Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Włochy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Włochy. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 14 września 2017

Pinot noir w ciemno by Wine Mike

Stary to czy nowy Świat?

Michał Wine Mike Misior prowadzi bloga Wine Trip Into Your Soul

O tych winach mawia się, że są ucieleśnieniem absolutu. Jedni mówią, że są zwiewne, bo lekko owocowe, inni biorą te same cechy jako dowód na wręcz przeciwną tezę - że to mocarze struktury i bogacze aromatów. Przy czym pewne nuworyszostwo ma być cechą Nowego Świata, a pewna powściągliwość, taka "Francja-elegancja" ma być - nomen-omen - cechą Starego Świata.

Jak to rzeczywiście jest - i czy da się tę różnicę wyczuć - sprawdziliśmy podczas kolejnej degustacji Michała Wine Mike'a Misiora z bloga Wine Trip Into Your Soul. Ostatni dzień sierpnia - nad wyraz ciepły i lekki - był doskonałym dniem na to porównanie.

 
Domaine Albert Bichot Savigny-Les-Beaune Premier Cru - Les Peuillets 2012

Pierwsze wino miało od razu po nalaniu lekko duszący i alkoholowy aromat - owszem, owoc był, ale jeszcze ściśnięty jak nadmuchiwany materac, z którego spuszczono powietrze pół roku temu. Ach, gdybyśmy mogli posiedzieć nad winem z pół godziny… Mimo pewnej napastliwości postawiłbym na Stary Świat, a konkretnie na Węgry. Wydało mi się zbyt mało finezyjne jak na Francję. Owoc był troszkę przygaszony, garbniki dość już lekkie, mogło mieć jakieś cztery lata. Myliłem się o rok - wino okazało się być prawdziwym Burgundem - Domaine Albert Bichot Savigny-Les-Beaune Premier Cru - Les Peuillets 2012 (import Wine Avenue - 189 zł). W domu, następnego dnia już otworzyło się ładnie. Miało miękki, ale szeroki aromat, skomplikowany, elegancki. Choć cena wciąż pozostaje zaporowa. Ale z drugiej strony - to wina z najdroższego regionu świata!

 
 Lawson's Dry Hills Pinot Noir 2014

Druga etykieta - a raczej butla w srebrnej folii - kryła wino bardziej kwasowe, z taniną bardziej szorstką, o ciemniejszej sukni. Po chwili - i to krótkiej - wino się "przeciera" i staje się gładsze, jakby kontakt z powietrzem je błyskawicznie rozkompresowywał. Postawiłem na 2014 rocznik, cenę niższą o co najmniej 50 zł. Obstawiłbym Nową Zelandię. I rzeczywiście. Trafiłem i w rocznik, i w kraj! Bo butelka nr 2 to - Lawson's Dry Hills Pinot Noir 2014 (import Vininova - 74 zł).

 
Vinarstvi Krasna Hora Pinot Noir 2014

Trójka - inne niż wszystkie. Ceglaste, mętne, bardziej przypomina pomarańczowe niż czerwone. Nos zdumiewający jednak i świetny - ładne kwiaty i owoce, a garbników o dziwo mało, kwasowość też stosunkowo niewielka. Obstawiłem staroć z 2007 roku, a wino o siedem lat młodsze! Z Moraw - Vinarstvi Krasna Hora Pinot Noir 2014 (import Lutomski Wino - 65 zł). Wino powstałe w wyniku dość niezwykłych - jak na czasy współczesne - zabiegów. Jest tu fermentacja przez miesiąc w otwartej kadzi, jest częsty pigeage (czyli mieszanie czapy ze skórek pokrywającej fermentujący moszcz), nie ma klarowania, nie ma filtracji. To zapewne takie wino, jakie pito w średniowieczu. Bardzo fajne, nawet jak na morawskie wina niezbyt drogie, a uwierzcie - mają tam wina znakomite!

 
Concilio Mokner Pinot Nero 2013

Czwórka była już bardziej tym, z czym kojarzy nam się PN - jest czerwony owoc, jest też czekolada, i kawa, i nieco pieprzu, ziołowość, spora kwasowość, bardzo długi finisz. Ta intensywność przekonywała mnie do Chile z 2014 r. Ale to Włochy z 2013! Concilio Mokner Pinot Nero 2013 (import Trezor Wines - 57 zł).



 Ironstone Pinot Noir 2015

"To wino ja już piłem!" - przemknęła mi myśl. I rzeczywiście, miałem rację. Piłem je cztery miesiące temu! W aromacie było cukierkowo, a smak wskazywał na wino półwytrawne. Ale zamroczony czymś nawet nie skojarzyłem tych dwóch cech - ale trudno, mądry Polak po szkodzie. Powątpiewałem nawet w to, że to Pinot Noir. I wszystko się zgadza - cukierkowość i półwytrawność to Kalifornia! Ironstone Pinot Noir 2015 (import Wine Avenue - 59 zł). To, że nie było to PN, też prawda - bo to jedyny kupaż w degustacji - 83 proc. Pinot Noir, 11 proc. Syrah i 6 proc. Petit Syrah.



Frederic Magnien Bourgogne 2014

Szóstka sprawiała klasyczne wrażenie młodego wina - najwyższa kwasowość do tej pory. Jest nawet warzywność, pewna łodygowość w smaku, wysoka tanina. Według mnie najwyżej dwuletnie. I trochę się zgadza: Burgundia trzyletnia - Frederic Magnien Bourgogne 2014 (import Mielżyński - 87 zł). Wino jeszcze moim zdaniem o 5 lat za młode. 



William Cole Bill Pinot Noir 2011
 
Nowy Świat za to bił z siódemki pełną gębą! Mocno warzywne, nawozowe wręcz, kawa była odczuwalna lekko w aromacie, a mocno w smaku. Choć po chwili doszła bardzo fajna komplikacja - włączyła się mocna wiśnia. Oczywiście Chile. William Cole Bill Pinot Noir 2011 (import Wine Avenue - 99 zł).



Louis Latour Bourgogne Pinot Noir 2014 

"Klasyka" - pomyślałem, próbujący wina o jasnym ceglastym kolorze, niezbyt lepkiego, o subtelnym aromacie - niemal nieistniejącym - czerwonej porzeczki. Obstawiłem Stary Świat za 80 zł, choć nie spodziewałem się tak delikatnej Burgudnii. A to Louis Latour Bourgogne Pinot Noir 2014 (Vininova - 79,90 zł).


Aurelia Vinisinescu Anima Pinot Noir 2011

Najsłabszy chyba Pinot degustacji skrywał się za nr 9. Wino dżemiste, aroniowe, mało przypominające Pinot Noir. Syropowe, ciemne, choć z wysoką kwasowością i całkiem zgrabnym garbnikiem. Wino krajów gorących. I rzeczywiście - Rumunia - Aurelia Vinisinescu Anima Pinot Noir 2011 (import TrezorWines - 69 zł).



F. Schatz C Pinot Noir 2011

Ale największym - poza oczywistą trójką - była dziesiątka. To wino też już piłem, choć może inny rocznik, ze dwa lata temu, może trzy. I z całej palety sygnowanej literkami nazwiska winiarza smakowało mi najsłabiej. To wino było benzynowe, o mocnym kolorze, obórkowe, mocne, za mocne! To dzieło Niemca tworzącego w Hiszpanii - F. Schatz C Pinot Noir 2011 (import Wine And You - 112 zł).


Jak się nie dać zaskoczyć w degustacji w ciemno? Nie ma reguł. Ale na pewno warto oddać się pewnej chwili refleksji, cofnąć kojarzenie i na zimno spojrzeć w notatki, a nie tylko notować. Choć jeśli natkniecie się na takiego Schatza, to nie ma siły! 

O degustacji napisali także:

wtorek, 6 grudnia 2016

Winne Mikołajki - Klasycznie, z kogutkiem!

Castelli del Grevepesa Clemente VII 2012 Chianti Classico



W Winnych Wtorkach dziś Winne Mikołajki - czyli św. Mikołaj przyszedł do blogerów. A oni wino wypili, posmakowali, a teraz dzielą się swoimi spostrzeżeniami, uwagami, refleksjami. Ja w bucie znalazłem butelkę - jak rok temu z Włoch, ale tym razem nie z ulubionego szczepu Polaków (Primitivo), tylko innej ulubionej etykiety - z czarnym kogutkiem na szyjce - czyli Chianti Classico!

Św. Mikołaj musiał ją "wyhaczyć", znając moje upodobanie do Chianti Classico, i trafił dobrze! Producent - Castelli del Grevepesa - swoje początki datuje na połowę lat 60., a jego założycielami zostało 18 winogrodników, którym na sercu leżał los win z regionu. Czyli nie byli to rewolucjoniści jak Barolo Boys. I w winie to całkiem ładnie czuć.

W winie 100 proc. Sangiovese i to całkiem lekkiego, macerowanego zaledwie 10 dni na skórkach. Nalane do kielicha odsłania niezbyt mocną suknię (zdjęcie do końca nie oddaje przejrzystości), ale za to imponuje bardzo przyjemnym aromatem wiśni, z kwiatowym (fiołek) tłem. W smaku struktura elegancka, dość szczupła, z drobną taniną i dobrze zbalansowaną kwasowością. Beczka jest, ale bardzo skąpa (tylko 15 proc. wina było w małych barrique), gdzieś w zaułkach smaku.

Takie wino chciałbym pić do past z pomidorowymi sosami, z bazylią i czosnkiem, do pizzy na cienkim spalonym miejscami cieście... Może być nawet w kubku, byle gdzieś tam daleko, w San Casciano in Val di Pesa... 

A co dostali od św. Mikołaja inni blogerzy?

- Blurppp: węgierskiego Furminta

- Czerwone czy białe Marsalę Superiore!

- Enowersytet: Shiraz z RPA!

- Italianizzato: Soave Zenato

- Jongleur: Mikołaj przyjechał z Mołdawii

- Korek od wina: Lambrusco

- Nasz Świat Win: greckie Agiorgiotiko

- Pisane Winem: Barberę z minimalistyczną etykietą

- Przy winie: czerwone wino z Wielkopolski

- Winne Przygody: białe Porto!

- Winniczek dostał Rieslinga

- Zdegustowany: Regent od Krojciga!


czwartek, 21 kwietnia 2016

Włoskie wina w Biedronce na wiosnę 2016

Często dwa złote robi różnicę!

Giacondi Vino d'Italia Bianco (9,99 zł)

W owadzim dyskoncie oferta win włoskich. Ceny od 9,99 zł do 34,99 zł. Są wina, które już były w poprzednich wydaniach, ale jest także trochę nowości. I to niektóre całkiem przyjemne - także da się coś wybrać. Choć są też niewątpliwe słabizny, o których można zapomnieć (o ile poszukujemy w dyskoncie namiastki finezji). Takim właśnie winem jest białe Giacondi Vino d'Italia Bianco. Za 9,99 zł dostajemy dokładnie to, czego możemy się spodziewać po takiej cenie. Białe wino półsłodkie o słabym bukiecie (czy raczej wiechciu) z jakimiś szczątkowymi jabłkami. O, jest nawet coś na kształt kwasowości...

Le Arche Primizia Bianco IGT Veneto 2015 (11,99 zł)
 
Dwa złocisze trzeba dołożyć do Le Arche Primizia Bianco IGT Veneto 2015 (11,99 zł), ale czy jest o te dwa złote lepiej? Jest wytrawność, jest trochę herbaciane, ale bez smaku. Ładna etykietka, ale jeszcze dwa złote trzeba dołożyć do jednego dobrego wina białego (ale o tym zaraz).

La Cacciatora Vermentino di Sardegna 2015 (12,99 zł)

Nieco lepiej jest w przypadku La Cacciatora Vermentino di Sardegna 2015 - 12,99 zł. To też białe wino wytrawne, o alkoholu, który wydaje się spory (choć tylko 12,5 proc. alkoholu), ale za to jest pieprzne, z wyraźnym ziołowym
akcentem, dość długie w finiszu i kwasowe. Na taras może być.

Santoro Chardonnay IGT Puglia 2015 - (14,99 zł)

Także na taras albo na piknik będzie odpowiednie Santoro Chardonnay IGT Puglia 2015 za 14,99 zł. Na taki piknik, gdzie będzie wiele atrakcji, bo ktoś powie plotkę, że Iksińska w ciąży, a Igrekowski dostał stanowisko, choć nie zasłużył. Te rewelacje przykryją fakt, że wino nieco bezwyrazowe, choć oczywiście poprawne. Można popić bez przykrości, ale to jak cwał na szkapie po maneżu. Niby kwasek jest, niby i procenty, ale... ot, chardonnay. 

Curatolo Arini Alfio Inzolia Terre Siciliane 2015 (13,99 zł)

I wreszcie to wino, na które warto odłożyć kilka złotych. Curatolo Arini Alfio Inzolia Terre Siciliane 2015 kosztuje zaledwie 13,99 zł, a zjada wszystkie białe koleżanki. Wina Curatolo Arini możemy kupić w Centrum Wina i w Winezja.pl (kiedyś pisałem o czerwonym). Tutaj etykietka obiecuje wiele i rzeczywiście całkiem sporo tu się dzieje: kwiaty i mokre skały, w smaku bardzo spora kwasowość, jabłuszka, tropikalne owoce i goryczka. Jest także świeżość i
czyste tony. Dobre wino do ryb i do szparagów! Na pewno najlepsze białe wytrawne wino tej oferty.

Giacondi Vino d'Italia Rosso (9,99 zł)

Co piszczy w winach czerwonych? O dziwo, najtańsze czerwone Giacondi Vino d'Italia Rosso za 9,99 zł jest o wiele lepsze niż biała siostra. Choć ostrzegam, że lepiej wąchać niż pić. Bo w aromacie urzekają najpierw piękne truskawki, a w smaku czuć dosładzaną materię ze sztuczną goryczką.

Duca di Saragnano Vino Nobile di Montepulciano DOCG 2012 (34,99 zł)

Duca di Saragnano 2012 Vino Nobile di Montepulciano DOCG za 34,99 zł to najdroższe wino tej oferty. 13 proc. alkoholu. W aromacie jest trochę wiśni, trochę nutek balsamicznych, trochę ściółki. Już pierwszy rzut nosa pozwala na rozpoznanie: Włochy. Ale gdy bierzemy łyk do ust, czuć w strukturze pewną wątłość, choć jest też ładna i wyraźna kwasowość. Trochę czuć pewien niedostatek, pewien brak, leciutki oczywiście. Ale cóż, włoskie wina bywają takie właśnie eteryczne, "podekstraktywne".

Villadori Montepulciano d'Abruzzo 2015 (12,99 zł)

Villadori Montepulciano d'Abruzzo 2015 za 12,99 zł to wino o powściągliwym owocu, lekkie (12,5 proc. alkoholu), dominuje pestkowa wiśnia. Dość cienkie w strukturze i bardzo kwasowe, by nie powiedzieć kwaśne. Takie sobie. Lepiej dołożyć dwa złote...

Alibrianza Forriero Sicilia Nero d’Avola Andrero 2015 (14,99 zł)

... na Alibrianza Forriero Sicilia Nero d’Avola Andrero 2015. Za 14,99 zł mamy wino mocne (14 proc. alkoholu) i wyraziste, z dominującą jeżyną. Całość poddaje się ładnie ewolucji w kielichu. Pełno tu owoców. Może też jest pewna
grzybowa nutka. W smaku niezbyt kwasowe (może troszkę wychodzi w finiszu), garbników także stosunkowo niewiele. Ale na pewno jedno z lepszych win tej oferty.

Grifone Sangiovese Puglia IGT 2014 (16,99 zł)

Grifone Sangiovese Puglia IGT 2014 za 16,99 zł nie podobało mi się dwa lata temu, nie podoba mi się także teraz. Lekkość (12 proc. alkoholu). Ma dość dziwne tło, nieco warzywne, może po przejściu przez karafkę? Dla ciekawskich!

Gomera Salice Salentino Rosso Riserva (19,99 zł)

Lepsze jest o trzy złote droższe Gomera Salice Salentino Rosso Riserva. Wino za 19,99 zł ma aromaty suszonej śliwki, jeżynowego dżemu, garbniki ma średnie, nieco kompromisowe, ale do szaszłyków będzie jak znalazł!

Sensi Chianti 2014 (14,99 zł)

Częsty gość na biedronkowych półkach - Sensi Chianti 2014 - 14,99 zł. Lekkość, 12,5 proc. alkoholu, nieco fiołków i dojrzałych wiśni, może ślad pomidorów, a w smaku lekkie żelazo. Garbniki mizerne, do makaronów z mięsem. Średnie, ale na pewno lepsze niż chianti z etykietką "Riserva".

Chianti Riserva 2013 (24,99 zł)

Bo oto Chianti Riserva 2013 za aż 24,99 zł jest wypełnione przyduszoną wiśnią, dziwnym owocem, odrobiną ziół i echem fiołka. Wydaje się młode i ściśnięte. Na etykiecie tajemnicze 93 punkty. Pytanie tylko: w jakiej skali?

Neropasso Rosso Veneto IGT 2013 (26,99 zł)

Najbardziej chyba aromatyczne wino - Neropasso Rosso Veneto IGT 2013 (26,99 zł) ze szczepów Corvinone, Corvina i Cabernet. Jest perfuma, jest suszony czerwony owoc, ale też trochę warzywnego ogródka. Spora kwasowość, dużo garbnika. Zgrubne nieco, niezbyt finezyjne, ale naszym konsumentom zamiłowanym w słodkościach będzie się podobać!

Santoro Puglia Primitivo 2014 (14,99 zł)

"Ulubione wino Polaków" jeśli chodzi o szczep, a nie o cenę. Primitivo. W Biedronce to Santoro Puglia Primitivo 2014 za 14,99 zł. Tylko 12 proc. alkoholu, spora dawka słodyczy. Jeżyny, wiśnie i suszone śliwki. Trochę gorące, ale w sumie za 15 zł bez grosza? Jeśli wino ma sprawiać radość, a nie imponować finezją... 

Verosso IGT Veneto 2015 (19,99 zł)

Brnąc w cukrowe rejestry, wędrujemy przez Verosso IGT Veneto 2015 (19,99 zł). Gęste, z aromatem czekolady z pomarańczą. Ma w sobie trochę marcepanka. Małą kwasowość i małą taninę. Nie zachwyca, ale i nie sprawia przykrości!

Duca di Saragnano Toscana Rosso 2014 (16,99 zł) 
Duca di Saragnano Toscana Rosso 2014 (16,99 zł) to półwytrawny owoc z dodatkiem czegoś słodkiego, syropowego, dżemistego. Ale w dość prostym stylu. Amatorom słodkości może się podobać. Ale jestem pewien, że gdyby się kierowali smakiem, a nie ceną, to dołożyliby 8 zł.

Cantine Castelvecchio Piemonte Rosso 2013 (24,99 zł)

Dołożyliby na Cantine Castelvecchio Piemonte Rosso 2013. 24,99 zł to sporo za półsłodkie wino czerwone. Mamy tu trochę dżemiku, nieco suszonej śliwki, takiej nieco oddalonej, z niknącym owocem. Ja bym jednak wolał wydać 14,99 zł na Andrero, a 10 zł odłożył!


Próbki win otrzymałem od importera

czwartek, 12 listopada 2015

Włoch gładki, z jednego hektara - 6 pkt.

Le Favole Bosca Bando Merlot 2012 Friuli Annia DOC



Półka - nieznana
Gdzie i czemu tak drogo - Białe czy Czerwone? i 69 zł (próbka od importera)
Do Ideału? - Już ciut, ciut!! (6 pkt.)

Wróćmy jeszcze - bo nie raz to jeszcze przyjdzie nam wracać - do Grand Prix Magazynu Wino. Tam to dostałem od Mira z Le Barbatelle wino niezwykłe. Oczywiście włoskie, ale nie musujące, ale czerwone spokojne. Merlot z małej jednohektarowej winnicy we Friuli. 
To właśnie Le Favole Bosca Bando Merlot 2012. O pięknym rubinowym kolorze i bardzo wyraźnie widocznej ewolucji aromatów i smaków! Absolutnie nie wolno tego wina pić od razu po odkorkowaniu. Z początku wydaje się powściągliwie owocowe, a w smaku bardzo kwaskowe, niemal żelaziste. Wada? Nie, po prostu taka uroda.
Zapewne to przez fermentację, ale i dojrzewanie w stalowych tankach. Tu nie tylko zachodzi maceracja gron, ale i fermentacja alkoholowa, a potem malolaktyczna - tyle, że jej "miękki owocowo" wychodzi z ukrycia dopiero po dłuższym oddychaniu.
Wówczas staje się lekki, przyjemny, mocno owocowy - czuć czerwone owoce, a w smaku ładne garbniki, delikatne i pozbawione charakterystycznej gorzkości, ostrego ściągania. To zapewne zaleta tzw. délestage - czyli w uproszczeniu mechanicznego pompowania moszczu na sito, które usuwa pestki. Moszcz wraca na skórki i tak w kółko. Wino staje się bardziej natlenione, ale pozbywa się goryczkowych tanin, które zamieniają nam wnętrze jamy ustnej w drewniany koszyk. 
Dlatego Merlot Le Favole jest pięknie owocowy, leciutko konfiturowy, lekko kawowy, a przede wszystkim delikatny. Zwykle Merloty, które spotykamy na półkach są nieznośnie "naperfumowane", owocowe, bombastyczne. Ten jest raczej czymś innym - dyskretnym urokiem burżuazji!
Wino można kupić m.in. w sklepie Czerwone czy Białe?
 
Winiacz na 6 punktów w 7-punktowej skali!

piątek, 11 września 2015

Świetne białasy z Włoch i Nowej Zelandii u Mielżyńskiego cz. 1

A tutaj jeszcze lato!

Winopisarze testują Little Beauty w lokalu Mielżyński na Czerskiej

Winny Czwartek i działo się. Najpierw u Mielżyńskiego na Czerskiej. Nowoczesny lokal w biurowym zagłębiu Dolnego Mokotowa. I okazja do poznania win Little Beauty z Nowej Zelandii oraz Attems i Ammiraglia (winnice Marchesi de Frescobaldi).
Wina jakże odmienne w stylu. Pinot Grigio kojarzy się często (szczególnie w obecnych w większości na naszych pólkach, tanich etykietach) z winem środka. Można nalać dziewczynie nie pierwszej randce. Zębów nie pobrudzi, taniną nie zwiąże, nie pogryzie się specjalnie ani z wykwintną zupą rakową, ani z
sałatką Cezara.
Ale dwa wina, jakich spróbowałem, takie na szczęście nie są. Attems Pinot Grigio 2014 DOC Collio z
Friuli (68,20 zł) szczypie w usta świeżością. Czuć młodość, wibrowanie. Bardzo spora kwasowość. Zero nudy. W aromatach wysokja mineralność, kamienność, ale i wyraźne - choć krągłe - cytrusy. To jest
Grigio, jakim otwiera się oczy niedowiarkom.

Attems Pinot Grigio 2014 DOC Collio (68,20 zł)

Przy nowozelandzkim Pinot Grigio 2010 Marlborough z Little Beauty (86 zł) nie trzeba czapki z
głów. Sama spada. Świetne, żywe wino. Wystarczy zamknąć oczy. Jakby się próbowało białych poziomek. Takich dojrzałych wzrostem, ale z głębi krzaka - któremu siostry nie pozwoliły dojrzeć do czerwoności. Lekko oleiste, Mineralne i ostro kwasowe.

Little Beauty Pinot Grigio 2010 Marlborough (86 zł) fot. Michał WineMike Misior

Bardzo, ale to bardzo długie. Lubię wina "fest". To jednak urzeka swoją aromatyczną delikatnością i mocną strukturą smaku. Nowy Świat, owszem, ale jakże w swojej mocarności subtelny! 

Kto się przyzwyczaił do Grigio za 30 zł, może i jest zdziwiony cenami butelek. Owszem, drogie (Nowa Zelandia to koniec świata), to prawda, ale warto spróbować tak świetnych Grigio. (Sam próbowałem na zaproszenie Roberta Mielżyńskiego)


O Sauvignon Blanc w następnym odcinku

wtorek, 21 października 2014

Winne Wtorki: Terrabianca La Fonte 2010 Toscana IGT

Toskania na czerwono


Półka - nieznana
Skąd - Z kolekcji Anna Pakula Wine Lifestyle Curator
Do Ideału? - Już ciut, ciut!!

Ależ nie można było uzgodnić - czy biało, czy czerwono. W Winnych Wtorkach jednak zapanowała zgoda. Tematem dzisiejszej degustacji winnych blogerów (pierwszy i trzeci wtorek miesiąca) stała się Toskania na czerwono. Temat zapodał Nasz Świat Win. Niby banalnie (by ktoś powiedział), ale faktem jest, że dawno Toskanii nie było. 

Jest oto więc w kielichu Terrabianca La Fonte 2010. Winnica leży w samym sercu Chianti Classico, 12 km od Sieny i 50 km od Florencji, ale wino ma etykietę Toscana IGT. Sto procent sangiovese. Szczepu, który daje niekiedy wina cierpkie, kwasowe, także i te, które kojarzą się "szkieletowo", bezcieleśnie, muślinowo. Ale to szczep, który daje jedne z najświetniejszych win na świecie.

Butelka zdawała się ściskać ducha zaklętego w czerwieni wina. Pierwszy aromat to jasny dowód na to, jak mocno jest ściśnięte. Wydaje się jakby skąpe, oszczędne. Pić je w takim stanie to świętokradztwo.

Dopiero po pół godzinie otwiera całą swoją urodę - czuć truskawki, wiśnie, ciemne czereśnie. Czuć też wanilię i skórę, trochę kakao. Kwasowość, jaką jest podszyty smak, nie zabija ładnej cielistości, której nabiera po trzech kwadransach.

Całość by świetnie pasowała do steka - takiego z trudem krojonego wąskim nożem o maleńkich półokrągłych ząbkach... Ech. Wino bardzo ładne, ewoluujące. Importera w Polsce nie zauważyłem, tę butelkę otrzymałem od Anny Pakuli.

Winiacz na 6 punktów w 7-punktowej skali!

A tak o swoich toskańskich odkryciach napisali inni winopisarze:

1. Blurppp nie do końca zadowolony

2. Dotrzechdych.pl: Gabriel złowił chianti na Żoliborzu

3. Italianizzato - rozmarzony

4. Przy winie - zaskoczenie, ale przyjemne

5. Nasz Świat Win - Marta i Robert zachwyceni

6. Winniczek: wypili dwa wina i pojedli




piątek, 13 czerwca 2014

Włoskie wina w Biedronce - od 20 czerwca

Białe będzie górą? Na razie jest!

Lód, woda i białe włoskie. Jest też Sensi

Już za tydzień do Biedronki wejdzie oferta win włoskich. Jak wynika z książeczki, którą w czwartek rozdawano blogerom i dziennikarzom, będzie to 10 win białych, 10 czerwonych, jedno białe musujące (prosecco) i różowe.

Miałem okazję spróbować 8 win - pięciu białych, jednego różowego i dwóch czerwonych. Do tej pory było tak, że białe były dodatkiem do prezentacji - większość prezentacji zawierała więcej czerwieni. Ale teraz wiadomo - pora roku tak gorąca, że wybrałbym białe.

