sobota, 14 lutego 2015

Cimarosa z Chile. Na pierwszy rzut Carmenere - 4 pkt.

Cimarosa Reserva Privada Carmenere 2012


Półka - na wysokości pasa
Gdzie i czemu tak drogo - Lidl i 24,99 zł (próbka importera)
Do Ideału? - W połowie doskonałe

Od kilku dni w Lidlu można napotkać skrzynki wypełnione winami marki własnej Lidla - Cimarosa. To - według zapewnień sieci - limitowana seria. Przedstawiciele dyskontu nadesłali mi reprezentację do degustacji - a na pierwszy rzut poszło Carmenere 2012, chilijska specjalność. 

Jak wypada? Nie jest źle - w kieliszku czerwień z fioletowym odcieniem, wino niefiltrowane, atramentowe wręcz, nieprzeniknione. Aromaty czarnych owoców złamane nieco nutką ziemistą, z pewnym echem apteczki babci, w której niepodzielnie rządzi jodyna.

W smaku nie za bardzo kwasowe, z garbnikiem połowicznym. Czuć tę ziemistość na podniebieniu, czuć nieco żelazistości. Struktura dość dziwna jak na "nowoświatowca" z Chile, do których jesteśmy przyzwyczajeni. Nie ma intensywnej perfumy (jak niektórych świetnych winach prezentowanych na degustacjach), nie można też powiedzieć, że jest nadmiernie ekstraktywne. Akurat tego żałuję, bo w chłodnym lutym aromatyczny Nowy Świat jak znalazł!

 
Winiacz na 4 punkty w 7-punktowej skali!

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza