Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Francja w Lidlu. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Francja w Lidlu. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 7 czerwca 2016

Francuskie wina w Lidlu na czerwiec 2016

Fajne biele akurat na lato, a czerwienie do steków!

Domaine Gadais Muscadet de Sevre et Maine 2014 (19,99 zł)

Od soboty na półkach Lidla rozsiadły się już flaszki win francuskich, w cenach całkiem przyjemnych, bo od ok. 18 do 99 zł. Jest sporo bieli, całkiem rześkiej, która świetnie się sprawdzi właśnie latem (o ile będzie tak gorące jak obecne wiosenne dni w stolicy). Ale i trochę ciekawej czerwieni! Na zlocie winnych blogerów (tradycyjnie jak w zeszłym) miałem - wraz ze wszystkimi gośćmi - okazję spróbować w dość szybkim tempie - większości win. I oto moje wrażenia:

Domaine Gadais Muscadet de Sevre et Maine 2014 (19,99 zł, zdjęcie powyżej) to jak na Muscadeta dość okrągłe, intensywne, bardzo też aromatyczne, ale w ogólnym wydźwięku przyjemne, pijalne - choć osobiście wolę jednak stalowego, kościstego Muscadeta, o niższych aromatach. Na 4 punkty Winiacza!

Pinot Blanc Alsace 2014 (21,99 zł)
Pinot Blanc Alsace 2014 (21,99 zł) - miękki i dość aromatyczny, ze sporą dozą ciała i nutką stalowości. A w finiszu całkiem fajna goryczka. Po dłuższym ogrzaniu dochodzą do głosu czyste jest sporo ziół i gruba łodyga gorzkiego rabarbaru. Też bym dał winiaczową czwórkę.
 

Bordeaux Les Fontenilles 2014 (16,99 zł)
Tańsze o 5 zł białe Bordeaux - Les Fontenilles 2014 - ma o wiele mniej ciała, jest jednak dość mocno kwiatowe i ma sporą kwasowość. Szczypie całkiem przyjemnie, ale do dorady bym pił z przyjemnością niekłamaną! Na winiaczową 4 z małym plusikiem!

Nicolas Carlin Pouilly-Fume 2015 (39,99 zł)
Inna klasa cenowa, inne doznania. Nicolas Carlin Pouilly Fume 2015 za 39,99 zł spróbowałem podczas degustacji w ciemno na zjeździe blogerów i dałbym głowę, że oto stoi przede mną Sauvignon Blanc z antypodów. Owszem, nieco za chude, nieco subtelne, ale jak na Pouilly-Fume mało stosunkowo tego charakterystycznego prochu, ale za to bardzo dużo czarnej porzeczki, bzu, ciała sporo, sporo też landryny nieco cukierkowej. Piątka!


Chablis Domaine de Oliveira Lecestre 2014 (44,99 zł)
Chablis są dwa - droższe Domaine de Oliveira Lecestre 2014 (44,99 zł) oraz tańsze, z żółtą etykietką, za 39,99 zł. Warto dać "piątaka" więcej? Hmm... Jest sporo ciałka, a mineralności i czystej stalowości nie ma wcale tak dużo, jak na Chablis. W finiszu, owszem, trwa całkiem długo (może z minusikiem). Całość na 4+ Winiacza. W tańszym jest może nieco bardziej "płasko". Ale dramatu nie ma. Pamiętajmy jednak, że mimo wysokiej ceny wcale dwukrotnie lepsze od win za 20 zł nie są!

Muscat Vieilles Vignes 2014 (19,99 zł)

Muscat Vieilles Vignes 2014 (19,99 zł) - w tym winie jest bardzo dużo ciała. W nosie na początku aromat żółtych owoców i kwiatów. W smaku? Elegancko - z pewną goryczką w tle, na samym końcu. Bardziej podoba mi się jako wino do jedzenia niż wino do picia solo.

Jean Cornelius Gewurztraminer 2014 (29,99 zł)
Kto szuka najbardziej obezwładniającego aromatu - choć może nie tak mocnego jak w "gewurzach" z RPA - może sięgnąć po Jean Cornelius Gewurztraminer 2014. Za 29,99 zł mamy wino z całkiem sporą dawką róży, liczi. I bardzo cieliste. I to takie, że ja bym nie był w stanie wypić więcej chyba niż dwa kieliszki. Także czwórka do dzienniczka! 

Ernest Wein Sylvaner Alsace 2014 (19,99 zł)
Nieco lżejszym winem z zasobu tych aromatycznych jest Ernest Wein Sylvaner Alsace 2014. Za 19,99 zł mamy sporo radości - i wino pasujące do szparagów (tak, wiem, końcówka, albo i po szparagowym sezonie)! Jest fajne ciało, a w aromacie ananas i biały pieprz, w smaku jabłuszkowe tło i mała kwasowość.

Le Purgatoire Limoux 2013 (29,99 zł)

Teraz wino, którym Wojciech Bońkowski zwiódł blogerów. Wielu sądziło, że to Kalifornia, ja - że tanie beczkowe Bordeaux. A to Le Purgatoire Limoux 2013 (29,99 zł), czyli Langwedocja i Roussillon. W aromacie wyraźnie beczkowe, pachnie ciasteczkiem i skórką od chleba, kremowością i ma sporo ciała, a kwasowość nieco już w zaniku. 

Rosé Chevalier d'Or 2015 (19,99 zł)
A jak się ma papierek lakmusowy lata czyli Rosé? W meczu "przeczucia kontra rzeczywistość" jeden do jednego. Bo oto Rosé Chevalier d'Or 2015 (19,99 zł) wyraźnie lepsze - lekkie i śmietankowe, a w smaku wręcz powściągliwe.

Rosé Cbernet d'Anjou (19,99 zł)

Natomiast Rosé Cbernet d'Anjou (19,99 zł) jest słodsze. Jak mówi Michał Jancik, sommelier pracujący z Lidlem - półwytrawne. I to mocno, nie wiem, czy nie półsłodkie (choć muszę przyznać, że do różowego Porto mu trochę brakuje). Moje dwie dyszki wędrują jednak za Chevalier d'Or.
Chateau de l'Estagnol Cotes du Rhone 2014 (19,99 zł)
Jak czerwienie, które u Lidla bywały i fajne, i zniewalające, i średnie? Chateau de l'Estagnol Cotes du Rhone 2014 (19,99 zł) to wino mocne, ciemne w barwie. Szczypiące. Ma sporo czerwonego owocu. Miękkiego. Jeśli ktoś szuka rasowego CdR, to na razie nie. Może trzeba kupić i włożyć do piwnicy na 3 lata.  

Comptoir des Aromes Pays d'Oc 2014 (19,99 zł)
Podobne wrażenia mam co do Comptoir des Aromes Pays d'Oc 2014. Taka sama cena, ale więcej kredy, sporo cierpkości i kościstej struktury. Jest pewien niedosyt, bo inne wina z ofert Lidla przynosiły coś więcej.

Bellevue Faverau 2014 (24,99 zł)
Jeśli szukacie owoców, sięgnijcie po Bellevue Faverau 2014 (24,99 zł). W nosie jest sporo truskawki i dość prostej wiśni. Całość podszyta przyjemną kwasowością. Ze względu na cenę będzie hit, który szybko zniknie z półek.

Chateau Saint-Antoine 2013 (19,99 zł)
Tańsze o 5 zł Chateau Saint-Antoine 2013 (19,99 zł) jest jak starsza siostra, ale spokojnie - starsza przy młodej kobiecie. Tu jest cienka struktura i wiśniowo-mleczne, lekko kredowe wypełnienie, wyraźnie jogurtowe w aromatach. Ale w smaku jest tanina i to bardzo sucha, zgorzkniała.


Citadelle Ducypres 2014 (17,99 zł)
Citadelle Ducypres 2014 (17,99 zł) to już nie wiśnia, ale ciemna, mocna i głęboka jeżyna z dżemowym podbiciem. Młode, ale słoneczne, ciepłe, dające słodkawe wrażenie. Proste, ale może się podobać. To 4 punkty Winiacza z całkiem fajnym plusem!

Chateau Fombrauge Saint Emillion Grand Cru Classe 2013 (99,99 zł)

Najdroższe wino oferty - Chateau Fombrauge Saint Emillion Grand Cru Classe 2013. 99,99 zł. Gdy próbowałem z karafki, czułem wyraźny aromat czerwonych owoców, las i zioła. Tanina całkiem spora, podprawiona szczyptą rozmarynu. Z butli już "sanitarne" - w nosie apteczka i bandażyk. Po chwili się ulatnia, ale trwa to bardzo bardzo długo! Warte 100 zł? Warte!

Chateau Calet 2012 za (27,99 zł)
A wino trzy razy tańsze (i na wafla starczy)? Chateau Calet 2012 za (27,99 zł) to czerwień o prostym garbniku, może wręcz bardzo prostolinijnym, wiejskim. W nosie jeżyny i mocna wiśnia. Ale podoba się! O ile będzie do sporego steka! Wybitnie gastronomiczne wino.

Chateau Dudon Bordeaux 2011 (19,99 zł)
Duda prezydentem jest, ale czy Chateau Dudon Bordeaux 2011 (19,99 zł) jest prezydentem bordosów? Na pewno Dudon jest za małe pieniądze. I na pewno wymaga przelania przez karafę i odstania. Nalany prosto z butelki jest oschły, wąski, nieco wiśniowy, ale też złamany obcym pierwiastkiem. Przede wszystkim wydaje się jakby za młody. Trochę słodycz wyczuwalna w aromacie (ale w smaku już nie ma. Ale dekanter czyni z Dudon wino z horyzontem! Pojawia się marcepanek, pojawia się momentami piękne rozdwojenie. Wiśnia jest powłóczysta, miękka - może czasem bez drugiego dna, ale nie jest źle. Jest 4 z wielkim "+"! 

Chateau Gemeillan Medoc 2010 (37,99 zł)
Chateau Gemeillan Medoc 2010 (37,99 zł) było już w październiku zeszłego roku, ten sam rocznik, o 3 złote taniej. Broni się? A jakże! Dobry Medoc zawsze się broni. Jest charakterystyczny - i pomaga mu dekantowanie! Próbka z dekantera daje gładko ulatniające się nuty kawy, skóra i czekolady. Z butelki to wszystko jest twarde, zimniejsze, może bardziej kakaowe, jak tabliczka twardej czekolady. Za tę cenę to jest hit tej oferty!

Clairette de Dieu Cuvee 2014 (24,99 zł)
Hitem nie jest jednak słodka propozycja bąbelków. Clairette de Dieu Cuvee 2014 za 24,99 zł to moim zdaniem etykieta dla amatorów cukru w winie, a nie win eleganckich. (Zbyt) obezwładniające nuty słodkich owoców, wręcz momentami duszące, odbierające dech (gdy bąbelki strzelają w kielichu). Choć z drugiej strony, perlistość może reanimować jeszcze słodszy sernik teściowej, jeśli z ta butlą ją nawiedzimy i podstępem ukryjemy w zamrażarce na pół godziny. Pamiętajcie, pół godziny!!!

czwartek, 26 listopada 2015

Lidla wina na zimę - czerwone

Są perełki i jest łyżka dziegciu

Les Chanussots Bourgogne Pinot Noir 2012 (29,99 zł)

O winach białych i złym różowym pisałem w poprzednim poście. Teraz pora na czerwień. Ta jest o dziwo jakby - en masse - niedojrzała, jakby czekająca na swoją chwilę. Taki zamysł dyskontu: kupcie i poczekajcie? Hmm, dziwne. Na szczęście jest kilka fajnych już teraz butelek. Ale - jak w przypadku różowego - tak i tu musi się znaleźć łyżka dziegciu. I to pod znakiem Bordeaux!

Les Chanussots Bourgogne Pinot Noir 2012 (29,99 zł, foto u góry) już gościło. Ten sam rocznik! Opisywałem je w październiku i było dla mnie nieznośne. Ale widać się przeleżało, podwyższyło cenę o 5 zł i oto mamy... lekkie wino czerwone, o ładnie owocowym, może nieco kwaśnym, aromacie. Ładnie ewoluujące w kielichu. W smaku jest "cienkość", ale ani krzty tego, co mi wówczas przeszkadzało. Jest długie, ma lekki posmak ziołowy, który dodaje jeszcze elegancji. Świetnie się nada do pikantnych mięs jak salami czy pikantne kabanoski. Na Winiaczową 5!

Châteauneuf-du-Pape Grand Cru Cuvée des Félibres 2011 (89,90 zł)

Drogie Châteauneuf-du-Pape Grand Cru Cuvée des Félibres 2011 (89,90 zł) pachnie tuż po odkorkowaniu ładnie. Ale aromat po chwili nieco się ulatnia, by po półgodzinie wrócić. Czuć porzeczki, wiśnie i truskawki. Z pewną zielonością i szypułkami, zbyt młodymi, ale... sprawia dobre wrażenie. Garbnik nieco delikatny, kwasowość większa, a w smaku ostrość. Może się podobać. Na 4 Winiacza, a konto przyszłych lat!


Château Roc du Breuil Côtes de Bourg 2012 (19,99 zł)

Jeśli nie drogie, to może tanie? Château Roc du Breuil Côtes de Bourg 2012 za 19,99 zł odsłania się jako naznaczone lekkim owocem, w strukturze za bardzo subtelne, jakby lekko grzybowe. Nie ma jednak swoistej tłustości, tylko jest pewna "uszczypliwość na języku". Dominuje cierpki garbnik podszyty kwasowością, ale niezbyt wielką. Na 3+.


Château Cablanc Bordeaux Supérieur 2010 (23,99 zł)

Czy dołożenie 4 zł coś da? Da, da, da! Château Cablanc Bordeaux Supérieur 2010 (23,99 zł) jest lekkie (12,5 proc. alk.), naznaczone delikatną beczką, ale i pewną aptecznością. Są też łodyżkowe akcenty. W strukturze już jest ładne Bordeaux: ciemne, jest garbnik zmielony na pyłek, może ciut za wysoka kwasowość unosząca się na podniebieniu. Ale dałbym 4++!


Val de Salis Pays d’Oc Syrah Viognier Réserve 2014 (19,99 zł)


Val de Salis Pays d’Oc Syrah Viognier Réserve 2014 (19,99 zł) to dobra wytrawna, dość owocowa i lekka sztuka. Ma pewną ciekawą nutkę borówek i geranium, Może i trochę stalowości w aromacie. W smaku jest przyjemniejsze - ładna tanina jest dość drobna, ale wyraźnie wyczuwalna, finisz długi, posmak czysty. W tej cenie całkiem przyjemne i pobudzające do jedzenia. Na mocną Winiaczową 4+!


Vignobles Lorgeril Pays d’Oc Malbec Les Terrasses 2014 (19,99 zł)


Jeśli miałbym wskazać wino o najlepszym stosunku ceny do jakości, to jest to Vignobles Lorgeril Pays d’Oc Malbec Les Terrasses 2014. Za niespełna 20 zł mamy czereśniową pestkę i dżemik śliwkowy, związane ładną krągłą taniną, zeszlifowaną do miałkości. Troszkę może paprykowe, ale w smaku bardzo przyjemne i łatwe, sprawia mnóstwo przyjemności. Przed obiadem zaostrzy apetyt. Do zrazów!


Château Tour Caillet 2013 (17,99 zł)


Największe rozczarowanie wśród czerwieni to Château Tour Caillet 2013 (17,99 zł). Wino o cienkiej, bardzo lekkiej strukturze. Aromaty czerwonych owoców szybko ulatują, zostaje coś na kształt płaszcza jedynie. Bardzo kwaskowe, ten kwas przysłania taninę, która jest sucha i drzewiasta. A, jest jeszcze sporo żalastwa. Jak w pewnym Węgrzynie, na którego się naciąłem. Czasem rozumiem przeciwników beczki, ale na wszelkie imponderabilia! To, co w butelce ma być winem, a nie jedynie otrzeć się o wino! Nie, nie, nie.


Château de Carles Fronsac 2008 (49,99 zł)


Château de Carles Fronsac 2008 (49,99 zł) to najstarsze wino degustacji. W aromacie młodsze niż w smaku. Nad lustro wina unoszą się zapachy dżemu, figi, kawowy, tytoniowy (owocu czystego mało!), a w smaku już jest pewna rosołowość, umami, nutka rozmarynu. Alkoholu, którego aż 14 proc., nie czuć. Tanina jest częścią pewnej gęstości. A kwasowość ją pięknie dopełnia. Piłbym do dziczyzny!


Château Lynch-Moussas Pauillac 2013 Grand Cru Classe (119 zł)

Château Lynch-Moussas Pauillac 2013 Grand Cru Classe (119 zł) to jedno z wielkich win Bordeaux. I to daje się wyczuć nawet na 35 cm od kielicha. Intensywnie pachnie czerwonym owocem, kwiatem, hallem eleganckiego i superdrogiego hotelu. Wciąż młode, wyczuwalne akcenty papryczkowe z Cabernet-Sauvignon, ale już ładnie zeszlifowane, z kwasowością bardzo wyraźnie zaznaczoną. Jest trochę pestkowości, ale pewnie minie za dwa-trzy lata. Warto kupi i potrzymać. Na pewno przez pierwszych 5 lat tylko zyska.

 
Wina otrzymałem od importera

wtorek, 6 października 2015

Francja w Lidlu na październik 2015 - wina czerwone

Gwiazdeczki i gwiazdy na niebie dyskontu

Trilles Corbières 2014 (12,99 zł)

Widziałem to wczoraj. Klienci przy półkach, nieco rozstrojeni, nieporadni... Bo na półkach Lidla Francja. O winach białych już pisałem, teraz słowo o czerwonych. Już tydzień temu na półkach zagościło wino Trilles Corbières 2014 (12,99 zł). Hmm... cienkie. Zapach nieokreślonych czerwonych owoców, dość dziwaczny. Szkoda pieniędzy. Słaba trójka. Przynajmniej te 2 butle, z którymi miałem do czynienia.

Val Salis Malbec 2014 (19,99 zł)
Na szczęście renesans smaku przeżyłem przy Val Salis Malbec 2014 (19,99 zł). Malbec, ale delikatny. Nie ma tu mocarza. Ma ciało delikatne, ale pod tym płaszczykiem jest też pewne zdecydowanie. Wyraźna wiśnia, całkiem sporo czarnej porzeczki. Pestkowe. Bardzo dobre. Za 19.99 może być cenowym hitem. Ma kwasowość, całkiem przyjemną i finisz długi, długi, długi...

Val salis Sarah 2014 (16,99 zł)
Val Salis Sarah 2014 (16,99 zł) to znów spadek w dół. Syrah, syrah... Pożadamy mocy, uściśnięcia krzepkiego, a mamy nieco zbyt dojmującą kwasowość. Jest cienki bardzo (4 pkt. czyli średnio!), a ja chcę Syrah, który będzie jak muzyka Hansa Zimmera! Ma owoc, ale paprykowy, oscylujący w stronę Caberneta. A skoro o wilku mowa...

Vin de Bourgogne 2012 (24,99 zł)

A jeśli przy wątłości jesteśmy... Kupiłem burgunda, którego nie było na degustacji. Prostego, Vin de Bourgogne 2012 (24,99 zł). Aromat zyskuje po godzinie (!) oddychania. Jest zwiewny i benzynowy, ma z przyjemności tylko pierwszy płaszcz, nawierzchnie okrycie. Mięsa, boczku i słoniny brak. Albo jest go bardzo mało.
Pierre Chanin Cabernet Sauvignon Le Maître de l’Alchimie 2014 (16,99 zł)

Pierre Chanin Cabernet Sauvignon Le Maître de l’Alchimie 2014 (16,99 zł) to wino środka. Nie urazi. Papryczka, delikatność. Nos schowany. Jak synagoga w Lesku, nieco na uboczu... Nieśmiałe czy jak???


Trilles Costières de Nîmes 2014 (14,99 zł)
Zdejmijmy z ceny dwa złote. Trilles Costières de Nîmes 2014 (14,99 zł) rozwija się powoli, ale to młode wino. Roczne! To jest jak roczne dziecko. Wiecie, jak roczne dziecko stawia stopy? Ani ładu, ani składu. Ale są plusy - kwasowość jest wysoka ładna. Do mięs wyrazistych akurat. A jak potrzymacie do wiosny... Będzie lepiej. Nie tam 10 lat. Ale choć pół roku!

Côtes du Rhône Château de l’Estagnol 2014 (16,99 zł)
Od tego wina zaczynamy się bawić, a z nieba schodzą chmury. Côtes du Rhône Château de l’Estagnol 2014 (16,99 zł). Struktura średnia. Ale po chwili pojawia się lekka czekolada. Bombonierka. Ale po długim czasie znika koncentracja. Fajne, na 5 punktów Winiacza.
Château de Boissac Bordeaux 2012 (15,99 zł) 
Château de Boissac Bordeaux 2012 (15,99 zł) - za równowartość 3,20 euro dostajemy to, co na paryskiej ulicy kupimy za tę samą sumę. Papryczka i prostota. Za 16 zł? Wzorzec wina do kosza, gdzie bagietka, ser i pomidor.
Château La Fleur Cravignac Saint-Émilion Grand Cru 2012 (59 zł)

Szkoda, że za Château La Fleur Cravignac Saint-Émilion Grand Cru 2012 trzeba dać aż 59 zł. To ładne wino. I z etykietki, i z zawartości. Sruktura lekka, ale owoce czerwone intensywnie, ma piękną kwasowość i drobno zeszlifowane garbniki. Będzie się podobać. Na 5 pkt.!
Château de Haut Bruelle Lussac-Saint-Émilion 2011 (27,99 zł)

Rok starsze, a dwa razy tańsze: Château de Haut Bruelle Lussac-Saint-Émilion 2011 (27,99 zł). W smaku prostsze i ciepłe. W aromacie owoce pestkowe, wciąż bardzo szypułkowe, cierpkie wino. Do zostawienia na dwa lata. Ale dobre. Teraz na 5 pkt. Winiacza.

Château Bel Air Haut-Médoc 2011 (39,99 zł)

To wino darzę sentymentem. Jedno z pierwszych pitych świadomie, z rocznika 1995 (wtedy 11 euro). Z ostatniego roku moich studiów. Młodsze o 6 lat Château Bel Air Haut-Médoc 2011 (39,99 zł) jest... Fajne! Gorzkie i lukrecjowe, ale z wytrawnością i zeszlifowaną jedwabiście taniną. Ładna klasa, choć nieco "suche". Na pociechę zostaje ładna głębia i fajny finisz. I tak daję 6 punktów!
Haut-Médoc Remparts de la Commanderie 2011 (22 zł)
Haut-Médoc Remparts de la Commanderie 2011 (22 zł) zdaje się być przyjemnym winem, ale w smaku ma pewne nieczystości. Spora kwasowość i perfumy. Wiśnie ze śliwką i lekki marcepanek. Może być. Ale czy takiego wina nam trzeba?
Château Gemeillan Médoc 2010 (34,99 zł)
Nie, nam trzeba takiego - Château Gemeillan Médoc 2010 (34,99 zł). - Ja cię skądś znam - pomyślałem. Z Biedronki! To wino, tyle że z rocznika 2011 było w portugalskim dyskoncie. Jest sporo beczki i wanilii. Mocne jak dąbczak, ale wciąż szypułkowe i młode pod spodem. Ma apteczne aromaty, ale i tak imponuje. Warto!
Château Saint-Corbian Saint-Estèphe Cuvée Prestige 2012 (59,99 zł)

Kawa bez papierosów. Oto Château Saint-Corbian Saint-Estèphe Cuvée Prestige 2012 (59,99 zł). Ciemne i lekko tannatowe (granat i jeżyna) w barwie. Imponuje, bo z charakterem i lekko taniczne, wyraziste. Warto, bo Winiacz daje 5 pkt!
Château Ormes de Pez Saint-Estèphe 2011 (119 zł)
Teraz czas na Wielki Wóz wskazujący Polarną Gwiazdę. Château Ormes de Pez Saint-Estèphe 2011 (119 zł). Tak, drogie, ponad sto złotych. Wróżę mało klientów, ale... wino fajne. Ładnie kwasowe. Od razu czuć owoce będące nadzieniem do czekoladki. I jest lukrecja. Ale i pewna szorstkość.
Château Phélan Ségur Saint-Estèphe 2009 (149 zł)

Wino-legenda. Perełka. Château Phélan Ségur Saint-Estèphe 2009 (149 zł). To wielka klasa, u Mielżyńskiego kosztuje ponad 300 zł. Za 149 zł jest okazja. Docenią smakosze, bo wino mocne, krzepkie, z nutami umami, mięsnymi, z zeszlifowaną na drobny mak taniną. Są tosty i skóra z brązowego paska. 
Winiacz na 7 punktów na 7!

Wina degustowałem na pokazie prasowym, jedno zakupiłem

niedziela, 4 października 2015

Francja w Lidlu na październik 2015 - wina białe, róż i słodkie

Jest wybór jak na lato!
Win próbują Paweł (PoWINOwaci). Z tyłu Wojciech Bońkowski, Robert Mazurek i Michał Jancik

Od poniedziałku oficjalnie, ale tak naprawdę pewnie butelki zostały wystawione już wcześniej, oferta win francuskich w Lidlu. Więcej jest niż za poprzedniej oferty francuskiej win z innych regionów niż Bordeaux. Może mniej gwiazd niż podczas świątecznej oferty z roku 2013. Ale za to jest szeroka Alzacja, jest Dolina Loary i Rodanu. Ale też południe.

W sumie na półkach ma znaleźć się 40 etykiet, na degustacji prasowej można było spróbować 30 etykiet. Tylko siedem z nich to wina droższe niż 35 zł. Na pierwszy rzut ocenię białe, jedno różowe i słodkie. O czerwonych napiszę w następnym odcinku.


Saumur Brut Marquis de Plagne (22,99 zł)
Od razu strzał - jak po odpaleniu korka. Jedyne wino musujące - Saumur Brut Marquis de Plagne znad Doliny Loary (poprzednio były musiaki z Alzacji). To jest perłowe, o maleńkich bąbelkach, ładnie drożdżowe, lekko gorzkie. O aromatach nieco kwiatowych, może też miodowych. Struktura o dziwo spora, lekko nawet mięsista. Wino jak najbardziej warte swoich 22,99 zł. Na Winiaczową 6!

Bordeaux Blanc Sec Haut Planton 2014 (12,99 zł)

Dziesięć złotych mniej i spadek klasy o duże oczko. Bordeaux Blanc Sec Haut Planton 2014 za 12,99 zł to spory ładunek kwasu i cierpkości. Winicjatywa pisze piórem Wojciecha Bońkowskiego, że nadaje się do gotowania owoców morza. I coś w tym jest. Dla mnie prezentowana butelka miała - próbowana w towarzystwie innych win - cierpkość i nijakość. Może za kilka dni sprawdzę jeszcze raz?

Maréchal Chablis 2014 (39,99 zł)
Skoczmy na drugi biegun cenowy, bo może im drożej, tym lepiej? Maréchal Chablis 2014 za 39,99 zł ma Aromaty ostre i lekko kamienne. A w smaku goryczkowe. Chablis dość długie i przyjemne. Może nie ma fajerwerków, ale pije się dość przyjemnie. Ja bym dał Winiaczową czwórkę. Choć jak na wino za niemal 40 zł, wydaje się drogo. Lepiej kupić po

Muscadet Sèvre et Maine sur lie Vieilles Vignes 2014 (18,99 zł)

Ja bym raczej tę sumę wydał na dwie butelki Muscadet Sèvre et Maine sur lie Vieilles Vignes 2014. Za 18,99 zł dostajemy wino o początkowym (jeśli zimne) kamiennym aromacie, z którego po chwili wydobywa się lekka zieleń, kremowość, może mineralność, jabłka. Za tę cenę bardzo dobre wino! Szóstka Winiacza. 

Val de Salis Sauvignon Blanc 2014 (15,99 zł)

Miłośnicy wytrawności popędzą w stronę Val de Salis Sauvignon Blanc 2014, bo 15,99 zł wydaje się okazją. Rzeczywiście jest trochę egzotyki, trochę rzecznych trawiastych nutek, agrestu i liści czarnej porzeczki. Jest też długi finisz. I przede wszystkim pewna europejska powściągliwość - opozycja nowozelandzkiego rozbuchania. Jest w środku Winiaczowej stawki - ma 4 punkty.

Jean Cornelius Pinot Gris 2014 (27,99 zł)

27 zł i 99 gr to dobrze wydane pieniądze za Jean Cornelius Pinot Gris 2014. W złotej zawartości kielicha znajdziemy pełno fajnego ciała. Wino ma lekkie zielone akcenty, mięsistość. Całość pełna na piątkę!

Jean Cornelius Riesling 2014 (19,99 zł)

Ale można wydać 8 złotych mniej i mieć Jean Cornelius Riesling 2014 (19,99 zł). Miękki, przyjemnie "naperfumowany" alzacki, zielony jak górski wodospad. W aromacie też świeża rześkość. Złamana charakterystyczną spaloną gumką. Ale ogólne wrażenie bardzo, ale to bardzo miłe. Mocna piątka (z trzema plusami) Winiacza zasłużona!

Jean Cornelius Alsace Pinot Blanc 2014 (19,99 zł)

J.P.Muller Riesling Grand Cru Altenberg de Bergbieten 2012 (34,99 zł) – świetny Riesling. O wiele bardziej rześki niż tańszy Jean Cornelius. Tu więcej kwasowości, pojawia się początkowa nutka nafty, a jest mniej zielonych akcentów. WARTO!

J.P.Muller Riesling Grand Cru Altenberg de Bergbieten 2012 (34,99 zł)

Nieco mniej świeżości, ale i tak spore orzeźwienie przynosi, ma Jean Cornelius Alsace Pinot Blanc 2014. Za taką samą cenę (19,99 zł) mamy lekką melonowo-brzoskwiniową i gruszkową nutę, cienką, podszytą średnim kwasem strukturę. Ale pije się dość przyjemnie. Choć wolę Rieslinga w tej samej cenie! Ale Pinot Blanc z rybą jak najbardziej!

Alsace Muscat 2014 (19,99 zł)
Od Alsace Muscat 2014 (19,99 zł) oczekiwałbym troszkę "szerszego" aromatu, a tu o dziwo, wino nieco "kwarcowe", czyste, w dość przyjemny sposób. Mimo wszystko jednak czwórka z plusem.
Alsace Gewurztraminer 2014 (24 zł)
Rozczarował mnie nieco Alsace Gewurztraminer 2014. Co prawda za 24 zł mamy pełno egzotyki, wino ma sporo cukru (półwytrawne), ale róży jest nieco mniej niż morelek i brzoskwiń. Pieprzne niezaprzeczalnie. Gdzie jest ów lidlowski Grand Cru z bodaj 2013? Ma być jakiś za 35 zł, ale na degustację nie dojechał. Ten tutaj to zasługuje na coś nieco powyżej Winiaczowej czwórki. Czyli na czwórkę z plusem.

I Chjusu di Borgo Corse Rose (15,99 zł)

Jak na razie największe chyba rozczarowanie - róż z Korsyki. I Chjusu di Borgo Corse Rose (15,99 zł) nie porywa. Może i delikatnie poziomkowe, ale dla mnie zbyt delikatnie. Ale na plus, że nie landrynkowe. Ale wolałbym coś aromatycznego... Szkoda 16 zł.



Les Hauts de Montrouge Côtes de Gascogne Gros Manseng 2014 (17,99 zł)

To już lepiej dołożyć te dwa złocisze na Les Hauts de Montrouge Côtes de Gascogne Gros Manseng 2014 (17,99 zł). To wino podałbym do solidnie upieczonego na chrupko (i siarczyście pikantnie) kurczaka. Wino jest wyraźnie kwiatowe, niczym gewurz. Ma sporo ciała, na ściance kielicha zostają spore nogi. W smaku coś tam trąci przez chwilę nutką nieczystą, ale to pewnie dusza zbłąkana na konkursie chopinowskim. Całkiem dobre w roli półsłodziaczka.

Château Cornélien Loupiac 2014 (22 zł)

"Lupiaki" czyli słodziaczki tańsze niż Sauternes w Lidlu bywają z grubsza cały rok, tyle że to pozostałości poprzednich ofert. Tym razem Château Cornélien Loupiac 2014 za 22 zł. Lekko melon i kiszona kapusta na początku, ale fajne jest tu to, że słodycz nieprzesadzona. Momentami nieco wytrawna. Dość dobre.  

Les Caves du Pré Muscat de Mireval 2011 (19,99 zł)

Więcej słodyczy za mniej czyli Les Caves du Pré Muscat de Mireval 2011 za 19,99 zł! Słodka dynia i miodzik w aromacie. Kwasowość mała i szkoda. Dostaliście w prezencie? Do lodówy i pić choćby z kostką lodu do szarlotki. 
Château Mauras Sauternes 2009 (49,99 zł)

Jeśli chcecie komuś zrobić prezent, to może Château Mauras Sauternes 2009 (49,99 zł). Jak na słodkie białe, to jest zaskakująco żywe, nieprzesadzone. I niezbyt słodkie, co trochę mnie zaskoczyło. Nie jest złe. Do serów pleśniowych w sam raz, ale i do makowca, i sernika. Na Boże Narodzenie jak znalazł. Jest już za chwilę!


O czerwonych winach czytaj tu!