Alba Negra Menorca 2025
Pierwszy dzień urlopowy na Minorce - tej mniejszej z balearskich wysp. I wizyta w małych, lokalnych delikatesach. Małych, bo w tych dużych tylko wina z hiszpańskiego mainstreamu - i to w szatach marek własnych. W Mercadonie próżno szukać Mugi czy choćby Marqueza Riscala.
Za to w delikatesach na rogu - pełnia. Jest kilka różów z Prowansji, jest Ribera, jest Mencia, Toro, jest Riax Baixas, jest Porto nawet i nieco sherry. Ale zawsze staram się wybrać właśnie takie wino, które robi się w miejscu, w którym właśnie jestem. No, w tym przypadku 53 minuty jazdy od hotelu. Czyli jak najbardziej local content.
Wino młode i w smaku czuć, że poświęcono mu zaledwie "stalową uwagę" - całość fermentowała w tanku, a potem ok. 6 miesięcy na osadzie - czyli pewnie w tym samym tanku. W przypadku rocznika 2025 w butli Monastrel (85 proc.) i Cabernet Sauvignon.
I oto mamy czerwony owoc w aromacie, lekkie tło wędzonej śliwki, gładką strukturę - niezbyt w dodatku skoncentrowaną. Tanina dość niewielka, zaledwie wyczuwalna. Ale całość bardzo ładnie skomponowana. Tak na 5 punktów na 7! Cena dość wysoka - bo ok. 20 euro. Ale warto!!!