wtorek, 4 października 2016

Winne Wtorki: Ocalić szczep jak Ziemię w Independence Day!

God save Tempranillo!

Editor Rioja Tinto Joven 2014 (Pod Pretextem, 29 zł)

Tinta del país, Aragonés, Tinto fino, Tinta roriz, Aragonêz, Cencibel, Tinto fino, Tinta de toro, Ojo de liebre, Valdepeñas... jednym - międzynarodowym - słowem: Tempranillo. To moja jedna odpowiedź na pytanie zadane przez Sławka Sochaja (blog Eno Eno): opiszcie wino/wina ze szczepu, jaki chcielibyście ocalić z zagłady (o ile reszta znika! - straszne, prawda?).

O wino do ryb, bigosów, owoców morza i schabu w ostrym cytrynowym sosie (Rieslinga) zadbali Nasz Świat Win i Winne Przygody, sam Sławek zadbał o elegancję, wino dla Marka Bieńczyka i dodatek do krwistych steków, Irek (Blurppp) o Primitivo czyli wino jakie będziemy pić jeśli ocaleją nasze ciocie i teściowe (tak, jest takie niebezpieczeństwo!), Italinizzato o to, byśmy się podśmiewali czasem z polskich win, udając troskę i doceniając postępy (to była życzliwa ironia), mnie nie pozostało nic innego niż zadbać o siebie!

Nie ukrywam, że lubię wina tak mocne czy raczej krzepkie jak ja. Czyli czerwień po dwuletniej beczce. Ale nie zawsze. Lubię też zmysłowość i elegancję statecznej babci, która beczkę opuściła 15 lat temu czy owocową ziemistość starego Bordeaux.

Roda Reserva 2010 (Mielżyński - 142 zł)

Te wszystkie doznania właśnie zapewnia Tempranillo. Gdybyśmy je stracili, nie mielibyśmy szans na Mugę czy Tondonię - szlachetne wina ze starszych roczników przypominające dziś raczej Bordeaux czy inne włoskie okazy. Stracilibyśmy też oczywiście proste wina za 24 czy 27 zł (na półce) tak zabite beczką, że wyczuć w nich owoc jest trudniejszym zadaniem niż zrobić 70 pompek na jednej ręce (jak ktoś trenuje, to zwiększamy mu limit do 210!).

Przy czym wcale zapłacić mało nie jest wyzwaniem! 29 zł kosztuje Rioja Editor Joven 2014 (Pod Pretextem), która stoi właśnie na moim biurku. Miękka, o doskonałej równowadze aromatycznej truskawkowo-ziołowej, nienapastliwych taninach i całkiem udatnej kwasowości.

Można oczywiście zapłacić 142 zł i kupić u Mielżyńskiego Rodę. Teraz jest 2011, ale rocznik 2009, który ostatnio miałem okazję próbować to dopiero wino! Sporo owocu, tradycyjna, ale także sporo beczki. Jest wyczuwalny asfalcik, pod spodem czarna porzeczka, likierowa, dżemista, balsamiczna, a przy tym lekko utleniona i w smaku lekka.

Viña Luparia En Origen Crianza 2014 (szuka importera)

Można spotkać świetną butelkę (na degustacji Win Hiszpańskich kilka dni temu) winnicy, która szuka importera - Viña Luparia. Spośród kilku czerwonych okazów najbardziej spodobało mi się zupełnie nie najwyższe En Origen Crianza 2014. Jakieś 3,50 euro dla importera! Ciemne, mocno wiśniowo-jeżynowe, z akcentami balsamicznymi i lekką kwasowością. Cztery miesiące beczki nie odcisnęło przykrego piętna! 

Przykładów można by jeszcze mnożyć. Wiem, wiem, są pewnie bardziej szlachetne szczepy, bo Tempranillo ma bodaj czwarte miejsce w nasadzeniach na świecie. Ale przeczytajcie wstęp: altruiści zrobili dobrą i szlachetną robotę. Można więc w Winny Wtorek zadbać o siebie!

Oto jakie inne szczepy ocalili inni Wtorkowicze:

- Blurppp: Primitivo

- Czerwone czy Białe: Riesling z Nowej Zelandii

- Eno Eno: Pinot Noir

- Enowersytet: Garnacha!

- Italianizzato: o dziwo hybrydę!

- Jongleur: też ocalił Pinot Noir

- Nasz Świat Win: Rieslinga

- Winne Przygody: też Rieslinga

poniedziałek, 3 października 2016

Węgry w Lidlu!

Węgry na październik



W Lidlu niebawem nowa oferta. O winach polskich już zdążyłem napisać na gorąco, ale będą także wina francuskie i węgierskie. Niektórzy donoszą, że wina już są, ale ja na razie w niewielkim acz urokliwym mieście powiatowym Warmii tych etykiet nie znalazłem. W katalogu możemy wyczytać, że wina węgierskie będą w dwóch transzach - niektóre od 20 października, inne od 3 listopada, a wcześniej francuskie - niektóre już od 6 października, inne dopiero od dwudziestego. Jak wypadają poszczególne butle?

Molnár Paulus Mór Pinot Grigio 2015 (17,99 zł)

Molnár Paulus Mór Pinot Grigio 2015 (17,99 zł) to całkiem cieliste wino wytrawne z dość dziwnym początkowo aromatem. Jakby mocno zasiarkowane? Choć po pewnym czasie, po długim napowietrzeniu, zostaje aromat agrestu, cytrusów. Średnie z plusem.

Molnár Paulus Móri Ezerjó 2015 (17,99 zł)

O wiele więcej ciekawszych aromatów - cytrusowych, egzotycznych, świeżych i mineralnych - znajdziemy w Molnár Paulus Móri Ezerjó 2015 (też 17,99 zł). Tu w aromacie o wiele więcej perfumy, w smaku jest żywsze i bardziej świeże. Ale za to wyczuwalnie mniej tęga struktura. Kwasowość za to stanowi wyraźniejszy kręgosłup na tle poprzednika.

Gróf Buttler Egri Csillag 2014 (24,99 zł)

Niegdyś był Egri Csillag od Tibora Gala, teraz jest Gróf Buttler Egri Csillag 2014 (24,99 zł). Kwiatowy, ale z domieszką owoców egzotycznych, z wyczuwalną szypułkową kwasowością. Trochę wydaje się słabego ciała. Ale fani Egeru będą zadowoleni. 

Wekler Pécsi Trieb 2011 (19,99 zł)

Niecałe 20 zł kosztuje Wekler Pécsi Trieb 2011. Złote wino, w smaku jakby tknięte trawą z żubrówki, o całkiem wyraźnych ziołowych nutach spod znaku martini. Lekka beczka, ale dość powściągliwa, nienachalna. Całkiem dobre wino.

Dereszla Tokaji Furmint 2015 (19,99 zł)

Dereszla Tokaji Furmint 2015 (19,99 zł) - to wino jest już dość dobrze znane miłośnikom Węgier. W aromacie migdałowo-jabłkowe. Pełno ciała. Na języku wyczuwalna słodycz w pierwszym ataku. Ale też wydaje się herbaciane, drzewiaste, z lekko szczypiącymi drobinkami kwasu. Bardzo dobre! Zniknie na pewno szybko...


Dubicz Mátrai Hárslevelű Friz 2008 (24,99 zł)

Jedna z białych rewelacji - i to całkiem niedrogich - Dubicz Mátrai Hárslevelű Friz 2008. Płynne beczkowo-ciasteczkowe złoto za 24,99 zł. Nos zdaje się zapowiadać cukier, ale go tu nie ma za dużo. Są pieczone jabłka, figi, rozmyty ananas, nieco miodu. Ale w smaku zadziwiająco mało kwasu.


Kunsági Kékfrankos Rosé 2015 (11,99 zł)

Róż za 11,99 zł - Kunsági Kékfrankos Rosé 2015 - ma dla mnie jakby za mało tego wszystkiego, czego po nim bym oczekiwał: owocowego aromatu, uszczypliwej wyrazistości. No, kolor jest piękny, a smak półsłodki. W sumie nie ma specjalnej przykrości, ale nie ma też tarasowego szału! 

