poniedziałek, 14 marca 2016

Węgierska czerwień jeszcze z wakacji - 5 pkt.

Bock Ermitage Villany 2011
 
Zdjęcie powinno się ruszać jak w potterowskim "Proroku Codziennym"

Półka - na wysokości pasa
Gdzie i czemu tak drogo - Przywiezione z wakacji ok. 30 zł (zakup własny)
Do Ideału? - Jeszcze trochę brakuje



Węgierskie wina w pewnym dyskoncie jeszcze obecne, zima siarczysta (0 stopni!) za oknem zamiast obiecywanej wiosny, a z kartonu wygląda butla przywieziona jeszcze z wakacji. Kupiona bodaj za 30 zł, może maksymalnie 40 zł (paragon zaginął) w egerskim markecie.

O, jakby takie nam sprowadzano! Po otworzeniu bucha zapach wiśni - wyrazistych, ale delikatnych, pod spodem jeżyna i śliweczka. Całość dość ładnie zharmonizowana, język i policzki czują lekką taninę, można się tylko by "przyczepić", że gdy cieplejsze, wystaje nieco alkoholu (w sumie producent zaleca 14-15 st. C jako idealną temperaturę).

Wino ze szczepów Cabernet Franc, Cabernet Sauvignon, Kékfrankos, Merlot, Pinot Noir, Portugieser, Syrah. Do mięs jak najbardziej, ale także do past z mięsnym sosem. Jeśli tylko będziecie mieli okazję kupić, nie przegapcie!

Winiacz na 5 punktów w 7-stopniowej skali

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza