środa, 20 kwietnia 2016

Winne Wtorki: słodziak na rocznicę ślubu. I to z 2-me Cru!!!

Chateau Lamothe Sauternes 1995

Z serem pleśniowym, słonym - super zestawienie dla Sauternes!
Półka - na wysokości pasa
Gdzie i czemu tak drogo - Zakup własny w Sauternes (ok. 30 euro)
Do Ideału? - Z takiej okazji idealne :)

Tematem Winnych Wtorków jest wino wiekowe. Ja tam młody duchem wciąż jestem, może troszkę ciało już niedomaga, dlatego "wiekowe" u mnie jest wino z roku, w którym kończyłem studia. Tego samego, w którym brałem ślub z najlepszą z żon! Były pierwsze dni sierpnia. W Polsce upał niesłychany. A ja wówczas nawet nie miałem pojęcia, że gdzieś tam we Francji, w Sauternes, na krzakach wiszą grona i magazynują cukier, którym podzielą się ze mną po tylu latach...

Dwa lata wcześniej byłem z bratem na jednym z pierwszych koncertów Hey, widzieliśmy Kaśkę Nosowską chowającą dłonie w rękawach swetra (myślałem, że trema jej przejdzie za jakieś 10 lat. Ale wciąż ją ma), kilka miesięcy później telefon komórkowy kosztował 6 milionów złotych, a książka z Ossolineum 40 tysięcy. Prezydentem był jeszcze (kończył kadencję) Lech Wałęsa, a po roku powiedział, że wraca do gry (kilka dni temu też to mówił). I mało które miasto (ale Gdynia tak!), żądało od kierowców haraczu za parkowanie. Takie to były czasy!

Dlatego gdy w zeszłym roku miałem okazję być w Bordeaux, a ściślej mówiąc w Sauternes, mała butelka za ok. 30 euro z 1995 r. wydała się kuszącą propozycją. Tym bardziej, że 20-letni słodziak jest zaledwie w jednej czwartej swojej drogi. A może i w jednej szóstej? A rok 1995 to akurat w Sauternes uznawany jest za bardzo dobry! 

Wypiliśmy z żoną na rocznicę, po schłodzeniu, w gorący sierpniowy dzień. Równo 20 lat po ślubie, ale notkę trzymałem w sekrecie do dziś. W aromacie ananasy, brzoskwinia, lekkie miodowe nuty, ale leciutkie - jakby to wino miało nie 20 lat, ale jakieś dwa! W smaku mnóstwo kwasowości i wcale nie za bardzo słodkiej - kończącej się nie ulepkiem, ale lekką goryczką. Na dnie troszkę osadu... 

Grona "w trakcie" dotykania szlachetną pleśnią

Lamothe to wino z drugiego kręgu (2ieme Grand Cru) klasyfikacji Barsac i Sauternes z 1855 r. Na szczycie - czyli Premier cru supérieur - jest Chateau d'Yquem (na fotografii poniżej). Przyjemnie jest zanurzyć się w aromacie i smaku, który nie oddaje ot takiej zwyczajnej słodyczy, tylko przywołuje wszystkie te chwile, które już nigdy do nas nie wrócą...

Najsłynniejszy zamek francuskich słodziaków - Chateau d'Yquem

Ale zawsze możemy pojechać do Sauternes i pospacerować wokół Chateau d'Yquem. Nawet jeśli jest zamknięty na głucho, można pospacerować wokół murów, odpocząć na pięknych trawnikach i zajrzeć na dziedziniec. Może przeszłość powróci?

A tak pisali inni wtorkowicze:

- Czerwone czy Białe: o tym jak 30-letnie wino zostało emerytem

- Dolina Mozeli: Sauvignon Blanc z 2008 roku. Z Węgier

- Enowersytet: O Moscatelu Setubal

- Italianizzato: Barbera d'Asti

- Nasz Świat Wino: O Barolo z 1992 roku

- Winne Przygody: Amarone, o Amarone!

- Winniczek: Rioja z 1998 roku

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza