wtorek, 5 lipca 2016

Dwa wina z Winnicy Marcina!

Etykiet nie ma, ale też jest... świetnie!

Złoto w butlach

Dziś Winny Wtorek - według planu miały być białe wina naturalne. Nie miałem jednak okazji, by zdobyć takowe. Ale za to dziś i tak nieco o winach naturalnych inaczej. A to dzięki Marcinowi. Do niego niestety też czasu pojechać jeszcze nie miałem - biję się w piersi - mimo zaproszeń na majówkę. Do jego maleńkiej winnicy. Bo Marcin to prawdziwy pasjonat, który na 0,4 ha (4 tys. mkw. brzmi lepiej) w Blejkowskiej Woli posadził 750 krzewów winorośli! Poza tym jest szkółka sadzonek. Tak na przyszłość...

Grona przed zbiorami

Najstarsze krzewy mają 5-6 lat. Co rośnie w rządkach? M.in. Sibera, Seyval blanc, Regent, Kristaly. - A także jest dużo tegorocznych dosadzeń chwalonego Marquette - dodaje Marcin. To właśnie Winnica Marcina. - Zaczynałem jakieś jedenaście lat temu od wina robionego z owoców, ale wino to winorośl, stąd wybór był jasny: winogrona! - wyjaśnia. 

"Jordan" przy pracy

I wina rzeczywiście powstają! Dwa z nich - białe - udało mi się spróbować. Były to lekkie (trochę jak Vinho Verde) Sibera 100 proc. z odrobiną beczki oraz Cuvee: Kristaly i Bianca - poważnie tknięte beczką. To wina udało się zdobyć! Nie do końca są to wina naturalne, ale za to siarkowane, jak wyjaśnia Marcin, "nazbyt oszczędnie".

Szczęśliwi właściciele winnicy

Pierwsze, owo "Verde" jest pełne aromatu białych owoców i rześkich kwiatów. Ale imponuje smak - to mocna, obezwładniająca - pomimo beczki - kwasowość. Jest lekkie miodowe tło, ale nie przysłania absolutnie świeżości tego wina. Zresztą Sibera ma od 8 do 10 g kwasu na litr.

 
Nie ma sznurka na szyjce? To Cuvee: Kristaly i Bianca!

O ile Marcinowe Verde było podobne do wielu lekkich win, o tyle drugie - okazało się prawdziwym oryginałem! Jest miodowo-brzoskwiniowe w aromacie, ma dużo beczki (nowa, 60-litrowa, z... ukraińskiego dębu) i przeszło drugą fermentację (na redukcję kwasowości). I jest jak stare wino - ciemnozłote, niefiltrowane. W pierwszym aromacie ciasteczkowo-biszkoptowe. Ale też czuć karmel i miód, brzoskwinię. I czuć dość sporo tanin. Trochę jak w pomarańczowym winie gruzińskim. 

W smaku jest wybitnie wytrawne, gorzkawe. W strukturze dość tęgie i kwasowe. To naprawdę dobre wino, stylowe. Warto było wyciągnąć szkło Riedla! Mam nadzieję, że Winnica Marcina będzie się rozrastać i już niedługo spróbujemy innych wspaniałości! Może i naprawdę naturalnych?!
A tak o winach naturalnych pisali inni winni wtorkowicze:

- Dolina Mozeli: Podfuck! Ale nie taki, jaki myślicie :)

- Enowersytet: wino anielskie?

- Italianizzato: Prosecco biologico z "Piotro i Pablo"

- Nasz Świat Win: wino naturalne z piwnicy Philippe de Givenchy