Gota Prunus Private Selection Dão 2022
Od czasu do czasu - choć ostatnio rzadko - zachodzę w tę alejkę Rossmana, gdzie wina. Tak, dla mnie to dziwny koncept: we wnętrzu wypełnionym zapachami paczuli, oudów, lenora i innej niemieckiej chemii... wina. O których uczymy się, że nie powinny stać koło obcych aromatów, bo nimi przejdą, że nie powinny w ogóle stać... (bo ta susza, korek itp.)
No dobra, ale jest w Rossmanie wino dość wyjątkowe, które już dawno temu zwróciło moją uwagę. I bynajmniej nie tym, że jest z Portugalii, ale etykietą. Skromna, stonowana - Gota Prunus Private Selection Dão (tym razem rocznik 2022). No i oczywiście jeszcze jedna rzecz - cena. Pierwsza regularna, jaką pamiętam, to było 35 zł. Teraz w promocji czasem sięga nawet 28 zł. A to - jak za wino z Dão w Polsce - dobra propozycja.
Dão to region w Portugalii, gdzie powstają wina określane jako bardziej eleganckie i „chłodne” - nie są tak rozbuchane i dżemiste jak te z innych regionów. Dão jest w środkowej części Portugalii, na terenach osłoniętych górami - a i technologia winifikacji opiera się na pielęgnowaniu tej kamienności - w smaku jest raczej stal i mineralność, a beczka - jeśli zastosowana - subtelnie użyta. I mamy oto wino, z aromatem śliwki, wiśni, jeżyn, fiołków i pieprzne. Ostre, lubiące napowietrzanie. Pierwszy kieliszek - o ile nie zdekantujecie - sprawi wrażenie cierpkiego. Ostatni - zmienia całkiem obraz. Tu już aromaty skóry, tytoniu, suszonych owoców, może jeszcze leśnej ściółki.
Szczepy tu naturalnie rodzime: Jaen (80 %), Tinta Roriz (5 %), Alfrocheiro (5 %) i pozostałe z pola - 5 %. Winifikacja - w stali, a dojrzewanie przez pół roku w używanych francuskich beczkach, potem pół roku stabilizacji w butelkach.
Jedno z nielicznych dziś win "do trzech dych", które nie przynoszą wstydu, nie obiecują wam tego, czego nie można spełnić.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz