Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Pod Pretextem. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Pod Pretextem. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 11 września 2016

"W ciemno" przez szczepy

Flaszki we mgle cz. 3



Gdy dzieci idą na apel do szkoły, my - winni blogerzy - po południu na degustację "Flaszki we mgle vol. III", zorganizowaną przez Wine Mike'a Misiora z Wine Trip Into Your Soul w Pod Pretextem - lokalu na warszawskim Bemowie - którego gospodarzem jest anielsko cierpliwy Łukasz. Byli m.in. Ewa z bloga Lady Sommelier, Mateusz z Winne Przygody, Jurek z Winne Okolice, Załoga Enowersytetu, Piotr Z Winem do Kina, Monika z Kobiety i Wino, Mateusz, prowadzący sklep "Białe czy Czerwone?". Kogo nie wymieniłem, przepraszam!

Zaraz się wszystko zacznie!

Kojarzycie na pewno termin "postmodernizm" czyli "wszystko już było"? Zetknąłem się z nim na studiach i miałem wówczas - wciąż mam - wrażenie, że to wygodny termin do objęcia nim tego wszystkiego, co nam serwują autorzy - literatury, filmu, teatru itp. Ale ten "postmodernizm" jak ulał dzisiaj pasuje do wina właśnie. Bo oto coś, co wiemy o winie, okazuje się nieaktualne, często dzięki celowym zabiegom winiarza, a nie naszemu zapomnieniu. A Mike uwielbia właśnie takie zabiegi - wstawianie w degustację "w ciemno" (widzisz tylko kształt butelki) butelek, z których rozpoznaniem mają kłopot nawet bardzo utytułowani winopijcy. Sama metodyka - jak zawsze - Michał nalewa, my próbujemy rozpoznawać.

Aldegheri Garganega 2015 (Wine & You - 33 zł)

Pierwsze? Wydało mi się kwiatowe, dość mineralne i z całkiem akuratną kwasowością, choć nieprzesadną. Obstawiłem Portugali, choć szczep żaden na myśl mi nie przyszedł. W drugim nosie była lekka prochowość... Niektórzy wskazywali na macabeo. A to jednak nie było Półwysep Iberyjski, ale Włochy - Aldegheri Garganega 2015 (Wine & You - 33 zł). 

Rectoral do Umia Rías Baixas Albarino Sentidino 2015 (Lidl Polska - 19,99 zł)

W przypadku drugiej butelki dałbym się pokroić za Francję - myślałem o Pouilly Fumé. Była wysoka kwasowość, mineralność, nawet wyraźna zieloność. Ładna, średnia struktura. A to było... Rectoral do Umia Rías Baixas Albariño Sentidiño 2015 (Lidl Polska - 19,99 zł).

Tola Grillo 2015 (Krople wina - 39 zł)

Lekkie rozczarowanie - delikatnością, która dała dziwne wrażenie po dość solidnych i aromatycznych poprzednikach - przyniosła trzecia butelka. W pierwszym węchu wino wydało się dziwne - mydlane, grzybowe. Lekkie, może nawet za lekkie, z gorzkim finiszem. Pomyślałem, że raczej z tańszych. Rzeczywiście - Tola Grillo 2015 (Krople wina - 39 zł).

Dereszla Tokaji Furmint 2015 (Lidl Polska - 19,99 zł)

Wino z czwartej butelki już miało sporo ciała, a także całkiem dużą kwasowość, lekką mineralność. - Najzabawniejsze jest obserwowanie tych, którzy degustowali wino, i to całkiem niedawno, a potem tego wina nie poznają - wtrącił Mike. l oczywiście. To, co wziąłem za alzackie Pinot Blanc okazało się tokajem z Lidla - Dereszla Tokaji Furmint 2015 (Lidl Polska - 19,99 zł).
 

Domaine du Moulin de Dusenbach Alsace Riesling 2013 (Wine & You - 49 zł)

Najbardziej złote z dotychczasowych, mydłkowate, ale za to z wielką kwasowością - nie sposób nie poznać Rieslinga, choć i tu sztuka nie wszystkim się udała. Ale Domaine du Moulin de Dusenbach Alsace Riesling 2013 (Wine & You - 49 zł) bardzo fajny!
 

Mustela Langhe Chardonnay 2015 (Krople wina - 39 zł)

Szóstka zapachniała niebanalnością: kaczeńce, chlebek, trzciny. Kwiaty i łodygowa zieloność w sosie dziwnej kwasowości. To wino jako żywo wydało mi się Sauvignon Blanc z Nowego Świata. A to chardonnay z Piemontu - Mustela Langhe Chardonnay 2015 (Krople wina - 39 zł)! Swoją drogą bardzo fajna butla!

Taschner Soproni Irsai Oliver 2015 (Lidl Polska - 14,99 zł)

Najtrudniejszą rzeczą przy degustacji w ciemno jest oderwać się od sugestii innych (o ile są inni obok), ale też zapamiętać jedną cechę - może parkę cech - dystynktywną, wyróżniającą. BY w odpowiednim momencie ją przywołać. I to uczucie pamiętam z niedawnej degustacji Irsai Oliver z Lidla. Muszkatowy nos, a smak całkowicie wytrawny, bez grama cukru. I tu wraz z Mateuszem trafiliśmy w dychę. Taschner Soproni Irsai Oliver 2015 (Lidl Polska - 14,99 zł).
 

Domaine Moulin Camus Muscadet Sevre & Maine sur lie (Wine & You - 34 zł)

Ósemka miała już kwasowość i w nosie, i w ustach. No, w nosie była jeszcze duża perfuma, mnóstwo kwiatowego aromatu. To, wraz z zielonością i nikłym ciałem, kierowało myśli na Muscadet, tylko skąd tyle aromatu? A jednak - Domaine Moulin Camus Muscadet Sevre & Maine sur lie (Wine & You - 34 zł)!
 

Zdjęcie moje, bo z degu wyszło poruszone

Flaszka z nr 9 miała herbaciane nutki w smaku, z lekką taniczną pokrywą, dla mnie tania Portugalia, taka dyskontowa. I nie jakaś wybitna. Prawie mi się udało, bo dyskont, ale nie Portugalia tylko Hiszpania - Condesa de Leganza Finca Los Trenzones La Mancha Verdejo 2015 (Lidl Polska - 19,99 zł).
 

Gran Caus Rosato Merlot 2015 (Pod Pretextem - 108 zł)

Potem na stół wjechało rosé, ale nietuzinkowe. Miękkie, aromatyczne - obstawiano Langwedocję, bo kolor intensywny, niemal czerwony, ale z kolei smak zupełnie inny. Oczywiście - jak oryginał, to z Pod Pretextem czyli Gran Caus Rosato Merlot 2015 (108 zł). Szczep Merlot zbierany z 80-letniej parceli! Wino klasa, choć "dziwak" jak na różowe.
 

Tinpot Hut Marlborough Pinot Noir 2011 (WineAvenue - 87 zł)

- Rękę dam sobie uciąć, jak to nie jest Pinot Noir - wykrzyknął Mateusz Porada (sklep Białe czy Czerwone?). W zasadzie nie było polemiki. Ręka mu została. Czerwień jasna, ale trochę "włoski nos". Poza tym całość miękka, jogurtowa, z lekkim garbnikiem. Nowa Zelandia - Tinpot Hut Marlborough Pinot Noir 2011 (WineAvenue - 87 zł).
 

Anton Hundsdorfer Burgenland St. Laurent 2012 (Wine & You - 44 zł)

Półmetkowa dwunastka wydawała się prosta - raczej szczep zimnych krajów - może Portugieser? Czerwień cienka w strukturze, ze schowanym dość aromatem, ciemna w kieliszku, ale raczej przejrzysta niż zawiesista. Blisko - bo to Saint-Laurent z Austrii - Anton Hundsdorfer Burgenland St. Laurent 2012 (Wine & You - 44 zł).
 

Tola Nero d'Avola 2015, Krople wina za 39 zł (fot. Mike Wine Misior)

Trzynastka pechowa? Nie, ale na pewno ciekawa. Dziwne warzywne wino, ze smaku i aromatu pasuje na południowe Włochy, bardzo aromatyczne, ale z kwasowością niezbyt wielką. mało. Ale po chwili robi się ciekawsze, dość twarde, by nie rzec, kwadratowe, ze sporym garbnikiem. Tola Nero d'Avola 2015 (Krople wina - 39 zł).
 

William Cole Columbine Special Reserve Colchagua Valley Carmenere 2013 (WineAvenue - 59 zł)

Następna butla to już kraina, jaką Polak lubi. Ja oczywiście też! Aromatyczne, porzeczkowe, ciemne i młode. Ja obstawiałem Nowy Świat z serii Concha y Torro, ale trafiłem tylko że to Chile - William Cole Columbine Special Reserve Colchagua Valley Carmenere 2013 (WineAvenue - 59 zł). Bardzo, ale to bardzo dobre wino!
 

Pagos de Leza Rioja Editor Crianza 2012 (Pod Pretextem - 56 zł)

Polacy też słyną jako miłośnicy win ze szczepu Rioja. O tym Mike wie i tu podsunął Rioję nieoczywistą, bo z Pod Pretextem właśnie. Chyba tylko Monika Friendl odgadła. Że to Tempranillo czyli Rioja. A konkretnie Pagos de Leza Rioja Editor Crianza 2012 (Pod Pretextem - 56 zł). Wino lekkie z małym ciałem, delikatnym i szczupłym (przynajmniej na tle poprzedniego Carmenere).

Spencer La Pujade Languedoc Vieilles Vignes Carignan 2013 (Wine & You - 39 zł)

Szesnastka była ciemna, nieco poważniejsza, z ciałem już bardziej rozwiniętym, by nie powiedzieć - mocnym jak kręgosłup, ale szczupłym, mięsistym... Sporo garbnika, a się okazało Carignan - Spencer La Pujade Languedoc Vieilles Vignes Carignan 2013 (Wine & You - 39 zł).
 

Foradori Teroldego Rotaliano 2013 (Mielżyński - 96 zł)

- Włochy, Włochy - większość nie miała wątpliwości. W smaku i aromacie włoskie, lekko może brettowe. Na podniebieniu smukłe, eleganckie, choć kwasu zadziwiająco dużo. Szczep dość rzadki na polskich stołach, o nazwie jak z Hobbita - Teroldego. Bo oto Foradori Teroldego Rotaliano 2013 (Mielżyński - 96 zł).
 

Castello Romitorio Chianti Colli Senesi 2011 (Wine & You - 47 zł)

To wino także lubią Polacy, choć chyba tylko wtedy, gdy jest w wiklinowym koszyczku. Ale butelka "18" nie była. Wino ciemne, w aromacie nieco łodygowe, "bordoszczakowe", ciekawie pokomplikowane, z wielką taniną. NIewspodzianka, bo z tego co pamiętam nikt nie odgadł, że to Sangiovese, a wino Castello Romitorio Chianti Colli Senesi 2011 (Wine & You - 47 zł).

Mitolo Jester Mc Laren Vale Cabernet Sauvignon 2012 (WineAvenue - 79 zł)

Sam nie poznałem też wina, którym niegdyś się zachwycałem - w nieistniejącym już Winebarze Wine O Clock. Numer 19 to wino ciemne, by nie powiedzieć nieprzejrzyste. A w aromacie pięknie owocowe. Wyraźnie nowoświatowe. Byłem pewien tylko tego, że to Australia. Mitolo Jester Mc Laren Vale Cabernet Sauvignon 2012 (WineAvenue - 79 zł).
 

Lan Rioja Tempranillo Crianza 2011. Mielżyński - 46 zł (fot. Wine Mike Misior)

Dwudziestka wydała mi się bardzo elegancka, gładka, bardzo bordoska (ta charakterystyczna ziemistość), ciemna i aromatyczna. A to słynny Lan! Rioja Tempranillo Crianza 2011 (Mielżyński - 46 zł).
 

Bodega La Flor Mendoza Malbec 2013 (WineAvenue - 49 zł)

To wino także próbowałem, ale nie pamiętałem, bo wówczas sprawdzaliśmy je w połączeniu z burgerami. A solo? Ciemne, warzywne, podgrzewane, z leśną ściółką. Smukłe i bardzo dobre! Bodega La Flor Mendoza Malbec 2013 (WineAvenue - 49 zł).

Dehesa del Carizzal MV 2011 (Syrah, Merlot, Cabernet Sauvignon i Tempranillo) - (Pod Pretextem - 65 zł)

Nr 22 to znów niespodzianka - kwasowe, nieoczywiste wino, jakby powiedzieć językiem młodzieżowym: "mega mocno wykręcające". Dla mnie Hiszpania albo Kreta. A to oczywiście niezwykłe wino gospodarza - Dehesa del Carizzal MV 2011 - i jedyne wieloszczepowe, bo z Syrah, Merlot, Cabernet Sauvignon i Tempranillo (Pod Pretextem - 65 zł).
 

Bodega Familia Irurtia Uruguay Tannat Gran Reserva 2011 (WineAvenue - 79 zł)

Szczep, który był w butli nr 23 zwykle jest niemal granatowy, ciemny, nieprzejrzysty, mroczny, gęsty. A tu był lekki, przyjemny. Nowy Świat, bez wątpienia, ale stawiałem raczej na RPA niż na Urugwaj. A pod folią skrywała się etykieta Bodega Familia Irurtia Uruguay Tannat Gran Reserva 2011 (WineAvenue - 79 zł).
 

Rickety Bridge Western Cape Shiraz 2010 (WineAvenue - 79 zł)

Na sam koniec ciężka artyleria - wino mocne, ciężkie, ciemne, skórzane. Żadna Europa nie przychodziła mi na myśl. Istotnie - to Shiraz z RPA: Rickety Bridge Western Cape Shiraz 2010 (WineAvenue - 79 zł). Stanowił piękne uwieńczenie całej degustacji. 
Wrażenia? Taka degustacja jak "Flaszki we mgle", to świetna wprawka - jak bieg na orientację we mgle. Kiedyś brałem w takim udział, gdy miałem bodaj 15 lat, w nocy, z kompasem, mapą i kartką. Po lesie, który świetnie znałem, ale wyznaczona przez organizatorów trasa wiodła akurat w poprzek "moich" ścieżek, przecinała je kilkakrotnie. Podczas tej degustacji poczułem się jak wtedy. Coś wiesz, coś czujesz, masz papiery, WSET-y i "Mastery...", ale trafić w dziesiątkę ciężko!
A tak pisali inni uczestnicy:

sobota, 26 marca 2016

Jakie wino do Sushi?

Nie tylko Riesling!

Michał Wine Mike Misior był organizatorem, a gospodarzem Łukasz Krajewski (Pod Pretextem)

Truizmy lubimy, bo jakoś tam się sprawdzają (np. czerwone wino do mięsa), ale jak już chodzi o dania "modne", a w szczególności o sushi, to nieco jesteśmy w kropce. Bo trochę ryżu, trochę ryby, wasabi, imbiru i... robi się niejednowymiarowo. Trochę się gubimy. Szukamy coś do kleistości ryżu, uszczypliwości imbiru oraz palącego smaku zielonego chrzanu. Ciężko? Ale bez nudy - co w przypadku parowania z winem paradoksalnie otwiera wiele możliwości.

Sushi z Sushi Wola. Mike kupował incognito, nie przyznając się do bycia blogerem

Takie zadanie postawił przed nami organizator panelu Wine4Sushi - Michał Wine Mike Misior z bloga Wine Trip Into Your Soul. Wraz z Robertem z Naszego Świata Win, Sebastianem Zdegustowanym, Piotrem Z Winem do Kina, Mateuszem ze sklepu "Białe czy Czerwone?" oraz gospodarzem Łukaszem, właścicielem Pod Pretextem na Bemowie, zastanawialiśmy się, jakie wino smakuje nam do sushi najlepiej. Mieliśmy do wyboru 9 etykiet, a degustowaliśmy w ciemno - co było jakim winem, dowiedzieliśmy się po sprawdzeniu całości.


Weingut Schenk-Siebert Hönigsack Riesling Kabinett halbtrocken 2013 (Pod Pretextem - 37 zł)

Klasyczny zdawało by się towarzysz - riesling ze sporą dozą cukru (Weingut Schenk-Siebert Hönigsack Riesling Kabinett halbtrocken 2013, 37 zł z Pod Pretextem) uwydatniał pewną słodycz ryżu. Pasuje bardzo dobrze, choć może w przypadku sporego dodatku sosu sojowego już wino jest nieco obok. Ale w sumie jakie białe wino poradzi sobie z sosem sojowym? Sam riesling jak na 37 zł bardzo dobry nawet do picia solo. 

Azienda Agricola Tamburino Sardo Custoza 2014 (Trezor Wines - 37 zł)

Drugie wino nie miało takiej wyrazistości. Wyraźnie mniej cukru, nieco mniej charakteru, ot taka kraina łagodności. Zbyt łagodne jak do sushi, choć może ze szparagami byłoby o wiele lepiej. Zerwanie folii ukazało oblicze - Azienda Agricola Tamburino Sardo Custoza 2014 (Trezor Wines - 37 zł). 

Tesch Riesling Unplugged 2014 (Mielżyński - 54,50 zł)

"Trójka" okazała się mocno kwasowa. Cudownie kwasowa. Bardzo dobrze sobie poradziło to wino z sosem sojowym, który wzmocnił pewne aromaty, troszkę przywodzące na myśl kiszoną kapustę. Bardzo dobrze współgrało z mniej słodkimi kąskami. Co to za wino? Tesch Riesling Unplugged 2014 (Mielżyński - 54,50 zł).


Biancardi Solo Fiano 2015 (Krople Wina - 55 zł)

"Czwórka" od razu zrobiła wrażenie. Najbardziej aromatyczne, z wyraźną ziołowością i bogactwem: jest jabłkowość, jest nieco słodyczy, są klimaty leśne, drobina mięty... Świetnie integruje się z sushi z obfitym sosem sojowym. Jeśli kiedykolwiek bym sam dobierał, to jest to! Z tym winem sushi jest wspaniałe! Biancardi Solo Fiano 2015 (Krople Wina - 55 zł). 


Cincinnato Pozzodorico 2013 (Krople Wina - 69 zł)

"Piątka" imponowała złotym kolorem. Mięsiste, z wyraźnym śladem beczki, wręcz oleiste, ewoluujące w kielichu. Najpierw wydawało się kwasowe, potem słabło, pchając rejestry w stronę jabłek, herbaty. Z sushi troszkę stało obok, ale jeśli ktoś lubi połączenia kontrastowe, warto spróbować! To Cincinnato Pozzodorico Bellone 2013 (Krople Wina - 69 zł).  

Santiago Ruiz 2014 (Mielżyński - 59,50 zł)

Wino z butelki z numerem "6" trochę przy japońskim przysmaku z Woli przepadło. Zbyt szczupłe, zbyt delikatne. Raczej to wino intelektualne - na aperitif, a nie imbiru, soi i wasabi. To Santiago Ruiz 2014 z Rias Baixas (Mielżyński - 59,50 zł).


Benanti Etna Bianco di Caselle 2014 (Krople Wina - 65 zł)

Jeszcze bardziej solowym winem okazała się "siódemka". Melonowa, także bogata w aromaty, ale chyba wolałbym przegrzebki albo owoce morza raczej śródziemnomorskie niż japońskie. Pewnie nic dziwnego, bo to z serca morza śródziemnego - z Sycylii. Benanti Etna Bianco di Caselle 2014 (Krople Wina - 65 zł). 


Weingut Schenk-Siebert Scheurebe Spätlese 2011 (Pod Pretextem - 41 zł)

Powrót słodyczy? Czemu nie! Wino nr 8 zaatakowało z kielicha brzoskwiniami, może lekkim różanym akcentem, ale tylko na początku. Przez pierwsze 5-10 sekund robiło nawet wrażenie Gewurztraminera, ale po minucie już nie. Choć brzoskwiniowość unosiła się długo. Do sushi pasowało bardzo fajnie, choć nie był to aż tak - moim zdaniem - zgrany duet jak ten z udziałem Fiano. No i nie był to "gewurz", tylko... Weingut Schenk-Siebert Scheurebe Spätlese 2011 (Pod Pretextem - 41 zł)!

Weingut Schenk-Siebert – Gewurztraminer Spätlese 2012 (Pod Pretextem - 55 zł)

Gewurz był za to bez wątpienia w ostatniej butelce. Tu wszystko było na miejscu: liczi i róża, spora słodycz i struktura. Do słodszych kawałków akurat. Ale "wytrawne" sztuki ryby i ryżu tonęły zatopione cukrem. Mimo wszystko Weingut Schenk-Siebert – Gewurztraminer Spätlese 2012 (Pod Pretextem, 55 zł) to bardzo sympatyczny wybór - tyle, że nie do surowej ryby.

Po panelu zostałem - pewnie nie tylko ja - z przeświadczeniem: kto chce, może pozostać przy rieslingu, ale warto poszukiwać czegoś innego. Może właśnie w rejonach Morza Śródziemnego?

O panelu napisali także:





czwartek, 14 stycznia 2016

Flaszki we mgle vol. 2 czyli co to za szczep?

19-stka z jokerem

Chateauneuf du Pape z Lidla - jedyne wino degustacji złożone z kilku szczepów

Takie sceny znamy z kina akcji: pan w nienagannym smokingu kręci kielichem, wraża do środka nos, zamyka oczy i mówi "Lewy brzeg, południowy stok, rocznik 1982, sto procent merlota. Chateau Tas de Pierre!". Nic z tego, to tak nie działa. Udowodnił to Wine Mike czyli Michał prowadzący blog o winach Wine trip into your soul. Rok zaczął z przytupem - degustacją w ciemno w zaprzyjaźnionym sklepie i barze Pod Pretextem. Cel jak najbardziej edukacyjny - czyli czy potrafisz rozpoznać szczep w kieliszku? Mike nie byłby sobą, gdyby nie jego metodologia - nieco pokrętna, bo nastawiona na wyjątki i nieoczywistości. Ale po kolei.

Cincinatto Castore Bellone 2013 (Krople Wina - 39 zł)

Co może być w butli z winem kwasowym, gorzkim, mocno jabłkowym, choć podszytym czymś nieciekawym, nieco nudnym, mało porywającym? Nie wiedząc, co jest w butli numer jeden typowałem włoskie Pinot Grigio. Zresztą jak chyba większość zebranych. A tu niespodzianka - bo to szczep Bellone. Jeszcze nie miałem okazji go smakować - ale na pewno bije na głowę niejedno Grigio. Butla okazała się Cincinatto Castore Bellone 2013 (Krople Wina - 39 zł). 

Domaine Michaut Chablis 1-er Cru 2014 (Lidl - 69,99 zł)

Numer dwa pokazało na tle poprzednika ostrzejszy pazurek. Sporo ciałka, ładna kwasowość, pięknie wżerająca się w podniebienie. Ale i miękkość, ziemistość. I pewna nuta spalenizny. Pouilly Fume? Nie, Chablis - odkrył Adam Pawłowski. A zdarta przez Mike'a folia odkryła etykietę Domaine Michaut Chablis 1-er Cru 2014 (Lidl - 69,99 zł).


Ecker Eckhof Grüner Veltliner (Wino i Kieliszki - 37 zł)

Prostota i szczerość w trzeciej butli, niska kwasowość. Takie proste wino do sałat. Może trochę mało wyraziste - celowałem w tanie wino za 29,99 zł. Nie dostrzeliłem 8 zł. Bo butla nr 3 kryła wino za 37 zł (ale 1 litr!) - Ecker Eckhof Grüner Veltliner (Wino i Kieliszki). A wystarczyło skojarzyć, że tak by pasowało do szparagów...


Tola Sauvignon Blanc 2013 (Krople Wina - 69 zł)

Wysoka kwasowość i nieco cytrynki powinny dać trop, ale gęsta struktura i pewne uładzenie zmyliło. A to po prostu Sauvignon Blanc. Nietypowe - bo ani z Nowej Zelandii, ani z Francji. Tylko z Sycylii! Bo to ukochana miejscówka importera (Krople Wina) Tola Sauvignon Blanc 2013 za 69 zł.


Wittmann Weisser Burgunder 2014 (Wine&You - 39 zł)

Miękkość i krągłość sugerujące Alzację, przy jednoczesnej ładnej kwasowości wskazywała coś na kształt Rieslinga, choć bez jego typowych nut. Oczywiście - bo piątka była Weisser Burgunderem - Wittmann 2014 (Wine&You - 39 zł).


Dehesa del Carizal Chardonnay 2011 (Pod Pretextem - 89 zł)

Złote, mocno kwasowe, ale utlenione, intensywne, złożone - dziwactwo, ale bardzo przyjemne. Nikt chyba nie odgadł, że to Chardonnay (Dehesa del Carizal Chardonnay 2011 z Pod Pretextem za 89 zł) z Hiszpanii! Jedna z niebanalnych butelek ze sklepu naszego gospodarza.


La Calma Chenin Blanc 2011 (Pod Pretextem - 199 zł)

Butelka numer 7 także nasuwała mi na myśl Hiszpanię: także złoto, jak to skradzione Indianom, kwasowość, jabłuszka... Pyszne, choć zagadka nie lada. A to najdroższe wino degustacji - La Calma Chenin Blanc 2011 (Pod Pretextem - 199 zł).


Sibiliana Eughenes Cataratto Lucido 2014 (Białe czy czerwone - 59 zł)

Aromatyczna landryneczka, owocowo-kwiatowa. Jak perfumowana, choć nie tak intensywnie jak Gewurtraminer. Muscat? Ależ skąd, Mike nie byłby sobą, gdyby nie zamieszał - w butli numer 8 było wino ze szczepu Cataratto Bianco Lucido. Sibiliana Eughenes Cataratto Lucido 2014 można kupić w sklepie Białe czy czerwone? za 59 zł.


Weinrieder Kugler Grüner Veltliner 2014 (Kondrat Wina Wybrane - 49 zł)

Ostatnie białe wino przywodziło na myśl Europę bliską nam. Pieprz i wysoki kwas. To Weinrieder Kugler Grüner Veltliner 2014 od Marka Kondrata. Cudownie rześkie, wzorcowe. 


Vinessens Scandal Monastrell 2014 (Kondrat Wina Wybrane - 36 zł)

Pierwsze czerwone wino miało się wydawać po białych niebiańskim, ale... było lekko żelaziste, pestkowe, o cienkiej strukturze, sporej taninie. Nikt nie trafił, że to hiszpańskie Vinessens Scandalo Monastrell 2014 (Kondrat Wina Wybrane - 36 zł). 

Ecker Eckhof Zweigelt 1 litr (Wino i kieliszki - 37 zł)

Ciemne śliweczki w butelce nr 11 na pewno nie przywodziły na myśl wina z chłodnej Austrii. Ecker Eckhof Zweigelt (Wino i kieliszki - 37 zł za 1 litr!).


F.Schatz C Pinot Noir 2009 (Wine&You - 112 zł)

Flaszka nr 12 zadziwiała. Włoski charakter, może Valpolicella, ostra, mocno owocowa, jakby podstarzona już. A to żadne Włochy, tylko... wino niemieckiego winiarza uprawiającego winogrona w Hiszpanii, w maleńkiej winnicy. Wina mają literki z nazwiska właściciela. Próbowałem ich na Grand Prix Magazynu Wino, zrobiły na mnie wielkie wrażenie, ale trzeba by mieć pamięć komputera z filmowej serii HAL, by skojarzyć, że oto w Majkowej flaszce nr 12 jest właśnie F.Schatz C Pinot Noir 2009 (Wine&You - 112 zł).


Châteauneuf-du-Pape Cuvée des Félibres 2011 (Lidl - 69,99 zł)

Pieprzowe akcenty, nieco dymu, sporo zieloności i zdecydowany owoc, choć nie do końca głęboki - kierowały tropy na Węgry albo do Portugalii. Ale nic z tego! W butli nr 13 ukryty był poczciwy - już chyba ciężko znaleźć go w dużych miastach na półkach Châteauneuf-du-Pape Cuvée des Félibres 2011 (z Lidla - za 69,99 zł).


Olga Raffault Chinon Cabernet Franc Les Barnabes 2013 (Mielżyński - 56,80 zł)

Ziemisty, nieco kredowy owoc. Cabernet? Tak, ale na pewno nie Sauvignon. Butelka nr 14 to Olga Raffault Chinon Cabernet Franc Les Barnabes 2013 (Mielżyński - 56,80 zł).


Sibiliana Eughenes Perricone 2014 (Białe czy czerwone? - 59 zł)

Mnóstwo ciemnego owocu, napakowanego ładną choć niezbyt ciężką taniną, przywodziły na myśl południe Francji. A to istotnie gorąca ziemia, bo zachodnia Sycylia - Sibiliana Eughenes Perricone 2014 (Białe czy czerwone? - 59 zł). Fajne, pyszne wino jak na tę cenę!


Anima di Nero Nero di Troia 2013 (Krople Wina - 69 zł) 

Przy szesnastce stawiałem na bordoskie szczepy z włoskiego terroir - szlachetne, lekko powidłowe. A to Anima di Nero Nero di Troia 2013 (Krople wina - 69 zł).


F.Schatz H Acinipo Lemberger 2006 (Wine&You - 89 zł)

Siedemnasta flaszka miała dziwaczne nuty - lekko... gronowe, neutralne, sokowe. Trochę kojarzyło mi się z bułgarskim lub rumuńskim winem. A to chodziło o zupełnie inną stronę Europy - Hiszpanię prowadzoną niemiecką ręką. Czyli Schatz H Acinipo Lemberger 2006 (Wine&You - 89 zł).


Heinrich Blaufrankisch 2013 (Mielżyński - 68,90 zł)

Nos "osiemnastki" wskazywał na kwasowe wino gdzieś z naszych okolic, na pewno nie na Hiszpanię. Troszkę aromatów warzywnych, ale sporo kwasowości - Austria jak nic! Heinrich Blaufrankisch 2013 (Mielżyński - 68,90 zł).

Foradori Teroldego Rotaliano 2012 (Mielżyński - 96 zł)

Ostatnia butla - ale tylko jeśli chodzi o kolejność. Bo "dziewiętnastka" to wyśmienite wino, gęste, ciemne. Jedyny typ - Włochy. I oto Foradori Teroldego Rotaliano 2012 (Mielżyński - 96 zł). Dymne, z nutką kakao, gorzkiej czekolady. Wspaniałość warta niemal stówy!

Nikt nie rozpoznał stoku, nachylenia, konkretnego producenta, konkretnej etykiety i rocznika. Ale może w ogóle nie o to chodzi?

Wina poza mną w mroźny dzień usiłowali rozpoznawać: gospodarz Pod Pretextem Łukasz Gajewski, redaktor Przeglądu Gastronomicznego Andrzej Kusyk, pierwszy polski Master Sommelier Adam Pawłowski, Sebastian Zdegustowany, Robert z Naszego Świata Win, Mariusz Pisane Winem i Piotr Z Winem do kina

A tak relacjonowali inni:

- Gospodarz: o dowodach na unikalność

- Nasz Świat Win: o trudnym poszukiwaniu prawdy