piątek, 26 sierpnia 2016

Węgry w Lidlu - na różowo i czerwono

Honor czerwieni ratuje... róż!

O białych węgierskich winach pisałem już wczoraj. Dziś pora na róż i kilka czerwieni. Właściwie jak ktoś ma mało czasu, to już wie (z lektury powyższego tytułu), jaka wartość czerwieni. Przynajmniej tych, które spróbowałem. No, jest może jeden wyjątek, ale ze szczepu, który trzeba kochać. Bo on zupełnie nie w polskim guście!

Rosé Villany 2015 (17,99 zł)

Rosé Villany 2015 (17,99 zł) - W aromacie poziomki i bita śmietana, przyjemna kremowość. Dość mocna, zdecydowana. Zdecydowanie kwasowe wino, z gorzkim finiszem. Ta gorycz trochę potem dominuje, ale to i tak całkiem przyjemne wino. Tym bardziej, że i cena przyjemna - 18 zł. No tak. Tyle o dobrych węgierskich, które nie są białymi.

Csanyi Villany Pinot Noir Classicus Selection 2015 (13,99 zł)

Csanyi Villany Pinot Noir Classicus Selection 2015 (13,99 zł) - Czy to się mogło udać? Pinot za 14 zł? Trochę wiśni, sporo żelazistości, skąpa struktura, płaski nieco garbnik... Niestety smakuje jak węgrzyny za 700 forintów i pewnie tyle kosztował. To nigdy nie osiągnie takiej klasy jak PN od młodego Tibora Gala.

Egri Korona Egri Merlot 2013 (19,99 zł)

Egri Korona Egri Merlot 2013 (19,99 zł) - Trzy srebrne medale na butelce, a wewnątrz? Czerwone wino o aromacie skarmelizowanej słodkiej papryki, która wieści słodycz, ale... w smaku jej nie ma. Jest koścista (czytaj "wodnista") struktura i kwasowość (czytaj "cierpkość"). Finisz krótki. W nim wychodzą czerwone porzeczki, jakaś truskawka, zioła. Ale całość wysoce średnia (czytaj "słaba").

Lelovits Tamas Villanyi Portugieser 2015 (15,99 zł)

To teraz czas na wyjątek. Ale Tylko dla Orłów. Bo kto w Polsce poza garstką wielbicieli ceni Portugiesera? Lelovits Tamas Villanyi Portugieser 2015 (15,99 zł) - wino lekkie, młode. To o dziwo jest dość ciemne, pachnie cierpką wiśnią, ma tło czerwonej porzeczki. W smaku 80 proc. to kwasowość. Reszta cierpkość pestek wiśni z kompociku, którego ciocia nie posłodziła. Na raucie bym się czuł zdegustowany, ale na trawie, do przywiezionej pizzy (nawet z boczkiem) bym mógł pić!

Meszaros Pal Szekszardi Bikaver (22,99 zł)

Meszaros Pal Szekszardi Bikaver (22,99 zł) - Bikaver nie z Egeru. W lekkiej, mocno klarownej, wersji. W nosie czerwony owoc, który w smaku ujawnia się jako wiśnia, ale... to już wszystko. Jest trochę garbnika, jest trochę kwasu, ale całość tak niknie łagodnie i cicho jak gwizd lokomotywy w oddali.

Juhasz Egri Bikaver 2011 (19,99 zł)

A tu Bikaver z okolic Egeru - Juhasz Egri Bikaver 2011. Wrażenia są niestety podobne. Kostyczna czerwień dla amatorów kwasowego winka. Mało ich w Polsce. Jestem na "nie". Hmm... Miała być bycza krew, ale tym razem byczek był słaby! (tu recenzja wina po schłodzeniu, zdekantowaniu i napowietrzeniu - wino jest o wiele lepsze!

Są jeszcze ze trzy chyba czerwienie, których nie próbowałem, ale to zrobię i opiszę. Ale całość nie napawa optymizmem. Słabo z tą czerwienią jest i tyle. Jakby zrobić zakupy z wyśmiewanej przez fachowców Dolinie Pięknej Pani w Egerze i wybrało wina w butelkach, to byłyby lepsze okazy. No tak, ale i wyższe ceny. Problem w tym, że w winie pieniądze to nie wszystko.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza