wtorek, 13 maja 2014

Argentyna w warszawskiej Żurawinie

Biel, bąbelki i czerwień

Bąbelki po argentyńsku - Finca La Linda Extra Brut

Maj miesiącem Argentyny w warszawskiej Żurawinie. Właśnie wróciłem po wieczorowym spotkaniu zorganizowanym przez sommeliera Mariusza Naporę, z uroczymi gośćmi - panią ambasador Patricią Salas, jej sympatycznym mężem Nelsonem panią Anną Drągowską oraz PoWINOwatymi - Olafem, Pawłem, Patrycją i Roksaną.

Finca La Linda Extra Brut

W atmosferze wieczornego tanga udało się spróbować trzech win Luigi Bosca, które są w majowej karcie Żurawiny - Musującego wina Finca La Linda Extra Brut, Finca La Linda Viognier oraz czerwonego Finca La Linda Corte Reservado 2009, Malbec Syrah.

Pierwsze (50 proc. chardonnay, 50 proc. semillón) okazało się świetnym wstępem. To przyjemne lekko gorzkie wino musujące, orzeźwiające pełne kamienistości, z nutką gorzkich migdałów, z lekką kwasowością, trochę miodowe w tle. Szkoda, że 109 zł w karcie, ale nie na co dzień mamy takiego fajnego Argentyńczyka! Poza tym w maju rabat na wina kupione na wynos 20 proc.!


Finca La Linda Viognier

Biała etykieta Viognier (79 zł w karcie restauracji) to bez wątpienia najlepsze wino wieczoru - super owocowe, morelowe, ale i kwiatowe. Tu już migdał w smaku i to taki, że... don't cry for me Argentina! Nieco słone, oleiste, ładne strukturalnie. A jednocześnie to wyjątkowo lekkie wino - 12,8 proc. alkoholu. Z takim wydawało by się zakamuflowanym kwasem, który potem jednak w finiszu - długim niczym Argentyna z północy na południe - dochodzi do głosu...
 
Finca La Linda Corte Reservado 2009, Malbec Syrah
 
Finca La Linda Corte Reservado 2009, Malbec Syrah (jest też tu 20 proc. merlot - butelka 99 zł w karcie) w swój czas jeszcze nie trafiło - mam na myśli, że to jeszcze w smaku tak młode wino! Zielone, zdecydowanie paprykowe w nosie, choć jest też czerwony owoc i super taniny - choć te lekko odseparowane, pieprzne troszkę i korzenne, ale stojące jakby w drugim szeregu. W ustach dość szkieletowe, wiśniowe, jakby czekające na trzyletnią drzemkę w piwnicy! Podejrzewam, że o wiele lepszy jest młodszy kuzyn - Malbec Carinae 2011 z 85-letnich i 90-letnich krzewów (tańszy o 10 zł). Kto chce spróbować, Żurawina czeka!
 

 
Wina degustowałem na zaproszenie gospodarza

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza