. Włoszczyzna, ale taka z warzywniaka. No i z gwarancją świeżości, bo rocznik 2017, więc pewnie zabutelkowane ze dwa tygodnie temu. Na jedynkę z plusem Winiacza.
Corte dei Mori Gracanico-Inzolia 2016 (16,99 zł)

Nieco tańsze i lekko lepsze jest Corte dei Mori Gracanico-Inzolia 2016 - białe wytrawne z Sycylii. Za 17 zł, a lepsze od Poderi, choć finezji nie ma tu zbyt wiele. W aromacie echa białych owoców, bardzo słabe jednak to echa. W ustach kwasowość, ale z gatunku dość płaskich. Poza nią jest tu niewiele innych wrażeń. Ja bym dodał dużo lodu i trzy plastry pomarańczy. I postawił na tarasowym stole. Kiedy w ogrodzie +35 st. C!!! Winiaczowa dwójka.


Poderi Marchesi Carbone Montepulciano d'Abruzzo 2016 (24,99 zł)

Za 25 zł bez grosza dostaniemy Poderi Marchesi Carbone Montepulciano d'Abruzzo 2016. Z początku czujemy aromat truskawek, ale on szybko ulatuje i zostaje... pomidor - zapach z tego miejsca, w którym ma szypułkę. Jest też akcent wędzonego szprota z oleju. Znów ta organiczność rodem ze stoiska z warzywniaka. Dziwne to wino. Jedynka Winiacza z plusikiem.
Femar Antico Ceppo Winemaker's Blend Tres 2016 (23,99 zł)

Femar Antico Ceppo Winemaker's Blend Tres 2016 - 23,99 zł
Czerwone wino wytrawne, smakujące jak - mogę się pomylić o pięć czy siedem - chyba z 8 innych win Biedronki z różnych ofert rozrzuconych w czasie, ale przeważnie włoskich. Beczkowa wanilia herbu politura kryje nawet nie owoc, tylko czekoladę. I jakieś takie dziwne przykurzone (ale nie szlachetnie!) akcenty... Czekolady beczka nie zaklei, to doprawi tanina, błyskawicznie wysuszająca jamę ustną na wiór. Winiaczowe 3-!

Cademusa Appasimento Rosso (19,99 zł)

Jakoś tak jest, że im mniej złotówek dajemy, tym jest lepiej. Nieco lepiej. Cademusa Appasimento Rosso to tylko 20 zł (bez grosza) - czuć czerwone, dość nieokreślone owoce plus lekki marcepanek, ale taki lichy. Przysłonięte wanilią. W smaku wychodzi troszkę pestkowej wiśni, ale to tylko uzmysławia nam, że po opadnięciu tej beczkowej kurtyny król jest nagi. Choć wgłębienie w dnie jest na pół kciuka :) No, może to król okryty lichą przepaską, ale nawet niewolnicy nie rzucili by o nią kości. Nieco lepsze od kilku innych win z tej oferty. Winiaczowe 3.


Tenute Varvari Nerello Mascalese 2016 (17,99 zł)

To zjedźmy z ceną jeszcze niżej. Za 17,99 zł dostaniemy Tenute Varvari Nerello Mascalese 2016. Czerwone wytrawne, które ma w aromacie nieco lżejszą beczkę niż inne czerwienie. I o dziwo pod spodem coś tam się kryje. Jest pewna wartka i nawet dość prężna struktura, całkiem ugrzeczniona tanina. Początkowo wydaje się, że jest gładko sprasowana. Ale w finiszu wychodzi jej mocno wysuszający charakter. Alkohol troszkę wystaje w finiszu, dodając ocieplenia, ale widocznie taki urok. Ale czuć, że coś w tym winie się dzieje. I to sprawia, że Winiaczową trójkę z plusem mogę dać!

To jest taki moment, że można zakrzyknąć: Hiszpanio! Wracaj!!! Albo samemu polecieć na Sycylię, by w tamtejszych sklepikach i kawiarenkach spróbować miejscowych win, a nie tej Sycylii, która jest na półkach Biedronki.


Ot taki widoczek na Etnę z tarasu w Taorminie :)

5 win otrzymałem od Biedronki, 1 dokupiłem za własne



wtorek, 13 lutego 2018

Winne Wtorki na Walentynki!

Amorki = bąbelki?
Terra Serena Prosecco Treviso DOC (26.99 zł)

Niedawno odbyłem interesującą rozmowę. Interesującą z mojego punktu widzenia. Takiego trochę winnego kapryśnika, który Pinot Grigio nie poważa, a beczkę (stosowaną ze swoiście pojmowanym umiarem) uwielbia. Rozmowę z "Przypadkową Młodą Dziewczyną" (wiek jakieś 20-24 lata) poszukującą wina na Walentynki. Początkowo schwytała za jedną z butelek któregoś z "amerykańskich" popularnych win o cenach identycznych jak jej wiek. Po kursie 1 zł=1 rok. Czyli obracamy się w zbiorze 20-24 zł. I jakieś dobre cztery minuty zajęło mi przekonywanie, że może tę kwotę warto wydać na coś lepszego, może jaką czerwień z Portugalii, a może choćby bąbelki... Widziałem ten cień niepewności, to niedowierzanie...

Tak, tak, tematem dzisiejszych Winnych Wtorków - czyli dnia, w którym winni blogerzy próbują i opisują wina według jednego klucza - są wina na Walentynki. Bo Dzień Zakochanych już w środę. A dziś postanowiłem, że nie napiszę niczego o wydumanych winach tkwiących gdzieś na szczytach winnych uniesień za 150 zł, tylko dla osób, które chcą coś na ten dzień kupić zwykłego, dostępnego. Bo czasem nie warto słuchać blogerów wymądrzających się o walorach sherry oloroso (kocham) w czasie, gdy większość konsumentów wina sięga po półsłodki Kagor czy inny Monach. Mi się przekonać "Przypadkową Młodą Dziewczynę" udało. Wyszła z butelką bąbelków. Otóż to, czemu nie bąbelki?

Terra Serena Prosecco Treviso DOC (na zdjęciu powyżej) to wino za 26,99 zł. Zaskoczy was, bo korek sam nie wyskoczy z trzaskiem. Trzeba mieć korkociąg. Ale spokojnie, wyjdzie łagodnie, nie urywając wam ręki. Aromaty jakie uniosą się nad kieliszek będą całkiem fajne - lekko jabłkowe, lekko melonowe. W pewien nawet dość szlachetny sposób. Jeśli spróbujecie, wino okaże się leciutko pieniste, bardzo delikatnie. To nie agresywne Prosecco naładowane po kokardę gazem. Tu mamy bardzo delikatne Frizzante - chciałoby się powiedzieć, ale po chwili bąbelków jest jeszcze mniej! Całość całkiem fajna. Kupicie w Żabce, Freshmarkecie, ale widziałem też w innych marketach... Będzie pasować do wielu dań, a nawet - z racji na całkiem sporo cukru - do niezbyt przeładowanych cukrem deserów.


Cava Gran Baron (24,99 zł)

Kto natomiast ma trochę przesyt Prosecco, z różnych powodów - bo np. za modne, za słodkie, za proste... ale nie chce wykosztowywać się na szampana, niech z bąbelków nie rezygnuje. Cava Gran Baron kosztuje zaledwie 24,99 zł. A to już troszkę wyższy stopień wtajemniczenia.
 

To Cava - hiszpańskie wino musujące, świeże, ale specyficzne. Początkowo o dużych bąblach, potem już maleńkich, szampanowych. Ale wciąż pracowicie wijących się w kieliszku, z radością wydobywających się na powierzchnię... W aromacie delikatne migdały i kwiatowość, ale jest także całkiem spora dawka mineralności. W smaku o bardzo przyjemnej fakturze, powiewie orzeźwienia. W finiszu jest dość długie, ma ten charakterystyczny dla Cavy ciężar. Kupicie w Żabce i Freshmarkecie. Cena dla hiszpańskiej Cavy typowa, bardzo dobra!

Tak więc nie słuchajcie (bezkrytycznie) winnych blogerów, odkrywajcie wina sami. Miłość - może także do pewnych smaków wina - możecie znaleźć tylko sami!

Wina otrzymałem do degustacji od Żabki.

A takie wina polecają inni Wtorkowicze:

- Blurppp: czemu nie marsala?

- Italianizzato: wino z Sycylii... oczywiście pyszne!  

- Nasz Świat Win: Moscato dla zakochanych. Moscato Giallo...

- Wine Trip Into Your Soul: czerwień z Hiszpanii

- Winne Okolice: też musiak, choć nie z Włoch ani nie z Hiszpanii