środa, 28 grudnia 2016

Musiaki na sylwestra

Jakie bąble na sylwestra 2016/2017?



Przed nami ostatnie dni roku - akurat czas na powolną przymiarkę do musującego wina na sylwestra. Jeżeli zamierzacie (a może zamierzają wasi znajomi, bliscy, krewni, sąsiedzi, wrogowie...) świętować przy winach za kilka złotych, możecie sięgnąć do rankingu Zdegustowanego sprzed roku. Sądzę, że plastikowe korki i stalowe druty utrzymują tamte wina wciąż w ryzach i marna szansa, by przez rok magazynowania coś w ich smaku się zmieniło.

Ja zaś wolałem sprawdzić co piszczy w winach, jakie możemy dostać w cenach nieco wyższych - od 15 do 240 zł. Na tapetę wziąłem 25 etykiet - z dyskontów, Centrum Wina oraz z oferty Selgros Cash & Carry (a więc sporo z nich macie szansę dostać w zwykłych sklepach). Jest tu i cava, jest prosecco, sekt oraz cremant, ale jest zadziwiająco sporo prawdziwych szampanów!

Ranking ułożyłem cenowo. Najtańsze szampany możemy już znaleźć za 60 zł. Tych droższych niż 240 zł nie próbowałem, ale może kiedyś... Ale jeśli macie okazję spróbować Kruga albo Cristala (na końcu tego postu), to śmiało. Pieniądze są wielkie, ale doznania niesamowite!

Cava Arestel Brut (14,99 zł)

Cava Arestel Brut – 14,99 zł
Wino o wyraźnym aromacie drożdżowego ciasta, nieco złożonym. Ma drobne bąble i dość dużą kwasowość. Choć może wydawać się nieco zmęczonym winem. Ale mógłbym pić do risotto i paelli.

Kupicie w Lidlu

Jean-Pierre Hottinger Premium Sparkling Wine (17,21 zł)

Jean-Pierre Hottinger Premium Sparkling Wine – 17,21 zł
Wino dla amatorów słodyczy. W barwie jest złote, ma wyraźny aromat karmelu.
Importer Domaine Menada. Dostępne w Selgros Cash&Carry


El Torete Cava Semi Seco (18,07 zł)

El Torete Cava Semi Seco. Za 18,07 zł można mieć półwytrawne wino musujące z bardzo zróżnicowanymi bąbelkami. Ale dość szlachetne w smaku - o mocnym aromacie włoskich orzechów, akcencie kremowo-drożdżowym.
Import AN.KA Wines. Dostępne w Selgros Cash&Carry


Stock Prosecco DOC Treviso (19,76 zł)

Stock Prosecco DOC Treviso (19,76 zł). Spodziewałem się koncerniaka, ale jest dobrze - to mocno owocowe wino musujące, z lekkimi akcentami grejpfrutowymi i orzechowym. Ma duże bąbelki.
Import Stock Polska. Dostępne w Selgros Cash&Carry


Cin&Cin Prosecco DOC (19,76 zł)

Cin&Cin Prosecco DOC (19,76 zł) okazuje się całkiem fajnym orzeźwiającym winem musującym - o średnich bąbelkach i aromacie brzoskwini
Import Ambra S.A. Dostępne w Selgros Cash&Carry


Porta Leone Millesimato Spumante Brut (19,99 zł)

Porta Leone Millesimato Spumante Brut – 19,99 zł
Wino musujące ze szczepów Glera (70 proc.) i Chardonnay (30 proc.). Kwiatowe, dość ostre, z mocnym owocowym posmakiem.
Kupicie w Biedronce


Mionetto Prosecco Brut DOC Treviso (23,97 zł)

Jedna z dwóch podobnych etykiet - różnią się intensywnością żółci - Mionetto Prosecco Brut DOC Treviso. Za 23,97 zł dostaniemy bardzo zgrabne wytrawne wino musujące. Szczupłe i bardzo orzeźwiające. Ma mnóstwo białych bąbelków. Jest bardzo szlachetne. O aromacie dojrzałego grejpfruta. Ma pewną szlachetność, pieprz, głębię. Dobre prosecco za niewielką cenę!
Importer Henkell&Co Polska. Dostępne w halach Selgros Cash&Carry


Mucha Sekt Demi Sec (23,99 zł)

Mucha Sekt Demi Sec za 23,99 zł to jeden z nielicznych słodziaków. Półwytrawne wino ze szczepu Chardonnay. Raczej dla wielbicieli słodkości. O aromacie słodkich owoców, może nawet ciasteczek. Ale do ciast przywiezionych jeszcze ze świątecznego stołu OK! Centrum Wina

 
La Gioiosa Et Amorosa Prosecco DOC Treviso (24,99 zł)

La Gioiosa Et Amorosa Prosecco DOC Treviso (24,99 zł) to musiak w oryginalnej butelce. Po odkorkowaniu ma drobne bąbelki. Wytrawne i aromatyczne, utrzymane w stylu jabłkowym, w kolorze dość blade, lekko gorzkie.
Biedronka


Castel Cuvee Blanche Blanc de Blanc Brut (27,04 zł)

Jeśli postawicie na Castel Cuvee Blanche Blanc de Blanc Brut (27,04 zł), to wzniesiecie się już na fajne szczyty. Oto złote w kolorze wino dość złożone, o mocno kwiatowym aromacie z akcentami gruszki. O stosunkowo rzadkich i niewielkich bąbelkach. Podawałbym do łososia z awokado.
Import Castel Freres. Dostępne w halach Selgros Cash&Carry


Weiber Cremant d'Alsace (27,99 zł) 

Musujące wino rodem z Alzacji z dyskontu - Weiber Cremant d'Alsace (27,99 zł). Ma całkiem spore bąbelki i bardzo wyraźny aromat świeżości. Dominuje nuta – choć dość oszczędna – cytrusowa - grejpfrutowa. W smaku szczupłe.
Lidl


Martini Prosecco (29,99 zł) 

Marka zobowiązuje? Martini Prosecco – 29,99 zł – ma średnie bąbelki i jest dość słodkawe. Może nie ma specjalnej finezji, ale nie ma przykrości. Nieco goryczy w finiszu, rodem z białego grejpfruta.
Biedronka


Cava Rigol Brut (29,99 zł)

Od kiedy w zeszłym roku spróbowałem nieco innej cavy tego producenta, zostałem jej fanem. Cava Rigol Brut też ma dobrą cenę – 29,99 zł - i fajny smak. To wino ze szczepów Macabeo, Xarello, Parellada. Całość jest ostra jak żyletka, o dość dużych bąblach, z leciutkim, delikatnym stopniem utlenienia. A może drożdżowej autolizy... Pięknie cytrusowe, smaczne. Z nutami grejpfrutowo-brzoskwiniowymi. Piłbym do tarty z karmelizowaną cebulką i tymiankiem.
Dostaniecie w Centrum Wina




Cava de Pró Brut – 30,98 zł
Wino ze szczepów Macabeo, Xarello, Parellada. Ma maleńkie bąbelki - jest lekko musujące, zadziwiająco szlachetne lekko orzechowe, z akcentem utlenienia.
Importer Oktan Energy. Dostępne w halach Selgros Cash&Carry




Cava Suerente Demi Sec – 33,66 zł
Ze szczepów Macabeo i Parellada. Półwytrawne, a raczej półsłodkie, z akcentem migdałowym, dość gładkie, o bardzo eleganckich małych bąbelkach.
Import TIM SA. Dostępne w Selgros Cash&Carry


Mionetto Prosecco Brut DOCG Valdobbiadene (37,50 zł)

Mionetto Prosecco Brut DOCG Valdobbiadene – 37,50 zł
Wytrawne Prosecco z najlepszego regionu - ma bardzo drobne bąbelki, prostą i ostrą jak brzytwa strukturę, szlachetną, z posmakiem ostrej limonki i grejpfruta. Ale ma lekko kwiatowe echo. Bardzo dobre prosecco! Dobre do sałat i nie tylko!

Importer Henkell&Co Polska. Dostępne w halach Selgros Cash&Carry


Veuve du Vernay Brut (38,29 zł)

Veuve du Vernay Brut – 38,29 zł
Złote wino o małych i rzadko unoszących się bąbelkach. Przywodzące na myśl białe Bordeaux. O aromacie kwiatów i kremowych biszkoptów. W smaku poważne, o sporej strukturze - do białych mięs, indyka, tłustej ryby.
Import Castel Freres. Dostępne w halach Selgros Cash&Carry


J.Oppmann Schloss Wurzburg Extra Trocken (44,26 zł)

J.Oppmann Schloss Wurzburg Extra Trocken – 44,26 zł
Absolutnie bezpretensjonalne wino musujące w świetnej cenie. Świeże, orzechowo-migdałowe, bardzo zbliżone aromatem do prawdziwych szampanów. Czyste, z lekkim mineralnym akcentem.
Dostępne wyłącznie w halach Selgros Cash&Carry


Castell Blanc Cristal Cava Semi Seco (44,99 zł)

Castell Blanc Cristal Cava Semi Seco – 44,99 zł
Macabeo, Xarello, Parellada - Owocowo-kwiatowe wino musujące o lekkim posmaku drożdżowym, dość wstrzemięźliwe, lekko słodkie. Do foie gras
Centrum Wina


Champagne Comte de Brismand Brut Reserve (59,90 zł)

Champagne Comte de Brismand Brut Reserve – 59,90 zł - to teraz chyba najtańszy szampan na rynku. Jest lekki i dość dyskretny w smaku. Jeśli ktoś wam będzie wmawiał, że jest płaski i nijaki, nie wierzcie. Ma wyczuwalne akcenty owocowe. Może ma nieco cukru. I nie ma tej złożoności co inne etykiety, ale ma sporo jeszcze żywotności. Do makaronów z serem pleśniowym!
Lidl


Champagne Maxime Bellois Brut (79,90 zł)

Żółto niebieski dyskont uderzył z grubej rury - dał szampana o sporej klasie za 79,90 zł. Champagne Maxime Bellois Brut ma maleńkie, eleganckie bąbelki. Ma dość oszczędną i wyrazistą nutę orzechowo-migdałową. Ale mimo wszystko w smaku jest ostry, mocno drożdżowy. Podawałbym do owoców morza.
Lidl


Champagne Janisson & Filss Brut Carte Blanche (110,69 zł)

Champagne Janisson & Filss Brut Carte Blanche za 110,69 zł to szampan, który mi subiektywnie - podoba się najbardziej. Jest ostry, orzechowo-migdałowy, z posmakiem pieczonych jabłuszek. Z mnóstwem bąbelków, pod ogromnym ciśnieniem. To jedyna butla, która trysnęła nieoczekiwanie spod korka! Ale i tak ze sporą dawką elegancji. Do kawioru, soli w maśle.
Dostępne wyłącznie w halach Selgros Cash&Carry


Champagne Moet & Chandon Imperial Brut (142,67 zł)

Jeden z najbardziej popularnych szampanów na świecie - tak, tak to Champagne Moet & Chandon Imperial Brut. W Selgrosie kosztuje 142,67 zł. Jest stonowany w aromacie, ale o wiele bardziej szlachetny w smaku. Ma maleńkie, eleganckie bąbelki. W aromacie wyraźna nuta prażonych migdałów, gruszka, ciasto drożdżowe. Do creme brulee z białą czekoladą!
Import LVMH Polska. Dostępne w halach Selgros Cash&Carry


 Champagne Charles Lafitte Grand Cuvee Brut (186,94 zł)

Champagne Charles Lafitte Grand Cuvee Brut za 186,94 zł to w barwie dość
słomkowe wino. Z bąbelkami bardzo leniwie uchodzącymi do góry. Ale jest klasa. W aromacie bardzo czysty i elegancki, leciutko drożdżowy, z leciutkim akcentem skórki od chleba. Wkrótce po nalaniu do kielicha zamknięty, ale warto nieco przegrzać. Podawałbym do risotto z groszkiem, miętą i limonką. I do kawioru!
Import Castel Freres. Dostępne w halach Selgros Cash&Carry


Champagne Pommery Brut Royal (241,07 zł)

Champagne Pommery Brut Royal – 241,07 zł - ma złotą suknię i regularne bąble, choć dość niewielkie. Ale jeśli wtykamy nos, to czujemy elegancję i świetną jakość. Do picia z homarem, ziemniakami nadziewanymi krabowym mięsem.
Import Castel Freres. Dostępne w halach Selgros Cash&Carry


Ranking ten ułożyłem także dla Faktu. Próbki otrzymałem od importerów


sobota, 17 grudnia 2016

15 mgnień Syrah zimową porą

Za oknem mróz, a w kielichu słońce! 

Organizator - Michał Wine Mike Misior - Jurek i Monika

Zima i wina lodowe? Brrr... Lubimy oczywiście słodycze, ale zimą tęsknimy raczej za tym, co jest świetnym wspomnieniem lata, co lato w sobie w magiczny sposób zatrzymuje - za czerwonym, pełnym słońca winem. W to marzenie wstrzelił się idealnie Michał Wine Mike Misior, który w środku polskiego marazmu zorganizował dla winnych blogerów degustację Shiraz/Syrah.

Poetycko można rzec, że Bogowie byli przeciwni, bo Michał zdradził, że aż pięć butelek było dotkniętych korkową wadą, w trakcie ujawniła się jeszcze jedna. Cóż, tak bywa... Ale tytuł o 15 mgnieniach zostawiam, bo flaszek na stole 15.

Szczepu Shiraz/Syrah chyba przedstawiać nie trzeba. Pochodzi prawdopodobnie z Francji, z Doliny Rodanu. Ale dziś jest jednym z międzynarodowych szczepów. Spotkamy go m.in. i w Europie, i w Południowej Ameryce, i w USA, i w RPA, i w Australii... Daje ciemne wina o wysokiej zawartości garbników, znakomicie znoszące upływ czasu. W Nowym Świecie są napakowane, szerokie, owocowe, ekstraktywne, czekoladowe wręcz. A te europejskie - raczej zimne, pieprzne, jeżynowe, powściągliwe. Ale - uwaga - pozory potrafią mylić...


Nr 1 - Alzania Navarra Syrah 2012 z WineAndYou za 54 zł

Wino z numerem jeden okazało się mocne, ciasteczkowe, ale nieco za chłodne (na zewnątrz było zimno!), mało pieprzne, ze stosunkowo niewielką ilością alkoholu i sporą owocowością. Stawiałem na Węgry, ale poległem - jak zresztą wszyscy. Rzuciłem, że pewnie wino z Hiszpanii, bo Mike jest znany z hiszpańskich wrzutek. Tak! Okazało się, że to wino z Navarry - Alzania Navarra Syrah 2012 z WineAndYou za 54 zł. Ale dopiero, gdy się ociepliło, czuć było dżemistość. Potężna czarna porzeczka doszła do głosu... Po 20 minutach już nie ma wątpliwości, że to Hiszpania.

Wino nr 2 było dość lekkie i dość przejrzyste, niczym Pinot Noir, o dziwnym waniliowym posmaku, z lekką strukturą i taniną. Wszyscy stawiali na północny Rodan albo Austrię. A to była etykieta znana z Lidla - Szeleshát Szekszárdi Syrah 2013 za 29,99 zł. Szkoda, że bardzo odmienny od tego, które gościło na degustacji, w której brałem udział.


Nr 3 - Salomon Estate Shiraz Finnis River 2012 (Mielżyński - 156 zł)

"Trójka" - choć jeszcze zimna - była zapowiedzią obiecującą. Mocny, porządny shiraz. Czekolada i kakao, trochę skóry, beczka dość wyrazista, ładny powiew mocy stanowczo nieeuropejskiej. Przypuszczałem, że to Australia i miałem rację - Salomon Estate Shiraz Finnis River 2012 (Mielżyński - 156 zł). Wino po krótkiej chwili ogrzania (nalewane było chyba w 13 st. C) zyskało. I zaczęło się stawać coraz lepsze, coraz pełniejsze, coraz bardziej krągłe, a wciąż eleganckie.


Nr 4 - Domaine la Provenquiere Languedoc Syrah 2014 (WineAndYou - 29 zł)

Czwarta butelka była z innego bieguna. W aromacie i smaku pojawia się pewna kompleksowość i delikatność, choć wino nie jest tak złożone jak nr 3. Byłem pewien, że to Francja, choć nie spodziewałem się, że Langwedocja. A to Domaine la Provenquiere Languedoc Syrah 2014 (WineAndYou - 29 zł).

Nr 5 - Azienda Vitivinicola Tola Syrah Sycylia 2015 (Krople Wina - 39 zł)

Trochę mojego rozczarowania przyniosła piątka - wino wydało się najpierw bardzo powściągliwe, taniczne, dość ostre w charakterze. Droższe od poprzedniego o 10 zł - Azienda Vitivinicola Tola Syrah Sycylia 2015 - (Krople Wina - 39 zł).

I teraz podróż do zupełnie innego bieguna. Szóstka okazała się już bogatsza, nieco szersza, choć w pewnej chwili miała nieco piwniczny wydźwięk. Obstawiałem Nowy Świat, a konkretnie Chile. A tu Stellenbosch z RPA - Neil Ellis Sincerely Shiraz Western Cape 2014 (Vininova - 46 zł).

Nr 7 - Mitolo Jester Shiraz McLaren Vale 2012 (WineAvenue - 79 zł)

Mnóstwo owocu, ciepłego, czarnego i czerwonego, ze śliwkowym nieco akcentem, z wanilią, czekoladą... Wino gęste, z potężnym ekstraktem. Tylko Australia! Bez żadnych wątpliwości! Oczywiście: Mitolo Jester Shiraz McLaren Vale 2012 (WineAvenue - 79 zł). Wino mocne, bardziej do sosów z żurawiną, już słodkich, może też do czekolad i deserów. Ale na pewno warte uwagi!

Po takiej Australii ósemka okazała się rozczarowaniem - wino szczupłe, w nosie jest owoc, ale w smaku dziwnie kościsto-wodnista szczupłość, by nie powiedzieć, że marność. Wydało mi się do tanią Francją - i było bo z numerem 8 wystąpiło tanie wino z Lidla - Cave de Tain Syrah 2015 (19,99 zł).

Nr 9 - Evans Wine Company Nine Stones Shiraz Barossa Valley 2013 (Vininova 56 zł)

Na szczęście dziewiątka była wybawieniem i powrotem w rejestry smaku, mocy, koncentracji. To uwielbiam w Shirazach. Stanowczo nowoświatowe, mocne i pokomplikowane, szczypiące w język jak elektrody płaskiej baterii. Znów mamy gęstość, moc i długi finisz. Byłem pewien, że Australia, że Barossa i 2013. I to było to - Evans Wine Company Nine Stones Shiraz Barossa Valley 2013 (Vininova - 56 zł). Pomyliłem się tylko w jednym - w cenie. Byłem pewien, że to wino za 80 zł!

Nr 10 - Foncalieu Le Versant Syrah Languedoc 2014 (Wineonlne 49 zł)

Dziesiątka była ciemna, mocna, ale dość słaba i płaska na tle poprzedniej Australii. Pełna jednak czarnego owocu, ale w sposób dystyngowany, nienachalny. Czuć z kieliszka tanią Francję. I rzeczywiście - choć nie taka tania. Foncalieu Le Versant Syrah Languedoc 2014 (Wineonline 49 zł).

Butla 11 - wino jeszcze bardziej szczupłe i krótkie, miało wszystkie cechy niedrogiej Hiszpanii. Tak jest! Dehesa de Luna "Luna Lunera" Syrah Kastylia 2015 (WineAndYou - 29 zł). Dwunastka - o wiele lepsza. Wino ciekawe, intensywne, może apteczkowe, nie sprawiające wrażenia przegrzanego. A to Casa Silva Colchagua Valley Shiraz 2012 (Wineonline - 69 zł).

Nr 14 - Echeverria Gran Reserva Colchagua Valley Syrah 2013 (Vininova - 63,90 zł)

Butla nr 14 - wino zrobiło na mnie wrażenie świetnego do obiad. Ładnie napakowane, z umiarem, z wydźwięku czekolady i skóry. Piłbym bardziej do jedzenia - np. chili con carne niż smakował solo! I oto po zdjęciu folii - Echeverria Gran Reserva Colchagua Valley Syrah 2013 - (Vininova - 63,90 zł).


Ostatnia butelka - 15 - dla mnie francuska elegancja, z pięknie ułożoną jeżyną ze śliwką, pieprzne i piękne. 2012 lub 2013? Nie! To starsze wino, bo z 2010 roku: Rickety Bridge Shiraz Western Cape (WineAvenue - 79 zł). Bardzo przyjemne, jedno z tych, które pozwalają nie myśleć o zimnie, mrozie itp.

Wnioski? Próba nie była oczywiście wielka, ale pokazała że Syrah z dyskontów to może nie być najlepszy wybór. Nie było to na pewno intencją organizatora, bo większość win ze sklepów specjalistycznych pochodziła z innej kategorii - raczej ciężkiej niż piórkowej. Zresztą to widać także po cenie - ciężko znaleźć w Syrah za 20 zł tyle finezji co w etykiecie trzy razy droższej. Różnice w klasie są kolosalne. No i - co najważniejsze w nadchodzącym styczniu i lutym - chcecie zapomnieć o zimie, śniegu i mrozie? Postawcie na Shiraz z Nowego Świata. To może być świetny wybór!

A tak pisali inni uczestnicy degustacji:

- Wine Trip Into Your Soul

- Winne Okolice

wtorek, 13 grudnia 2016

Wina Lidla na święta

Wina Lidla na święta



Na półkach w Lidlu trochę starego, trochę nowego - czyli oferta świąteczna. Katolog, w którym poza winami jest także wódka, whisky, przypomina do złudzenia katalogi z innych sieciówek. Połowę na szczęście zajmują wina. Kilka etykiet jest znanych z poprzednich ofert. Są wśród nich musiaki, dedykowane specjalnie na sylwestrowe toasty, są wina białe - do świątecznych dań, ale są także wina czerwone - akurat na resztki zimnych miesięcy.

Weiber Cremant d'Alsace (27,99 zł)

Weiber Cremant d'Alsace (27,99 zł) już był w ofercie Lidla dwa lata temu. Wtedy imponowały wielkie bąble, choć aromat nie był imponujący. Ale ma coś, co spodoba się przejedzonym w sylwestrową noc - jest dość przyjemna świeżość i spartańska struktura. Ale całość bardziej mineralna niż kwiatowa czy owocowa. Daję winiaczową 4+.

Arestel Cava Brut (14,99 zł)

Na tle cremanta Cava Arestel Brut wydaje się bardziej drożdżowa, ale także bardziej jakby utleniona, troszkę umęczona i twarda. Mona oczywiście powiedzieć, że to bogaty aromat i złożony, ale coś w butelce, którą próbowałem, było coś dziwnego. Na 3 Winiacza.

Maxime Bellois Brut Champagne (79,90 zł)
 
W dyskoncie będzie także szampan, a nawet dwa. Comte de Brismand Brut Reserve był także w zeszłym roku (w tym będzie za 59,90 zł), w tym roku dochodzi Maxime Bellois Brut! Droższy, bo za prawie 80 zł (bez 10 gr) - ostry, mocno drożdżowy, orzechowo-migdałowy. Bardzo fajny! Dobra 5++!

Weissburgunder (24,99 zł)
 
Włoski Weissburgunder z Alto Adige może być przebojem. Za 24,99 zł dostajemy wino kwiatowe, z akcentem białych owoców i całkiem przyjemnej mocnej strukturze. Z dobrą kwasowością, elegancją i świeżością. O wiele lepszy od Pinot Grigio, jakich w tych cenach w innych marketach pełno!

Ernest Wein Riesling 2014 (19,99 zł)

Mniej mi się podoba Riesling Ernest Wein 2014 (19,99 zł). Może dlatego, że w aromacie jest bardziej powściągliwy, delikatny, by nie powiedzieć nijaki. Wino ratuje całkiem spora struktura, troszkę cukru. Ale przynosi trochę rozczarowania. Ot, winiaczowa 3+.

Domaine de Beaurepaire Muscadet Sevre et Maine (17,99 zł)

Zwykle Muscadet jest ostry jak żyletka, ale ten z Lidla - Domaine de Beaurepaire Muscadet Sevre et Maine (17,99 zł) - jest raczej z krainy łagodniejszej kremowości. Drożdżowe, nieco przypominające szampan bez bąbelków, owocowe, krągłe, miękkie. Ale będzie się podobać - bo i cena bardzo przyjemna! Winiaczowa 4++.

Ca'de Monaci Negroamaro Salento "Passito" (17,99 zł)

Jak czerwienie? Ca'de Monaci Negroamaro Salento "Passito" (17,99 zł) o dziwo, dość delikatne, jak to Salento naznaczone sporym kwasem, ale całość rozczarowuje. Jest tanina, ale wino sprawia wrażenie troszkę płaskiego wina. Choć może do pizzy z salami albo spaghetti z pomidorowym sosem nie będzie złe. Winiaczowa 4-. 

Muriel Thomas Cotes du Rhone - ma być w styczniu

Trochę przyjdzie nam poczekać na Muriel Thomas Cotes du Rhone (cena jeszcze nieujawniona). Winopisarze zaproszeni na degustację mieli okazję spróbować tego wina nim weszło do sprzedaży. O dziwo, okazało się dość szczupłe, twarde, szkieletowe. Po pewnym czasie czuć pewną stajnię i moc. Przebywanie w dekanterze bardzo mu pomoże! Na Winiaczową 5+!

Chateau Fonroque Saint Emillion Grand Cru Classe 2012 (cena ok. 100 zł)

Drugim przedpremierowym winem było Chateau Fonroque Saint Emillion Grand Cru Classe 2012 (cena ok. 100 zł). Tu już czuć klasę dobrego Bordeaux. To na pewno najlepsze czerwone win, jakie znajdzie się na półkach Lidla. Sporo czarnego owocu - jeżyny i czarnej porzeczki, ładnie wtopione kwasowość i jeszcze całkiem żywe (choć delikatne) garbniki. Do mięs z żurawiną... Daję 6 punktów!

Hachon Ribera del Duero 2014 (24,99 zł)

Hachon Ribera del Duero 2014 było już rok temu i podobało mi się. Jest moc czerwonych i czarnych owoców i sporo jeszcze garbnika. Beczka też jest - w postaci kawy, wanilii i cząstki suszonych owoców.

Vinya Carles Crianza 2010 Priorat (29,99 zł) 

Vinya Carles Crianza 2010 Priorat (29,99 zł) pewnie będzie się podobać, choć nie jestem fanem tego wina. Jest lekka warzywność, spora beczka (niestety, sprawiająca wrażenie taniej, prostej), w smaku czuć lekką słodycz i garbniki. Takie wina mają fanów. I pewnie znajdą!

Veneto Rosso 2014 (24,99 zł)

Wolę już Veneto Rosso 2014 - tym bardziej, że jest o pięć złotych tańsze! W smaku też słodkawe, ale to pewnie z koncentracji wynikającej z podsuszenia winogron. Czuć aromaty drewna i owocu. Ale drugiego dnia jest stanowczo lepsze - pojawia się fiołek, czarna porzeczka, wanilia oczywiście także, ale już "przetarta", mniej ordynarna. Za 25 zł to też będzie hit - bo Włochy i elegancka etykietka jak rycina z Biblioteki Narodowej. Dla mnie na 5-.

Bellanova Rosso IGP Salento 2014 (14,99 zł)

Bellanova Rosso IGP Salento 2014 (14,99 zł) to porządna struktura, ale także... sporo słodkawych wrażeń. Owoc nieco za bardzo dżemowy. Ale w sumie wino dość lekkie, nienapastliwe. Szkoda tylko, że ma tak mało finezji. Dla mnie 4 z dużym minusem.

Duca do Castelmonte Moscato 2014 (17,99 zł) 

I na koniec wino, które szybko zniknie, bo warte jest zakupu. Duca do Castelmonte Moscato 2014 (17,99 zł). Słodziak emanujący aromatem figi i daktyla. Poza suszonymi owocami jest też delikatna kwasowość. Widzicie? Nie przegapcie! W tej cenie za 0,75 l ciężko znaleźć coś lepszego!


Wina degustowałem na zaproszenie importera


wtorek, 6 grudnia 2016

Winne Mikołajki - Klasycznie, z kogutkiem!

Castelli del Grevepesa Clemente VII 2012 Chianti Classico



W Winnych Wtorkach dziś Winne Mikołajki - czyli św. Mikołaj przyszedł do blogerów. A oni wino wypili, posmakowali, a teraz dzielą się swoimi spostrzeżeniami, uwagami, refleksjami. Ja w bucie znalazłem butelkę - jak rok temu z Włoch, ale tym razem nie z ulubionego szczepu Polaków (Primitivo), tylko innej ulubionej etykiety - z czarnym kogutkiem na szyjce - czyli Chianti Classico!

Św. Mikołaj musiał ją "wyhaczyć", znając moje upodobanie do Chianti Classico, i trafił dobrze! Producent - Castelli del Grevepesa - swoje początki datuje na połowę lat 60., a jego założycielami zostało 18 winogrodników, którym na sercu leżał los win z regionu. Czyli nie byli to rewolucjoniści jak Barolo Boys. I w winie to całkiem ładnie czuć.

W winie 100 proc. Sangiovese i to całkiem lekkiego, macerowanego zaledwie 10 dni na skórkach. Nalane do kielicha odsłania niezbyt mocną suknię (zdjęcie do końca nie oddaje przejrzystości), ale za to imponuje bardzo przyjemnym aromatem wiśni, z kwiatowym (fiołek) tłem. W smaku struktura elegancka, dość szczupła, z drobną taniną i dobrze zbalansowaną kwasowością. Beczka jest, ale bardzo skąpa (tylko 15 proc. wina było w małych barrique), gdzieś w zaułkach smaku.

Takie wino chciałbym pić do past z pomidorowymi sosami, z bazylią i czosnkiem, do pizzy na cienkim spalonym miejscami cieście... Może być nawet w kubku, byle gdzieś tam daleko, w San Casciano in Val di Pesa... 

A co dostali od św. Mikołaja inni blogerzy?

- Blurppp: węgierskiego Furminta

- Czerwone czy białe Marsalę Superiore!

- Enowersytet: Shiraz z RPA!

- Italianizzato: Soave Zenato

- Jongleur: Mikołaj przyjechał z Mołdawii

- Korek od wina: Lambrusco

- Nasz Świat Win: greckie Agiorgiotiko

- Pisane Winem: Barberę z minimalistyczną etykietą

- Przy winie: czerwone wino z Wielkopolski

- Winne Przygody: białe Porto!

- Winniczek dostał Rieslinga

- Zdegustowany: Regent od Krojciga!


czwartek, 24 listopada 2016

Wino i jedzenie: blogerzy gotują na jesień!

Jakie wina do jesiennych potraw?

Do tych win powstało kilka wspaniałości! I to pysznych!

Nie ma chyba bardziej jesiennego miesiąca niż listopad. A już gdy jesteśmy w jego połowie, to tylko włączyć Portishead, zgasić światło po godz. 15.30, otulić się kocem i zapaść w sen zimowy. Ale to rozwiązanie dla mięczaków. Winni blogerzy mają inną receptę - gotują i degustują!

Ze mnie kucharz marny, zaparzam świetną herbatę, zrobię pyszną jajecznicę i sałatkę też - ale nie o sałatę, do której pasują wytrawne białasy, nam w listopadzie chodzi, ale o wina krwiste, potężne i czerwone! Do takich właśnie okazów (wina zorganizował Sebastian prowadzący bloga Zdegustowany) grupa blogerów - na zaproszenie gospodyni i animatorki przedsięwzięcia Dominiki z bloga Nóż i Widelec - przygotowała mnóstwo pyszności!  

Tyto Alba 2012 (importer Wina-Gali) z tartą pastą z pomidorów, czosnku, słoneczników...

Na rozgrzewkę - swoisty aperitif - poszło Tyto Alba 2012 (import Wina Gali) - lekkie, nieco kredowe, z drobną taniną. Do jedzenia - mięso jeszcze buzowało w piekarnikach - bagietka z pastą z suszonych pomidorów, czosnku, słonecznika i z dodatkiem czubricy. Pasta pyszna, lekko słona, dodająca apetytu. Wino świetnie zrobione - poważne, a jednak dość lekkie, w chwilę po odkorkowaniu otwiera się, odsłaniając owocowe serce.

Azul Portuga Douro 2014 (ok. 30 zł także Gali Wina), La Planta Ribera del Duero DO 2015 (59 zł, Vininova) i Frankland Estate Rocky Gully Shiraz 2013 (69 zł, Wines United)

Pikantne leczo oraz papryki nadziewane (bulgur, feta, pecorino, mięso wołowe i jagnięce z surowych kiełbasek) parowaliśmy z trzema winami - Azul Portuga Douro 2014 (ok. 30 zł także Gali Wina), La Planta Ribera del Duero DO 2015 (59 zł, Vininova) i Frankland Estate Rocky Gully Shiraz 2013 (69 zł, Wines United). 

Azul do leczo wydało się idealne. Ładnie zrównoważyło pikantność. Było wiśniowe, z mocnym owocowym tłem. Drugie już było bardziej wyważone - miało idealną równowagę owocu i beczki. O dziwo, pasowało świetnie do obu potraw. Australijczyk był szeroki w swoich aromatach, pełen dżemu, podbity na maksa owocem! I trzymał się do końca! Same dania ekstra. Papryczki w szczególności. Wciąłem dwie i pół... I żałowałem, że nie wziąłem jeszcze jednej...

Faszerowane papryki. Mniam! (fot. Olaf Kuziemka)

Papryki to autorski przepis Roberta i Marty z bloga Nasz Świat Win. Jak je zrobić? Smażymy cebulkę i czosnek, dodajemy mięso jagnięco-wołowe (tu są z surowych kiełbasek) do tego papryka słodka, wędzona i ostra, cynamon, bazylia, sól i pieprz i smażymy całość. Gotujemy kaszę bulgur i mieszamy z mięsem. Robert i Marta dołożyli jeszcze na spód papryki fetę, a na wierzch twarde pecorino. I wyszło bomba!

Do pierogów z kaszą gryczaną i wołowiną (przepis Sebastiana i Karoliny) dopasowaliśmy Le Pigeoulet Vaucluse 2015 (66 zł, Vininova), Rojalet Selección 2013 (44 zł, El Catador) i  Estay Prieto Picudo 2014 (45 zł, El Catador). Pierwsze wydało się o dziwo najbardziej "burgundzkie" w charakterze - pełne, wiśni, rozmarynu, mięty. Ale także pod spodem zielone, młode, stalowe jeszcze. Do pierogów bardzo dobre.

Rojalet to też dobry wybór, choć wino odmienne - królestwo czarnej porzeczki. Owocowe, ciemne, po dłuższej chwili eleganckie i świetne! Estay - to z kolei królestwo korzennej beczki, mnóstwo pierniczka i pieprzu. Najciemniejsze, ale też pieprzne i bardzo żywiołowe i oparte na ostrym kwasowym kręgosłupie, podpierając się na wsporniku z mocnej taniny. To wino "zjadało" pierogi na śniadanie, ale samo w sobie było znakomite!

Le Pigeoulet Vaucluse 2015 (66 zł, Vininova), Rojalet Selección 2013 (44 zł, El Catador) i  Estay Prieto Picudo 2014 (45 zł, El Catador)

Risotto - prosta, szybka i bardzo fajna potrawa stworzona przez Olafa (Powinowaci) dostała swoich kompanów w postaci Michele Biancardi Uno Piu Uno 2015 (49 zł, Krople Wina) i Quinta do Mouro Tinto 2012 (43 zł, Mielżyński). Bardziej chyba pasowałyby wina białe, ale nie zasklepiajmy się w kolorowych stereotypach :)


Michele Biancardi Uno Piu Uno 2015 (49 zł, Krople Wina) i Quinta do Mouro Tinto 2012 (43 zł, Mielżyński) do risotto

Pierwsze wino to kupaż Primitivo i Nero di Troia czyli odmian ciemnych, mocnych. Troszkę dominowało jednak nad potrawą, ale drugie mi się podobało. Może dlatego, że było pozbawione ostrości brzytwy. Było pełne, owoc był już złamany czymś wtórnym. Wzbudziło trochę kontrowersji, ale mi się podobało.

Jagnięcina oraz Thelema Mountain Red 2013 (48 zł, Southwine), Chateau Vartely Individo Rara Neagra, Malbec, Syrah 2014 (49 zł, Dom Wina) i Album Reserva Alentejano 2013

Na mięsny finisz - do wolno pieczonej jagnięciny z sosem musztardowym oraz wołowiny w winie - zostawiliśmy butelki, które wydawały się najbardziej odpowiednie: Thelema Mountain Red 2013 (48 zł, Southwine), Chateau Vartely Individo Rara Neagra, Malbec, Syrah 2014 (49 zł, Dom Wina) i Album Reserva Alentejano 2013.

Thelema zrazu uderza czekoladą, wanilią i mocnym kakao. Ale w smaku już tych akcentów nie ma. Zostaje czerwony, bardzo przyjemny owoc. Do mięsa troszkę za krzepkie. Za to mołdawskie Vartely - idealne! Pieprzne, w aromacie także czerwone owoce, ale lżejsze, wyśmienite! Album to już nieco inny charakter - ładna struktura i mocna tanina, choć bardzo drewniana, aromaty bardzo ziołowe. Ciemne.

 
Tarta i wina! Nawet nie wiecie, jak szybko zniknęła...

Co do deseru? Do tarty czekoladowo-pomarańczowej (czekolada 70 proc.) z migdałami, jagodami goji i płatkami migdałowymi? Jedyne wino białe - Braun Ellerstadter Bubeneck Gewürztraminer Spätlese 2014 (54 zł, 13Win) oraz Graham’s Porto Late Bottle Vintage 2009 (94 zł, Centrum Wina). Gewürz był wykwintny, dość nieznacznie różany, ale nieco zbyt delikatny do tarty. Ale za to jakże świetnie pasowało Porto! Znakomite dopełnienie całości, komplementarne, znakomicie podpasowała tu ta gorzka czekolada pokryta gorzkim migdałem. To było prawdziwie mistrzowskie zwieńczenie wieczoru!

Wina otrzymaliśmy od importerów, za co dziękujemy!

A takie wrażenia mieli inni uczestnicy:

Nasz Świat Win

Nóż i Widelec - tu znajdziecie mnóstwo przepisów

Zdegustowany




wtorek, 22 listopada 2016

Winne Wtorki: Australia na biało

Burra Brook Sauvignon Blanc 2015



- Kwasior! - rzekła z satysfakcją Najlepsza z Żon, biorąc łyka Burra Brook Sauvignon Blanc 2015, które właśnie dziś przyniosłem z Marks&Spencer. Bo w dzisiejszych Winnych Wtorkach temat z Winnych Przygód - czyli Australia na biało. Tam zaczyna się lato, a u nas niestety nie. Australii, przynajmniej tej białej próżno szukać (mało, oj mało) na półkach marketów, ale od czego wizyta w M&S. Co jak co, ale win ze swoich dawnych kolonii brytyjska sieciówka ma sporo. I oto na jednej z półek - za 29,44 zł (przecena o 10 zł) - Burra Brook Sauvignon Blanc 2015.

Sauvignon Blanc z Nowej Zelandii to klasa. Żeby daleko nie szukać - choćby biedronkowe Greyrock albo (już dawno niewidziany) Fern Ridge. Nie wspomnę tu o SB od innych importerów, specjalizujących się w wyższej półce. W M&S chciałem znaleźć właśnie taką fajną półkę, ale nie oszukujmy się, za 30 zł nieba nie kupimy.

Wino lekko słomkowe, w aromacie trawiastość, nieco stalowa, z wyczuwalną siarką. Pierwsze wrażenie w smaku to niezwykle szczupłe ciało. Nie ma tu tej przyjemnej "tłustości", ciała, struktury. Jest owszem kręgosłup, ale przydałyby się jeszcze "mięśnie"!

Nie znaczy to, że to wino jest złe, ale oceniane jako wino z Nowego Świata rozczarowuje. Myślę, że degustowane w ciemno zostało by wzięte za pochodzące z Europy. Może z Francji, bo pasuje najbardziej do sera Brie???


A taką białą Australię próbowali inni Winni Wtorkowicze:

- Blurppp: Australię znalazł w... Austrii. W sumie też na "A"

- Czerwone czy Białe: Australia trochę po sąsiedzku

- Dolina Mozeli: Pinot Gris

- Italianizzato: Chardonnay - też z M&S!

- Winne Przygody: Pinot Gris!