Szabó Sárgamuskotály 2015 (13,99 zł)

Jak wypadają słodycze? Lekko słodkie Szabó Sárgamuskotály 2015 za 13,99 zł ma aromaty gruszkowo-melonowe, ale jak dla mnie - na taki poziom cukru - trochę mało kwasowości. Trochę szkoda, choć z drugiej strony to przecież tylko 14 zł bez grosika!

Béres Tokaji Late Harvest Cuvée 2015 (14,99 zł)

Lapiej dołożyć złotówkę i kupić Béres Tokaji Late Harvest Cuvée 2015. Co prawda mniejsza butelka, bo tylko półlitrowa, ale za to tu szersze spektrum kandyzowanych owoców, a i cukru całkiem sporo! Warto!

Dereszla Tokaji Aszú 5 puttonyos 201059,90 zł)

Dereszla Tokaji Aszú 5 puttonyos (59,90 zł) wraca po sierpniowej obecności. Ale nie rocznik 2009, ale 2010. I dobrze. Można narzekać na nieco wysoką cenę, ale są utlenione migdały, suszone owoce, bardzo wysoka kwasowość. O ile nie mamy szansy na Patriciusa w podobnej cenie, to warto!

Hétszőlő Tokaji Fordítás 2003 (29,99 zł)

Trzynastoletnie wino za 29,99 zł - Hétszőlő Tokaji Fordítás 2003? Warto? Już z samej ciekawości na pewno. Uwaga, kto szuka świeżego owocu, będzie zawiedziony. To raczej dla tych, co lubią sherry i te klimaty. Bardzo duże utlenienie, być może już poza granicą świeżości, ale ładne suszone morele, migdał, jest też całkiem ładna kwasowość. A przy tym jest w smaku też spora zieloność. 

Thummerer Egri Merlot–Cabernet Franc 2013 (19,99 zł)

Za niecałe dwie dychy Thummerer Egri Merlot–Cabernet Franc 2013 - w aromacie sporo paprykowej zieloności i wyczuwalnej kwasowości. Ciało smukłe, raczej cienkie, ale wyczuwalnie pikantne. Całkiem dobre!

Kajmád Szekszárdi Cabernet Sauvignon 2012 (27,99 zł)

Kajmád Szekszárdi Cabernet Sauvignon 2012 (27,99 zł) to jeszcze jakby za młode, albo zdominowane przez zieloność, wino. Ma w bukiecie całkiem sporo ziemistości, wyrazistą czereśnię i wiśnię z zielonymi pestkami. I bardzo dużo kwasu.

Wekler Szekszárdi Meridian Barrique 2014 (14,99 zł)

Z kolei wiśnię nieco przebeczkowaną znajdziemy w Wekler Szekszárdi Meridian Barrique 2014 (14,99 zł). Jest też w aromacie, poza owocem, kakao i sporo białego pieprzu. Ciało jednak nieco rozczarowuje - czuć, że nieco odstaje od tego, co zapowiada aromat.


Wekler Szekszárdi Cabernet Franc 2013 (24,99 zł)

Bardziej podoba mi się Wekler Szekszárdi Cabernet Franc 2013 (24,99 zł). Tu dość ładnie złożone owoc - jeżyna i malina, zmieszane z ziemią. Jest też ziołowość, i pieprzna zieloność. Dużo taniny, dość niewiele cukru. 

Vinatus Villányi Odoro Cuvée 2014 (24,99 zł)

Słodkie w ataku jest Vinatus Villányi Odoro Cuvée 2014 (24,99 zł). Pełne ekstraktu, ale nieco jednowymiarowe. Warto dołożyć kilka złotych do lepszego wina!

Tamás Günzer Villányi Bocor Cuvée 2013 (49,99 zł)

Jak wypada najdroższe czerwone? Za 49,99 zł mamy Tamás Günzer Villányi Bocor Cuvée 2013. Bordoska mieszanka zrobiona na fest. Spora koncentracja, wysoka zawartość beczki, nieco stłumiony owoc, lepszy bez natleniania, bez dekantacji. Mi się podoba, choć cena jak na dyskont może się wydawać wysoka!

Juhász Egri Bikavér 2012 (19,99 zł)

W sierpniu był Juhász Egri Bikavér z rocznika 2011, teraz jest 2012 (19,99 zł) i jest o wiele lepiej. Jest ładny owoc, jest otoczka spod znaku kakao i pierniczka. Jest spora dawka kwasowości, ale całość dobra!


Varga Balatoni Pinot Noir Töpszli 2015 (13,99 zł)

Varga Balatoni Pinot Noir Töpszli 2015 to czerwone słodkie wino za 13,99 zł. Było już w styczniu zeszłego roku, ale wtedy był to rocznik 2013, bardziej garbnikowy. To już takiego suchego garbnika nie ma. Jest wciąż sporo cukru, sporo też syropowego czerwonego owocu. Słodkie na maksa. Amatorom win słodkich będzie się podobać.

Szeleshát Szekszárdi Syrah 2013 (29,99 zł)

Najbardziej jednak podobało mi się wino do 30 zł - Szeleshát Szekszárdi Syrah 2013 (29,99 zł). Ma ładną kwasowość i przypomina syrah gorących ziem. Są zioła, pieprz, nalany z butelki jest kanciasty, ale miły. Z początku czujemy warzywny ogródek. Potem ciemne owoce, kakao, pieprz. W smaku spora koncentracja. Po dekantacji forma się poprawia - staje się miękki, czysty, bardzo, ale to bardzo dobry!

O winach francuskich już niebawem!



piątek, 30 września 2016

Polskie wina w Lidlu!

W Lidlu kupicie polskie wina!



Ja wiem - Lidl kojarzy się z niemieckim sklepem, hejterom z najeźdźcą. Ale fakt faktem - właśnie w Lidlu pojawią się pierwsze polskie wina. Żeby nie było: wyłomu dokonała Faktoria Win, która ma ok. 3 tys. punktów sprzedaży i kilka miesięcy temu wprowadziła polskie wina. Kosztowały sporo - bo 59 zł, ale uwierzcie, to w porównaniu do cen polskich win nie jest dużo. Tym bardziej, że wina Płochockich to dar ich serca, pasji i duszy. To hobbyści ciężką pracą zasługujący na swoje powodzenie, oceny i opinię. Mam wrażenie, że idą krętą drogą, wykuwając ścieżkę, którą być może zbyt ciężko iść...

Polka Rose 2015

Ale teraz w Lidlu pojawią się inne wina z Polski. Z winnicy Srebrna Góra. To wina marki Polka, stworzonej specjalnie dla Lidla: Polka biała za 29,99 zł , róż Polka za 29,99 zł i dwie Polki czerwone - z 2014 i 2015 r. Także do "trzech dych".

Jakie to wina? Dobre? To mało powiedziane. Białe (foto tytułowe) jest mięsiste, przypomina SB z Doliny Loary, mocne, z pełnią białego owocu - choć na wstępie bije czymś chemicznym (może to po porostu siarka, która odpuszcza po kwadransie). Ale i tak to bardzo fajne wino! Rose? Pełne i galaretkowe, słodkawe. Ładne i przyjemne, o ile chłodne. Bierzcie śmiało!



Ale największa niespodzianka czeka wszystkich, którzy czekają na polskie czerwone wino. Jakie są polskie wina czerwone? To w niektórych przypadkach problem. Wynikający z naszego chłodnego klimatu. Bo grona na polskie wina pochodzą z hybryd - smakujących nieco inaczej niż odmiany szlachetne (vitis vinfera).

Na półkach znajdziecie dwa roczniki - 2015 i 2014. Na kontretykiecie młodszego znalazłem informację, że są tu odmiany Regent, Rondo, Acolon. Jakie są w 2014? Nie wiem. Ale wiem jedno. 2014 to elegancja i bordoska smukłość! Wino świetne, przywodzące na myśl nie polskie wytwory, ale plony winnic znad Garonny. Czyste. Z długim fiszem w smaku i owocem i pewną ziemistością (ładną!) w aromacie.

Natomiast rocznik 2015 niestety nie ma tych zalet. Jest warzywny. Moi koledzy twierdzą, że jest owocowy, ale ja wyczuwam tu pewną dziwną owocowość. Nagazowaną, dziką, nieustabilizowaną. Obydwa roczniki były butelkowane z beczek/kadzi. Może '15 będzie lepsza za rok?

Jeśli pytacie mnie, co kupować teraz - DO PICIA - odpowiem wam: BiAŁA POLKA, ROSE POLKA I POLKA CZERWONA 2014!
  Recenzja win z Węgier i Francji niebawem!!!


czwartek, 29 września 2016

Portugalia w Biedronce na jesień 2016

Nie tylko powtórka z rozrywki



W Biedronce już od kilku dni znajdziecie to, co jest jej istotą z winnego punktu widzenia - tanie i nieskomplikowane wina portugalskie. Sporo etykiet to powtórka z rozrywki, ale jest kilka win nowych (z odpowiednika znad Atlantyku - Pingo Doce) i takich, które już były, ale których warto spróbować. Może trochę na zasadzie cytatu z Rejsu, że podobają nam się te piosenki czy filmy, które znamy? Oceniłem 20 win. W ofercie znajdziecie także inne, które już na blogu oceniałem. Nie sądzę, by po kilku miesiącach zmieniły swoje właściwości.

Filipa de Lencastre Alvarinho (24,99 zł)

Jedno z najdroższych win białych i nowość na półkach owadziego dyskontu - Filipa de Lencastre Alvarinho za 24,99 zł. W nosie najpierw coś dziwnego - po chwili ulatuje. Zostają białe kwiaty, z dużą dawką perfumy. W smaku kwasowe i to mocno. Z gorzkim finiszem. Dobre!

Pingo Doce Loureiro Vinho Verde 2015 (12,99 zł)

Teraz z kolei jedno z tańszych win - Pingo Doce Loureiro Vinho Verde 2015. Za 12,99 zł mamy w aromacie wino melonowe, trawiaste, z wyczuwalną kwasowością. I rzeczywiście, jest w smaku spójne - kwasowe, choć z dziwnym nieco tłem. Dość średnie dla mnie.

Defesa do Esporao 2015 (29,99 zł)

Najdroższa biel, Defesa do Esporao 2015 - 29,99 zł. Intrygujące w aromacie wino ze szczepów Roupeiro, Arinto, Antao Vaz. W aromatach mineralność, kwiaty, jabłka, trochę ziół, geranium, które ulatuje szybko, pewna stawowa zieloność. W smaku już nie ma takich niespodzianek. Jest ładna, miła i umiarkowana kwasowość (acz szklista, jak brzytewka).

Casa Ermelinda Freitas Terras do Po 2015 (12,99 zł)

Kosztująca 12,99 zł Casa Ermelinda Freitas Terras do Po 2015 to nie jest słabe wino. Melonowe, z nutą gruszki, ładny czysty aromat i bardzo konsekwentny także smak. Jest lekka kwasowość, jest trochę struktury. Bardzo przyjemne jak na wino za 12,99 zł

Vinhas de Pegoes (9,99 zł)

Najtańsza biel - Vinhas de Pegoes (9,99 zł). W aromacie melon, dynia. Trochę wodniste, nie pozostawiające wrażenia wino. 2014 rocznik był bardziej (kiedy go próbowałem w listopadzie 2015 r.) grejpfrutowy, ten jest bardziej gładki, potoczysty (ale nijaki). Nie ma tu żadnego wzniosłego doznania, ale nie ma przykrości. No, może jest pewna goryczka w tyle podniebienia. Ale czy warto wybrzydzać za 10 zł?

Monte da Ravasqueira 2015 (14,99 zł)

Wystarczy jednak dołożyć 5 zł, by mieć tak dobre wino jak Monte da Ravasqueira 2015. 14,99 zł. W bukiecie kwiaty, tropikalne owoce, dojrzałe jabłka. Sporo perfumy. W smaku sporo ciała, lekka kwasowość i wyrazista pieprzność. Całość jest bardzo, ale to bardzo przyjemna - jest też trochę więcej ciała niż w innych winach tej oferty.

Falua Conde de Vimioso branco 2015 (14,99 zł)

Kolejne bardzo dobre z tanich win - Falua Conde de Vimioso branco 2015 z regionu Tejo, nieco niedocenianego, niezbyt modnego. 14,99 zł. Z aromatu bije świeżość, dopiero potem kwiaty, lekka uszczypliwość na języku, która przechodzi w długi, długi finisz. Ale wino zaskakujące, lekkie, ale zarazem... dość poważne.

Lavradores de Feitoria Gadiva Douro (16,99 zł)

Gdybym miał wybrać mój smak białego wina, postawiłbym na Lavradores de Feitoria Gadiva Douro (16,99 zł). W aromacie owoce tropikalne, trochę tu także kwasu, bardzo przyjemnego, całość szklista, do owoców morza. Ma trochę ciała i jest bardzo pieprzne. Warto stanowczo!

Falua Conde de Vimioso (14,99 zł)

Falua Conde de Vimioso (14,99 zł). Ma aromaty lekkiej wiśni, w smaku przechodzące w pestkową całość, z delikatną taniną. Wino młode, żywe i żywiołowe wręcz, leciutkie, pikantne. Bardzo dobre! Z kolei Visconde de Garcez Douro, które jest w tej samej cenie, ma wprawdzie zadęcie i aspiracje na poważne wino. Ale w smaku za bardzo grzybowe. Nierówne.

Lavradores de Feitoria Gadiva Douro (16,99 zł)

Co za 16,99 zł? Lavradores de Feitoria Gadiva Douro i Vinhas de Pegoes 2014. Pierwsze dość poważne, czujemy dojrzałe wiśnie, marcepan, ale w smaku jednak rozczarowuje - nie ma tej powagi, konsekwencji. Jest lekkość, kwasowość mizerna. Drugie ma w aromacie dominację taniej beczki, a może nawet wiórów. Owoc zabity dokumentnie! Jest kakao i kawa. Ja lubię beczkę, ale nie taką. Tak było w poprzednim roczniku, tak jest i w tym.

Ventus 2015 (9,99 zł)

Ventus 2015? Podobne wrażenia jak w Vinhas de Pegoes 2014. I podobne, jak miałem w czerwcu! Z tym, że więcej nieco cukru. Beka i ulepek.

Casa Ermelinda Freitas Terras do Po Tinto 2015 (12,99 zł)

Casa Ermelinda Freitas Terras do Po Tinto 2015 (12,99 zł). Wino o wyraźnej dominacji beczki. Ma też gdzieś głęboko owoc - wiśnię, malinę, ale ma sporo pewnego niedookreślenia. Tanina wyraźna, całość nawet nie robi przykrości. Ale i nie zachwyca!

Pingo Doce Dao 2014 (14,99 zł)

Pingo Doce Dao 2014 za 14,99 zł to dziwne wino. Jak na mój gust do kupienia i otworzenia za rok. Teraz w aromacie są czereśnie. I to takie pestkowe. Tchnie całość pewną zielonością, którą czuć w smaku. Są czerwone landrynki, jeszcze zioła, trawa itp. Takie zielone jak litery na etykiecie!!!

Defesa do Esporao 2014 (29,99 zł)

Czerwony brat bliźniak Defesa do Esporao 2014 (29,99 zł) trochę gorsze od białasa. Tu mamy głęboką czerwień, wiśniową, lekko warzywną, ale nie robi takiego wrażenia. Przynajmniej w pierwszym kielichu.

Pingo Doce Reserva VR Alentejano (24,99 zł)

Jedno ze średnich - Pingo Doce Reserva VR Alentejano (24,99 zł). Lekkie w smaku, choć troszkę przeładowane beczką w aromacie. Ale całość z ładną kwasowością, ale nie warto dawać 24 zł!

Reguengos Alentejo DOC (6,99 zł)

Reguengos Alentejo DOC to czerwone wino wytrawne za 16,99 zł. Rzeczywiście ładna wytrawność. W nosie czerwone owoce, jeżyna, a w smaku lekka tanina. Średnie. Szkoda kasy!

Joao Portugal Ramos Vila Santa Reserva 2014 (39,99 zł)

Joao Portugal Ramos Vila Santa Reserva 2014 to jedno z najdroższych win w Biedronce. 40 zł! Jest w nim coś fajnego. Aromat jest gorszy niż smak. Gdy wciągniemy nosem to, co unosi się ponad kielichem, poczujemy pewną prostotę, ale w smaku ma coś szlachetnego. Jest głęboka jak Moria z Władcy Pierścieni kwasowość, jest tanina dość przyjemna, cienko zmielona. W sumie jak na wino za 10 euro jest bardzo przyjemne. Ale może wydać się trudne. Mimo wszystko warto spróbować. To tylko 10 zł ponad przysłowiowe "trzy dychy".

wtorek, 27 września 2016

300. urodziny Chianti Classico z Bibbiano w Boscaiola!

Boskie wina, boskie dania... Boska Jola!

Paleta win Bibbiano. Czeka...

300. urodziny apelacji Chianti Classico stały się świetną okazją, by w winebarze Boscaiola (kto woli - Boska Jola :) na warszawskim Powiślu spróbować miejscowej kuchni i win z Bibbiano, winnicy położonej właśnie w Chianti Classico. Luca Mittica, dyrektor eksportu w Bibbiano zaprezentował portfolio winnicy - pięć win. Wśród nich gwiazdę wieczoru - Bibbianaccio, kosztujące na półce - bagatela - 80 euro!
Joanna Pawełczak (Boscaiola) i Luca Mittica (Bibbiano)

- No dobrze, ale czemu na waszej stronie internetowej są tylko cztery wina? - zapytał któryś z gości.
- Nie ma wina na stronie, bo jest w piwnicy - odparował z uśmiechem Luca.
W winach Bibbiano nie używa się szczepów międzynarodowych (choć rośnie trochę Merlota). Tylko rdzenne włoskie -
Sangiovese, Sangiovese Grosso, Colorino, Trebbiano i pochodzącą z Grecji Malvasię.

Bibbiano Chianti Classico DOCG 2013

Krzewy z gronami rosną na dwóch różnych terroir (w sumie ok. 25 ha) - jedno leży na stokach o ekspozycji południowo-zachodniej, druga - północno-wschodniej. O wina dba dwóch winemakerów - jeden pracuje na stałe, drugi jest "latający", dogląda produkcji.

Terrina z golonki, musztardowiec i pachnotka

Bibbiano Chianti Classico 2013 (czarna etykietka, kosztuje w Winestory 75 zł) to wino robione z gron z dwóch parceli. Macerowane i fermentowane tylko w betonowych kadziach. Jest twarde, ma sporą taninę, ale całość jest bardzo przyjemnie ułożona, pozbawiona wszelakich beczkowych konotacji. I świetnie!
Jak smakowały wina zestawione z daniami skomponowanymi przez niezwykle skromnego Jana Kęcika? Terrina z golonki, musztardowiec i pachnotka podana "na twardo", niemal chrupko, współgra pięknie. Połączenie spójne - bo i danie, i wino, są proste, rustykalne. Ale wino ewoluuje, po kilku minutach robi się miękkie. Garbnik zdaje się nieco roztapiać, staje się przyjaźniejszy.

Bibbiano Montornello, Chianti Classico DOCG Riserva 2012

Druga etykieta - Bibbiano Montornello, Chianti Classico DOCG Riserva 2012 (95 zł w Winestory). Powstaje 40 tys. butelek. W 100 proc. Sangiovese z najstarszej winnicy, krzewy mają ponad 100 lat. Selekcja gron i w winnicy, i jeszcze w piwnicy. Winifikacja odbywa się w cementowych kadziach, w kontrolowanej temperaturze, a po 20 dniach wino wędruje do 700-litrowych beczek (medium toasted), połowa to beczki nowe. I tak na 18-20 miesięcy.

Ragout z dzika z tagliatelle

W aromacie bardzo ładnie ta beczka stapia się z owocem. Są jeżyna, wiśnia, kakao, pieprzność, trochę ziół. A w smaku miękkość, ładna tanina, średnio "zmielona", podobnie jak podane apetyczne ragout z dzika z tagliatelle. Lekko słone, zawiesiste. Piękne zestawienie!

Bibbiano Vigna del Capannino, Chianti Classico DOCG Gran Selezione 2011

Do trzeciego wina - Bibiano Vigna del Capannino, Chianti Classico DOCG Gran Selezione 2011 (125 zł w Winestory) - o dziwo szef kuchni przygotował danie z białego mięsa: kurczak zagrodowy na palonym maśle z borowikami. I smażoną
na maśle mini rzymską sałatą. Wino powstało jedynie z Sangiovese Grosso, porastającego parcelę Vigna del Capannino (stok południowo-zachodni). Grona były macerowane 25 dni, a w 700-litrowych beczkach z francuskiego i słoweńskiego dębu wino dojrzewa dwa lata. Potem jeszcze w butelkach pół roku.
Kurczak zagrodowy na palonym maśle z borowikami. Z mini rzymską sałatą

Jak wino? W aromacie miękkie, w smaku - w zestawieniu z kurczakiem pięknie się rozlewa, maślana kremowość ładnie uzupełnia jeżynę i wiśnię, lekko kontrastuje z pieprznością, spieczona "chipsowa" drobiowa skórka ma nieco inne tony niż zamsz zaszyty w winnym bukiecie, ale całość smakuje doskonale! Samo wino ma też akcenty leśnej ściółki. Tanina bardzo delikatna.

Bibbiannacio IGT Toscana 2011

Czas na gwiazdę wieczoru - Bibbiannacio IGT Toscana 2011. Jak tłumaczy Luca, Bibbianacio to "bad gay", chuligan, "zimny drań". Cena - 80 euro - istotnie zmrozi niejedną kieszeń. Robi się je w specjalny sposób - fermentacja odbywa się w otwartych dębowych beczkach, poddawana jest kilka razy dziennie batonnage. Po 20 dniach wino wędruje na dwa lata do dębowych tonneau. Powstaje tylko 1400 butelek. Użyte grona to Sangiovese (50 proc.), Colorino (45 proc.) i 5 proc. to Trebbiano i Malvasia. I oto mamy przed sobą świetne wino! Skoncentrowane, z mocnym owocem i wyrazistą (ale elegancką) beczką. Tanina jest bardzo rozdrobniona. Ale zarazem świeża i... jeszcze zielona. Alkohol dość wyrazisty, jest też pewna likierowość, balsamiczność. Na pewno świetnie znosi długą dekantację, ale - tu Luca robi zdegustowaną minę - w Bibbiano dekanter nie jest mile widziany. - Wino świetnie otwiera się w kieliszku, pięknie się rozwija i to wystarczy - dodaje z uśmiechem.

Jeleń z gratin z selerem i jarmużem. Idealne do Bibbianacio!

Do nieco krwistych, ale mięciutkich, plasterków jelenia z gratin z selerem i jarmużem wino pasuje idealnie. Już samo danie to majstersztyk - gratin rozpływa się w ustach, a jeleń jakby chciał sam pić Bibbianacio!

San Lorenzo A Bibbiano Vin Santo del Chianti DOC 2010

Deserowe San Lorenzo A Bibbiano Vin Santo del Chianti DOC 2010 (60 proc. Malvasia, 40 proc. Trebbiano) podane z serem pleśniowym i suszonymi owocami było już wisienką na torcie. Aczkolwiek samo wino jest dość wytrawne jak na deserowe. Aromaty brzoskwini i migdałów podbite były wyczuwalną w smaku utlenioną nutą przywodzącą na myśl wytrawne sherry. Zero przesłodzenia.


Ser pleśniowy i owoce

Wszystkim, którym np. słodkie Porto wydaje się za słodkie, takie Vin Santo polecam! Ale, ale... o Chianti Classico nie zapomnijcie!


Niezwykle skromna gwiazda wieczoru - Jan Kęcik (stoi), twórca pysznych dań
 
 
Wina degustowałem i pysznymi daniami się zajadałem na zaproszenie Boscaiola, za co serdecznie dziękuję! Wina importuje Wineonline. Są do nabycia w Winestory