Sartori Soave DOC (14,99 zł)

Na początek Sartori Soave DOC 2013 (14,99 zł). Niemal przejrzyste. Na pocztku wydaje się lekko kwasowe, ale wystarczy potrzymać w ustach, a rozwija się. W aromacie średnie, jabłka dominują. W smaku są już wyraźne, może gdzieś tam pojawia się nutka nieokreślonego owocu egzotycznego, ale raczej jako idea niż konkret. Dałbym ze 4 punkty Winiacza na 7 możliwych.

Sensi Vernaccia 2013 (17,99 zł)

Sensi Vernaccia di San Gimignano DOCG było drugie. I od razu mocne wejście - Tu już do głosu dochodzą fajne nuty! Taka skórka białego chleba, drożdże, rzucone na płateczki z jabłek. Troszkę pierwiastka dymnego, delikatny wędzony ser. Wino też ciemniejsze. A w smaku? Ładna goryczka, a kwasowość już od początku lepsza. Trochę wdzierającej się ziołowości. To wino jest wyraźnie o klasę wyższe niż poprzednik, którego można używać do aperitifu czy gaszenia pragnienia (nawet zmieszać z wodą gazowaną i plastrem cytryny). To już nadaje się idealnie do ryby, nawet tłustej smażonej. 5 pkt. Winiacza.

La Piuma - 12,99 zł. Jest dobre!

Siup i smakowo stopień wyżej, a cenowo niżej - La Piuma IGT Pecorino Terre di Cheti (12,99 zł). Są w aromacie jabłuszka bez niespodzianek, żywe, proste  i szczere. Za to niespodzianki są w smaku: pierwsze dotknięcie wydaje się słodkie, finisz dość niedługi, ale ma ładną i pełną strukturę. Jest jak mocna i kształtna noga zdrowej dziewczyny. Gdy próbowałem jeszcze później, wydało się jeszcze lepsze!

Chardonnay G. Leardi Trentin DOC

Chardonnay G. Leardi Trentin DOC (14,99 zł) trochę mnie rozczarowało - białe jabłka, owocu cytrusowego nutka - trochę grejpfruta i może ananasa. Ale nie jest to stanowczo najlepsze białe wino tej degustacji.

24,99 zł - Puiattino Pinot Grigio

Wolę już Puiattino Pinot Grigio IGP Venezia Giulia, choć cena już jak na Biedronkę z wyższej półki - 24,99 zł. Ale coś świetnego jest tu w aromacie - pewne rozdwojenie. Głębokie owoce, przejrzałe jabłka, nagrzane w skrzynkach na słońcu. Nos zapowiada niespodzianki, których na początku nie ma w smaku, o ile pijemy zimne i szybko. Tu by się przydało trochę ogrzać. Potem jest ładnie - kwas idzie nieco bokiem, jakby był w tle. Finisz średni, ale budowa wina imponująca. Ewoluuje i zmienia się, nim połkniemy. Tu daję 5 pkt. Winiacza.

Różowe Le Crosare Bardolino Charetto DOC (16,99 zł)

O różowym Le Crosare Bardolino Charetto DOC (16,99 zł) to mogę napisać, że z wierzchu poziomka, ale pod nią zapach wnętrza plastikowego kajaka. W smaku prosta kwaskowość, jak nie z wina. Nie smakowało mi. Podobnie jak nie smakowało mi półwytrawne Grifone Sangiovese Puglia IGP (16,99 zł).

Grifone Sangiovese Puglia IGP (16,99 zł)

Jakieś takie to sangiovese ukryte za ścianą, bez charakteru. Jest w aromacie wiśnia, ale nie ma tej wyraźnej charakterystycznej włoskiej nutki. Tzn może jest w lochu i łańcuchami pobrzękuje. 

Rocca Alata Leggermente Appassito IGP Veneto (29,99 zł)

Honor włoskiej czerwieni ratuje Rocca Alata Leggermente Appassito IGP Veneto (29,99 zł). Tu już są włoskie gorące asfalty, czerwone owoce, trochę przydymienia. Choć w smaku mistrz świata to to nie jest. Kwasowość niewyszukana, całość ładnie pasuje do twardego sera i kabanosa!

- To dopiero cząstka oferty - mówi Tomasz Kolecki-Majewicz, sommelier współpracujący z Jeronimo Martins Polska. Mamy nadzieję, że istotnie reszta - szczególnie czerwieni - będzie dobra. Bo na razie biel bije czerwonych braci na głowę.


Degustowałem na zaproszenie Jeronimo Martrins Polska

czwartek, 29 maja 2014

Włoch z Salute.pl granatowy - 6 pkt.

Cantina Terlano Gries Lagrein
Alto Adige Riserva 2007

Półka - nieznana
Gdzie i czemu tak drogo - Salute i 69 zł (próbka nadesłana przez importera)
Do Ideału? - Już ciut, ciut!!

Ostatnia z trzech butelek wina od Salute - importera win włoskich - Cantina Terlano Gries Lagrein Alto Adige Riserva 2007. Akurat na jesienną pogodę tej wiosny - czerwone włoskie wino z zaklętym słońcem Górnej Adygi (Südtirol).

W kolorze to wino to nie tyle czerwone, ale w zasadzie granatowe. Zasługa miejscowego i dość unikatowego szczepu Lagrein - dającego wina właśnie granatowe, garbnikowe, taniczne. Tu mamy właśnie takie wino!

Już po odkorkowaniu wydało się intrygujące - w aromacie nie tylko czarno-porzeczkowo-śliwkowe, z wyraźną nutą czekolady, ale też charakterystyczną nutką lukrecji. Włoski pierwiastek wysuwa się na pierwszy plan i to z jaką wyrazistością!

Otwórzcie butelkę i... nie pijcie. Przynajmniej na razie. Poczekajcie. Czas - ten umiarkowany - robi z tym winem cuda. Do pierwotnej czekolady dnia drugiego dołączają zapachy zamszu i leśnego mchu, fiołków. I jeszcze korzennego pierniczka...

Smak staje się ładnie zaokrąglony, ciepły. Struktura ładna, choć nie jest taka bardzo okrągła. Ale to zaleta. Nic tu z tępoty, ujawniającej się na przykład w niektórych tannatach. Tu czuć garbnikowość, ale taniny są raczej miękkie - wyraziste, ale nie łykowate. Nic tu z bezpośredniości Portugalii. Tu raczej tanina wjeżdża elegancką, klasyczną alfą romeo - i to taką z czarno-białych filmów. 

Wino ma już 7 lat i wydaje mi się niemal w akuratnej fazie dojrzewania - w równowadze między owocowością a takim sublimatem - ideą platońską - wina. Alkohol 13,5 proc., ale w dobrej temperaturze (17-18 st. C) nie przeszkadza. Na dnie nieco osadu - już choćby dlatego, by się go pozbyć, warto "przepuścić" wino przez dekanter.

Importer poleca to wino do czerwonych mięs z grilla. Na pewno - bez dwóch zdań - idealne. Ale tym, którzy zdecydują się na próbowanie bez żadnej karkówki - także się spodoba! Bo do ideału stąd już tylko ciut, ciut!!


Wino na 6 pkt. w 7-stopniowej skali!

wtorek, 29 kwietnia 2014

Włoszka, która pręży muskuły - 6 pkt.

Contessa di Radda
Chianti Classico 2008


Półka - nieznana
Gdzie i czemu tak drogo - Salute i 55 zł (próbka nadesłana przez importera)
Do Ideału? - Już ciut, ciut!!

Jeśli dziś wtorek, to czas na chianti classico! Tym bardziej, że od Salute - importera, który ma ofercie wina mnóstwo ciekawych włoskich win, otrzymałem paczkę z winami do oceny. Sam miałem przyjemność wskazać te, które chciałbym przetestować. To wina czerwone, a Contessa di Radda Chianti Classico 2008 DOCG Geografico wybrałem na początek.

Z początku było zamknięte - i to na fest! Szczerze powiedziawszy nawet na początku się przestraszyłem, że może coś nie tak, ale to tak długo trwa. Czekałem godzinę i dwie. I nic. Dopiero po czterech godzinach nastąpił przełom. I wielkie otwarcie! To czerwone wino, ale w tym przypadku nie ma się co nastawiać jakimiś książkowymi temperaturami rzędu 16-18 stopni. Tu trzeba dwudziestki! Zresztą, warto przelać do karafki, bo na dnie czai się troszeczkę osadu.

Po przełomie pojawia się aromatyczny duch chianti - nad cembrowinę kielicha wybuchają porzeczki, jeżyny, śliwki, delikatna czekolada i skóra, delikatne nuty grzybowe. Przy tym całość jest wciąż jeszcze świetnie kwasowa, pięknie garbnikowa, ale taniny są dość delikatne. 

Całość złożona z trzech szczepów - sangiovese (90 proc.), canaiolo (5 proc.) i Colorino (5 proc.) dojrzewała przez 18 miesięcy w 500-litrowych beczkach. To, co znajdzie się w butelce, jest jak słaba z pozoru panna, ukrywająca pod zwiewną szatą niekiepskie muskuły. Gdy je poczujemy, okazuje się winem, któremu do ideału już tylko ciut, ciut!! 


Winiacz na 6 punktów w 7-punktowej skali!