poniedziałek, 10 czerwca 2019

Hiszpania z pasji architekta: Vinodelsol

Hiszpania z pasji architekta: Vinodelsol

Maciek Skupiński - architekt, wegetarianin, miłośnik hiszpańskich win


Mam jakieś nieodparte wrażenie, że gdy u nas za wino bierze się ktoś, dla kogo wino jest pasją, taką prawdziwą, a nie "core biznesu" jak dla pewnych osób to wychodzi to nad wyraz świetnie. No, oczywiście nie wszystkich rzecz dotyczy, na przykład taka Winkolekcja... oj, zaraz... ta firma też weszła w wino przez przypadek... (słabo będzie więc z wyjątkami, ale pewnie istnieją). Przykładem takiego człowieka z pasją jest Maciek Skupiński, architekt z zawodu, prowadzący praktykę od lat w Hiszpanii. Tam projektuje i buduje, podczas pracy i po niej (no wiecie, jak to w Hiszpanii - sjesta goni sjestę :) ma okazję pozwiedzać ten jakże zaskakujący kraj w poszukiwaniu winnych ciekawostek. Sprzedaje je w sieci w sklepie Vinodelsol.pl. I z takimi się dzięki pomocy Sebastiana podzielił z blogerami w Kraken Rum barze.




Ruiz-Clavijo Dominio O'Secreto to albarino o 13-procentowej zawartości alkoholu. Ale... w ogóle tego nie czuć. Grona zebrano z hektarowej parceli. Po fermantacji w stali pozostaje 5 miesięcy na osadzie, a potem co najmniej dwa miesiące w butelce. W aromacie jest bardziej mineralne niż kwiatowe - w smaku łagodne, ale jednocześnie słone, pełne w strukturze. No i ma przepiękną etykietę! Cena wysoka - 90 zł - ale warto! Powstało tylko 6 tys. butelek. Co jak na Hiszpanię jest produkcją niemal butikową. 6 punktów Winiacza jak nic!



Nieco więcej niż połowę tej ceny (49 zł) kosztuje Pardevalles Albarin Blanco 2017. Z gron Pardevalles, nieco przypominających charakterem Olivier Irsai: bardzo aromatyczny trawiasto-ziołowo-owocowy. Coś ma z Sauvignon Blanc, choć tu jest więcej lekkości i mięty. Wino jest soczyste, lekkie - świetna propozycja na taras, na aperitif, na upał, do zielonych sałat bez ciężkich sosów balsamicznych (no, z lekkimi...). Dla mnie 5 punktów Winiacza.


Wydawać by się mogło, że Chardonnay to nuda. Ale nie jeśli stanowi tylko 10 procent, a ta większość to Verdejo. Tak jest w Soto y Manrique La Ouestra 2016 (62 zł). Parcela to gleba wapienna i piaszczysta, otoczona lasami sosnowymi. Czyli słabo = mogą powstać wielkie wina. I tu orkiestra gra bardzo ładnie! Bo oto wino jest oleiste, treściwe, z mnóstwem aromatycznych akcentów - jest mnóstwo drobnych iskierek kwasowości, jest aromatyczny landrynek szczypiący w koniuszek języka, jest po chwili głębia. Były tu i zbiornik stalowy, i starzenie w beczkach, i w amforach. To wino poradzi sobie i jako wino kontemplacyjne, i jako gastronomiczne do mięs z białymi sosami! Szóstka Winiacza!


Ten sam producent w Naranjas Azules 2017, winie już nieco wiekowym (100 proc. Garnacha), pokazuje, że atutem może być świdrująca kwasowość, czego w różach do tej pory nie doświadczałem. Marzę o tym, by spróbować świeżego egzemplarza, bo siedemnastka ma już szczyt chyba poza sobą - ale wciąz poradziłaby sobie z aromatycznym stekiem z tuńczyka - a uwierzcie, mało które wino sobie z tym radzi! (42 zł).


Pardevalles Rosado (45 zł) ze szczepu Prieto Picudo to już klasyczny tarasowiec. Ma tak intensywny kolor, że jeśli podacie go ósemce znajomych, to czworo z nich będzie przekonane, że dostało czerwone wino. Jest przy tym rzeczywiście winem w połowie drogi. Jest tu łagodność czerwieni, ciężko doszukać się różowej uszczypliwości (kwasowość jest średnia), ale mocno schłodzone, w zroszonym kieliszku, naprawdę będzie pięknie wyglądać na waszym tarasie postawione na alabastrowej balustradzie. Przysięgam! W końcu wybór architekta :)




Rafael Cambra La Forcalla de Antonia (53 zł) to lekka czerwień. Ze wskrzeszonej cudem w 2011 r. odmiany Forcallat, która kojarzy się nieco z Gamay. Jest lekkość, jest szypułkowa zielona taniczność, drzewność, kwasowość wychodząca po dłuższej chwili i razi wszystko, co stoi jej na drodze! Bardzo fajna czerwień na upały - uniwersalna, charakterna. Jestem bardzo ciekaw, jak zniosłaby próbę czasu. Jak zmieni się za 3-4 lata? Dziś na pewno Winiaczowa 5 z plusem!


Finca los Frailes 1771 z rocznika 2014 (102 zł) to biodynamiczna produkcja. Etykieta nawiązuje do 1771 roku - kiedy to przodkowie właścicieli weszli w posiadanie winnicy. Tu w aromacie do głosu dochodzą lekko stajenne nuty, ale w smaku ich nie ma. Roczne dojrzewanie gron Monstrell z 70-letnich krzewów, w 700-litrowych beczkach dało wino "dwoiste", strukturalnie całkiem potężne i aromatyczne. Piłbym do steków, do ciemnych mięs! Dobra Winiaczowe 5 z plusem!



Do steków będzie też pasować Raiz de Guzman Crianza 2012 (67 zł). Czyste Tempranillo o łagodnym, charakterze. Lekkie, podszyte balsamicznym tłem. 15 miesięcy w beczce nie odcisnęło się szczególnym waniliowym piętnem - wciąż czuć tu ładny owoc! Winiaczowa 5!


Stopień wyżej stoi Juan Manuel Burgos Avan Vinedos Viejos (74 zł) z Ribera del Duero. 80-letnie krzewy winorośli i 18 miesięcy dojrzewania w beczkach dały wino bardzo ładnie złożone: jest tu zarazem lekkość i dojrzałość. Skoncentrowany jeżynowy owoc spotyka się z mchem, leśną ściółką i ładnie zintegrowaną wanilią, niemal niewyczuwalną. Wspaniała propozycja do sezonowanych steków! I Winiaczowa 6!

Wina próbowałem na zaproszenie importera

Tak napisali o nich inni:

Zdegustowany

Winne Okolice 

 

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza