Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Magazyn Wino. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Magazyn Wino. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 27 lutego 2017

Let's Taste Italy - włoskie wina w stolicy

Spróbujmy Włoch!

Degustujących było mnóstwo! Chianti Classico Nozzole 2014 w roli głównej!

Degustacja Let's Taste Italy zorganizowana przez Magazyn Wino oraz Thompson International Marketing w warszawskim Vitkacu była jedną z dwóch włoskich zimowych imprez, które dały okazję amatorom wina do spróbowania wino niespotykanych, ale wartych uwagi! Większość z producentów nie ma w Polsce importerów, a szkoda!

Nicoletta Pala z winnicy Audarya

35-hektarową winnicę Audarya z południowej Sardynii prowadzi rodzeństwo - Salvatore i Nicoletta Pala. Brat odpowiada za produkcję, siostra - wyjaśnia z przymrużeniem oka - jest dyrektorką ds. eksportu. Przywiozła ze sobą dwa świetne Vermentino i jedno Cannonau (choć portfolio firmy jest szersze).


Audarya Vermentino di Sardegna DOC

Pierwsze - Vermentino di Sardegna DOC - zachwyca białym owocem, ale i delikatną, choć wyraźną mineralnością. W strukturze jest gęste i cudownie gorzkie. Powstaje 20 tys. butelek. Świetne do owoców morza, dojrzewających serów.

Audarya Camminera 2015

Drugie - to już etykieta wyższej linii - Selekcji. Nazwa - Camminera - w starożytnym miejscowym języku to "ścieżka idąca wśród róż". Powstaje tylko tysiąc butelek z gron zebranych z jednej parceli. Grona są macerowane przez 26 godzin. Całość jest bardzo dobra! Struktura jest wibrująca od kwasowości, lekko słona, a aromat bardzo cytrusowy, grejpfrutowy. Znakomite wino za 4,50 euro (cena ex cellar). Do ryb i włoskich past.

Audarya Cannonau 2015

Cannonau to już wybuch owocowości - czerwonej i dojrzałej oraz młodzieńczych, żywych tanin. Może nie tyle do steków, ile do past z sosem na bazie pomidorów i pizz.
Belisario Vigneti B. 2015

Z win Belisario (Marchia) najbardziej podobało mi się Vigneti B. 2015. Wino biologiczne, otrzymało trzy kieliszki Gambero Rosso. Z gron Verdicchio - bardzo mineralne, wapienne, wulkaniczne. W aromacie jest także piękna zieloność i czystość. Kwasowość - przy ładnym ciele - sięga szczytów Alp! Idealne do owoców morza, nawet w tłustym maśle i czosnku. Problem w tym, że u nas pewnie nie zagości, bo u producenta kosztuje 6,30 euro, co oznacza, że u nas na półkach byłoby pewnie w granicach 12 euro. Nawet za taką cenę warto!

Belisario Cambrugiano 2014 Riserva

Trochę mniej zachwycało Belisario Cambrugiano 2014 Riserva. Ale to także bardzo dobre wino. Także Verdicchio. 25 proc. dojrzewało w baryłkach z francuskiego dębu, reszta w stali. Pełne, z kwasowością bardzo żwawą, w strukturze czyste, krystaliczne.

Puiatti Sauvignon 2015

Puiatti - marka, którą holding Angelini, właściciel marki Bertani kupił trzy lata temu - był obecny w postaci Fun 2015. To Sauvignon Blanc, nieco rozmiękczone, pozbawione ostrości, bardziej dla entuzjastów wina tarasowego niż amatorów zimnych SB. W cenie 4,90 euro (ex cellar). Ma za to ładną strukturę.

Vite Colte to Masseria di Carmelitani Gavi

Dwa piękne wina Vite Colte to Masseria di Carmelitani Gavi oraz Villata Roero Arneis 2016. Pierwsze - solidne i gorzkie, nieco migdałowe. O gładziutkiej strukturze.



Vite Colte Villata Roero Arneis 2016

Drugie - imponuje piękną brzoskwinką, świeżą, soczystą i kwasową. Bardzo pyszne wino nie tylko gastronomiczne. To było z pewnością jednym z trzech najlepszych białych win.

Wina Castello di SPessa

Z win Castello di Spessa dwa były szczególne: Friulli isonzo friulano - szerokie i bogate, a Sauvignon bardzo, ale to bardzo zielone, o potężnej strukturze, mocnej, mięsistej, z eukaliptusowym akcentem. Pinot Grigio tegoż producenta - przy tych winach - wydało mi się trochę bardziej płaskie i bardzo powściągliwe.

Cantina La-Vis Riesling

Cantina La-Vis pokazała linię win klasycznych. Był musiak z chardonnay - fajny i lekki, Gewurztraminer bogaty w landrynkowe nuty, ale przede wszystkim Riesling! Bardzo fajny, lekki i cudownie kwasowy - zdaniem niektórych - aż za bardzo!

Vite Colte La Luna e I Falo Barbera d'Asti superiore 2014

Z win czerwonych świetne było Vite Colte La Luna e I Falo Barbera d'Asti superiore 2014 - o wyrazistym porzeczkowym aromacie i piękną głębią. Bardzo przyjemne wino na co dzień.


Essenze Barolo di Barolo (14 euro)

Essenze Barolo di Barolo 2012 (14 euro ex cellar): lekkie, przyjemne, owocowe - jest tu poza wiśnią także trochę skóry i fiołka, przy tym struktura wąska, szczupła, a taniny wyraziste.

Brunello di Montalcino 2012 - dopiero co wypuszczone na rynek troszkę wydało mi się za młode. Takie mocno landrynkowe, z pewnym warzywem w początkowym aromacie. Ale za to pyszne jest wino o dwa lata starsze!

Brunello di Montalcino Riserva 2010 (22 euro ex cellar)

Brunello di Montalcino Riserva 2010 kosztuje 22 euro za butelkę, a tych butelek zostało - jak oznajmił przedstawiciel winnicy - jedynie 6 tysięcy. Głębokie i bardzo przyjemne. Ma w zasadzie wszystko, czego oczekujemy po winie kontemplacyjnym. Jest i owoc, i kwiat, jest też skóra i ziemista piwnica starej posiadłości. Jest świetny, drobny garbnik. Wspaniałe wino!


Bertani Amarone della Valpolicella 2007

10-letnie wino, które nie trąci piwnicą, ale jest wciąż niczym młodzieniec? Amarone della Valpolicella Bertani 2007. Piękny rubinowy kolor, bardzo głęboki owoc i struktura potężna. A w dodatku prężne, kwasowe, żywe!

Ambrogio e Giovanni Folonari Sangiovese Cabewrnet Sauvignon

Ambrogio e Giovanni Folonari swoim supertoskanem z Sangiovese i Cabernet Sauvignon udowadnia, że wino mocne i gęste jakby "nożem można kroić", ale całość jest super! Chianti Classico Nozzole 2014 (8 euro ex cellar) powinno jeszcze trochę poczekać. Jest ładny owoc, ale wciąż jeszcze w smaku mocno łodygowe, sporo jest w smaku zieloności i taniny. Na szczęście nie ma bardzo wysokiej kwasowości.


Umani Ronchi Cumaro 2012

Umani Ronchi Cumaro Conero Riserva 2012 - to kolejne ze świetnych czerwieni. Z gron Montepulciano, potężnym owocem, miękkim ciałem i sporym garbnikiem. Idealne do krwistych mięs i dojrzewających serów! 



Importowane przez Vininovę Torrevento Ottagono Castel del Monte z Nero di Troia 2014 to zaskakujące wino. Aromat wieści spodziewany i tak ukochany przez większość amatorów wina w Polsce - sznyt słodkości. Bo w bukiecie jest owoc i coś ciężkiego, słodkawego. Ale w smaku tego już nie ma! Jest lekkość i kwasowość. Zresztą, cena też nie do zaakceptowania przez amatorów Primitivo (bo 99 zł).


La Corsa Petit verdot 2013

Petit Verdot znamy głównie - choć są chwalebne wyjątki - jako dodatek do win w Bordeaux. Nic dziwnego - grona dają wina niemal czarne, atramentowe, rzekłbym sycące. Stoi na przeciwnym biegunie niż te wszystkie szczepy "owocowe" używane do produkcji win lekkich, zwiewnych, wietrznych. La Corsa Petit verdot 2013 jest właśnie winem mięsistym, znakomitym, żywym. W aromacie czuć czerwone owoce wraz z żywicą, z drewnem i z ziołami. Całość zbudowana na pięknej strukturze, pomnikowo wznoszącej się się do góry na pniu wspaniałej kwasowości. Dla mnie jedno z najlepszych win czerwonych tej degustacji. Aha, nie kosztuje więcej niż 6 euro!
Degustowałem na zaproszenie Magazynu Wino

niedziela, 8 listopada 2015

Włoch, po prostu rozkoszny 10-latek! - 6 pkt.

Santa Sofia Arlèo Rosso Veronese I.G.T. 2005



Grand Prix Magazynu Wino, które odbyło się w weekend w Warszawie to zawsze okazja do poznania nowych win - takich, które już w Polsce są, i takich, które przywieźli winiarze poszukujący importerów. 

Santa Sofia to winnica leżąca na północ od Werony, dwustuletnia. Jej wina ma w swojej ofercie Vinoteka13. A ja miałem przyjemność spróbowania kilku win. Arleo to owoc kupażu szczepów Corvina i Corvinone (85 proc. - grona zostały podsuszone tak, by straciły 20 proc. wody) oraz Cabernet Sauvignon i Merlota. Potem przychodzi czas na beczkę - dwa lata w baryłkach z dębu slawońskiego, a potem jeszcze 16-18 mies. w następnych 225-ltrowych baryłkach. I 8-10 miesięcy butelki.

Wino pyszne. Już w zasadzie cień czerwonych owoców, z nutą fiołków i śliwki, balsamiczny, głęboki. Całość wciąż kwasowa, mocno, dominuje nad taniną, której w zasadzie nie czujemy - tak została "zeszlifowana". W smaku też długie, w pięknym stylu. 10-letnie i według producenta już gotowe do picia. Ale wciąż świeże!


Wino na 6 punktów w 7-punktowej skali!

wtorek, 28 października 2014

Rioja - wino znienawidzone czy kochane?

Od ściśniętej beki po...
ziemię z esencją owocu

Degustację prowadziła Ewa Rybak z Magazynu Wino. Maciej Nowicki z Winicjatywy napełniał kielichy

Grand Prix Magazynu Wino 2014 - wielka impreza w Zamku Ujazdowskim w Warszawie - było okazją nie tylko do zapoznania się z ofertą nagrodzonych winiarzy, ale także spróbowania win i posłuchania o winach niezwykłych - choć przez niektórych znawców - dyplomatycznie to określę - niecenionych. Bo dziś w dobrym tonie są widziane wina bardziej owocowe, troszkę dzikie i nieokrzesane, wyjątkowe ze względu na miejsce (siedlisko czyli terroir) niż wina techniczne, nieco staroświeckie...

Rioja w kwietniu. Stoimy w słońcu, a daleko w górach śnieg!

Rioja. W wydaniu czerwonym. Wino w Polsce popularne (hiszpańskie są w czołówkach sprzedaży), ale powszechnie kojarzące się z "zabitą dębowymi klepkami" niezbyt wykwintnym napojem, najczęściej w przysłowiowej cenie do 3 dych. 

Ale Ewa Rybak pokazała - dochodząc krok po kroku - jak bardzo "znawcy" mogą być w błędzie. Pierwszym winem było Macan 2011. Młoda rioja, trzyletnia zaledwie, będąca nowym wspólnym projekt winiarskich sław - Benjamina Rotschilda (z Bordeaux) i Vega Sicilia (Ribera del Duero).


Wspólny projekt winiarskich sław - Baron de Rotschild i Vega Sicilia
 
Jak to na Hiszpanię przystało - produkcja niezbyt butikowa. 110 hektarów winnic, w których uprawia się wyłącznie szczep tempranillo, wiek krzewów od 35 do 90 lat. Dopiero weszło na rynek.

14-15 miesięcy w beczkach z dębu francuskiego (60 proc. to beczki nowe), potem dopiero decyzja czy to, co beczki opuszcza jest winem Macan czy też winem Macan Classico. Cena 50 euro z butelkę, ale w niej jeszcze młodość, płochość. W smaku dość drewniane, choć tanina jest ładnie już związana. Pachnie ładnie, choć jest ściśnięte. Według Sławomira Chrzczonowicza (Winkolekcja) ma trochę nieprzyjemne zapachy na początku. Może i ma, ale ulatują i pozostawiają nieco kredowe echo. Zostawiam w kieliszku do końca degustacji - by obserwować, jak się zmienia. A zmienia się wyraźnie!

Bodegas Roda I 2007

Troszkę bardziej otwarte było wino Bodegas Roda I 2007 klasy Reserva (czyli 3 lata dojrzewania, co najmniej rok w beczkach). To już bardziej otwarte, kwasowe, gliniaste. Owoc w aromacie trochę na podbudowie marcepanu, trochę na nucie lukrecji. Ale taniny są ładnie osadzone (import Mielżyński - butla za 206 zł).

Lopez de Heredia Vina Tondonia Reserva 2002

Trzecie wino to Lopez de Heredia Vina Tondonia Reserva 2002. To już jest coś ładnego. To już jest wino, w którym beczki (w wydaniu znanym z tanich win) nie mamy. Tu jest już ciekawa balsamiczna nuta, w charakterze staje się nieco pokrewne włoskim wino. Tu jest też duża kwasowość. Coś jest w tym winie starego, zmurszałego - okazuje się, że to styl produkcji. To nieco staroświeckie wino produkowane jak w latach 80-tych. Tylko, że mi się to wino cholernie podoba :). Niech obok sobie sarkają...
 
Bodegas Muga Gran Reserva 1994
 
Czwarte wino to Bodegas Muga Gran Reserva 1994. Grona zerwano w czasach, gdy byłem jeszcze na studiach. W winnicy nie używa się stalowych kadzi. Beczki robi czterech bednarzy, z czego jeden robi wielkie kadzie dębowe do fermentacji. W takich 210 kadziach fermentują grona tempranillo (80 proc.), garnacha, graciano i mazuelo (20 proc.). A potem leżakują 4 lata w beczkach z dębu francuskiego (większość) i amerykańskiego. 
Co wychodzi po tylu latach? Wciąż piękna kwasowość, lekkie balsamiczne akcenty, skóra. Tu widać, że owoc z ziemią pokonały beczkę! Importerem jest The Fine Food Group
 
La Rioja Alta 904 Gran Reserva 1995
 
Ostatnim winem - które wydało mi się także świetne - była La Rioja Alta 904 Gran Reserva 1995. Powstała z 40-letnich krzewów tempranillo (90 proc.) i graciano (10 proc.). Nad procesem produkcji czuwają enolodzy z Francji. Beczki (słabo ją czuć) pochodzą z tutejszej produkcji, a wino leżakuje w nich 49 miesięcy, a potem jeszcze 4 lata w butelkach, nim dostanie się na rynek. Jest ziołowe i to mocno! Czuć jeszcze czekoladę i kandyzowane owoce... Szkoda, że to wszystko takie drogie...
 

 

wtorek, 24 czerwca 2014

Wino włoskie La Torricelle z Friuli Venezia Giulia&Piemonte 2014 - 6 pkt.

La Torricella Dolcetto d'Alba 2011



Dolcetto kojarzą się z lekkością - ale nie to, które miałem przyjemność spróbować. Podczas spokojnej degustacji Friuli Venezia Giulia&Piemonte 2014 zorganizowanej przez Magazyn Wino. Publiczność - miłośnicy wina - już zdążyli opuścić, w przeważającej mierze, Fort Sokolnickiego, a ja podszedłem do jednego ze stołów.

Nie spodziewałem się czegoś tak fajnego - Dolcetto d'Alba 2011, jaką pokazał na Oscar Presenda, przedstawiciel Azienda Agricola La Torricella, robi wrażenie. Tu nie ma lipy. Tu mamy od razu moc aromatu. Prawie Graves - jest ciężki piernik, asfalt, bardzo dojrzała czarna porzeczka, ale taka, że wręcz ociekająca sokiem. W sukni jest piękna intensywność. Kolor jest czerwony prawie tak, jak syrah - Włosi je określają mianem "rosso granato".

W smaku też mocny, miękkie, ale wyraźne taniny. Ale to jakie! Doskonałości wadzi może to tylko, że gdy staje się za ciepłe (jakieś 21 st. C), to traci rezon. Ale cóż, nie każdy jest doskonały.


Winiacz na 6 punktów w 7-punktowej skali!

 

 

piątek, 30 maja 2014

Wino z babcią na Friuli Venezia Giulia&Piemonte 2014 - cz. 1

Rustykalnie, tak po włosku!

Wino z wizerunkiem babci

Czwartek upłynął mi pod znakiem Friuli Venezia Giulia&Piemonte Tasting Tour w żoliborskim Forcie Sokolnickiego. Niemal 30 producentów włoskich win - m.in. musujących prosecco, delikatnych chardonnay, charakternych sauvignon blanc, zmysłowych pinot grigio, zwiewnych nebbiolo i szkieletowych Barolo.

Jednym z win - które ujęło mnie prostotą i przyjaznością - okazało się Rappelino Barbera d'Asti Superiore 2011. Może nie wino wybitne, wbijające w ziemię, ale naprawdę miłe, solidne i ładnie zbudowane. Rok leżało w beczce.

Poza oczywistymi owocami jest też masa winnego koncentratu i czarnych owoców z domieszką lukrecji i delikatnej śliweczki. Całość przy tym wcale nie zbudowana jakoś wykwitnie, tylko nieco rustykalnie, z pewną dozą babcinej konfitury z wielkim misterium wyjmowanej z piwnicy. Dobre i do smakowania solo, i do żywej wędliny pasujące jak ulał!

Do innych win tej degustacji będę wracał. Degustowałem na zaproszenie Magazynu Wino.